Pedro Almodovar – Ból i blask. Antonio Banderas daje koncert (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Zaktualizowano 
Pedro Almodovar - Ból i blask Mat. dystrybutora
„Ból i blask”, najnowszy film Pedro Almodovara to koncert gry aktorskiej Antonio Banderasa i zestaw pięknych scen. A wszystko podlane nostalgią za minionymi czasami z licznymi odniesieniami do biografii i wcześniejszych filmów.

W filmie „Ból i blask” każdy znajdzie coś dla siebie, o ile nie oczekuje od kina jedynie wartkiej akcji.

Jest tu niesamowita bieda hiszpańskiej prowincji, krainy nierówności społecznych z fasadowym katolicyzmem na sztandarach. Almodovar mruga okiem do widza, wkładając do głowy małego chłopca uczącego pisać murarza analfabetę jako pierwsze zdanie o kraju katolickim. Jakim? Oczywiście Hiszpanii. Tylko dlaczego matka małego Salvadora (w domyśle alter ego reżysera) jest zatrudniana przez katoliczkę do pracy w niedzielę?

Wątek katolickich nauczycieli kilka razy powróci w filmie „Ból i blask”. Najpierw w osobie księdza dyrygenta chóry, który w chłopaku upatrzył sobie solistę i zamiast pozwolić mu się uczyć, zmuszał do wielogodzinnych prób. Nic dziwnego, że pierwszym buntem małego Salvadora będzie odmowa nauki w niższym seminarium duchownym. A to przecież dla biedaka i tak wyróżnienie. A jednak – jak widzimy we współczesnych scenach – poradził sobie w życiu i bez seminarium. Jest sławnym reżyserem, znanym w świecie, ma piękne mieszkanie z kolekcją obrazów, o jakie biją się muzea. Zatem Pedro Almodovar gra na nosie jednocześnie i klechom i niedowiarkom. Czy przy tym buduje etos chłopaka z nizin, któremu się udało? I czy na pewno by się udało, gdyby nie desperacja matki?

To kolejny wątek, który wzruszy i panie, i oglądających film panów. Niespełnione obietnice, wzajemne animozje. Ucieczka przed nadopiekuńczą matką, jako klucz do wolności artystycznej, nieprzepracowane pretensje matki do syna i wreszcie żal, że nie była z niego do końca zadowolona. A przy tym – wszechobecne sąsiadki, pojawiające się nawet jako duchy. I śmieszno, i straszno, i naprawdę wzruszająco.

I wreszcie wątek, moim zdaniem, bardziej trafiający do mężczyzn, a jeszcze bardziej do niespełnionych artystów, czy osób z pretensjami artystycznymi. To impotencja twórcza starzejącego się i schorowanego reżysera – ów tytułowy „ból” i świadomość dawnych sukcesów, owego „blasku” który dzięki rekonstrukcji dawnego filmu ma szansę zaświecić choć światłem odbitym. Okazja d pogodzenia się z aktorem, którego reżyser się wyrzekł. I publicznie wyzna – dlaczego – zresztą będąc z nim w sytuacji, która trzy dekady wcześniej miała ich poróżnić. Bo Pedro Almodovar dba cały czas o odpowiednie dawki ironii i humoru.

Bo jak inaczej odczytać pierwsze zauroczenie małego Salvadora dorosłym i pięknie zbudowanym murarzem, kiedy chłopak na widok jego nagiego ciała po prostu padnie jak rażony gromem. Wyborne. A po latach wspomnienie chwili powróci wraz ze znalezionym w małej galeryjce szkicem – listem właśnie do niego, pierwszego nauczyciela liter owego utalentowanego murarza rysownika amatora.

Wysmakowane kadry, w których nawet stroje Antonio Banderasa współgrają z kolorystyką ścian, udana muzyka Alberto Iglesiasa, hołd złożony dawnemu kinu, które z pewnych powodów „pachniało sikami”, potędze teatru i wreszcie literatury składają się na „Ból i blask”. Tu nie będzie rewolucji, no może pojawi się tylko odrobina heroiny, jako przyprawa. Kontrowersyjna, ale to przecież Pedro Almodovar.

Antonio Banderas o wielkich owacjach po ostatnim filmie Almodovara w Cannes

Źródło: Associated Press

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3