MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Otrucie rtęcią. Andrzej K. usłyszał wyrok 25 lat za zabicie teściowej

(IKA)
Andrzej K. usłyszał wyrok 25 lat za zabicie teściowej
Andrzej K. usłyszał wyrok 25 lat za zabicie teściowej archiwum
Mieszkaniec Grabówki usłyszał 25 lat za zabójstwo teściowej, podsłuch w zakładzie pracy oraz narażenie 5 osób na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia

Dziś zakończył się jeden z najciekawszych procesów w białostockim sądzie

Andrzej K. uznany winnym zabójstwa teściowej. 40-latek otruł ją prawdopodobnie chlorkiem rtęci dodanym kilkakrotnie do jedzenia.

Choć proces miał charakter poszlakowym, Sąd Okręgowy w Białymstoku uznał, że dowody wskazują jednoznacznie, że tylko oskarżony mógł być sprawcą tej zbrodni. W specjalnej skrytce w miejscu jego pracy Andrzeja K. ujawniono toksyczne substancje tj. chlorek rtęci, czy cyjanek potasu, co (jak podsumował sąd) wystarczyło na ponad 20 śmiertelnych dawek. Do tego faktury na ich zakup nazwisko oskarżonego, książki o toksykologi.

Zdaniem sędzi Anny Hordyńskiej nie można jednak mówić w tym przypadku o zabójstwie ze szczególnym okrucieństwem, co zarzuciła Andrzejowi K. prokuratura. Celem oskarżonego było bowiem pozbycie się teściowej, ale nie zadawanie jej przy tym dodatkowego cierpienia.

Zmienił też kwalifikację prawną zarzutu dotyczącego usiłowania zabójstwa pięciu innych członków rodziny: teścia, szwagrostwa i ich dzieci, przez umieszczenie w ich sypialniach metalicznej rtęci. Mężczyźni narażeni na działanie szkodliwych oparów doznali uszczerbku na zdrowiu (w przypadku teścia - trwałego) i właśnie za to Andrzej K. został skazany.

Oskarżony zdecydowanie zaprzecza, że miał cokolwiek wspólnego ze śmiercią teściowej, bo... nie miał motywu. Jednak z relacji świadków wynika, że 40-latek żywił głęboką niechęć do rodziny żony. Uważał, że teściowe faworyzują drugą córkę. Był też zazdrosny, że szwagrom powodziło się lepiej finansowo od niego.

Andrzej K. przyznał się tylko do założenia podsłuchu w Zakładzie Poprawczym w Białymstoku, gdzie pracował. Wyjaśnił, że prowadził swoje prywatne śledztwo w sprawie nadużyć gospodarczych, w które zamieszane były rzekomo osoby z kierownictwa placówki. O swoich podejrzeniach poinformował z resztą CBA. Biuro nie znalazło jednak dowodów potwierdzających te przypuszczenia i umorzyła postępowanie.

Choć był też oskarżony o założenie podsłuchu w domu szwagierki, sąd zmienił kwalifikację na łagodniejszą (podłączenie się do sieci telekomunikacyjnej i wejście w posiadanie informacji dla niego nie przeznaczonych).

Od pozostałych 5 zarzutów, tzn. spowodowania pożaru domu, zalania mieszkania przez przecięcie gumowego przewodu doprowadzającego wodę do spłuczki oraz dosypania piasku do silnika samochodu szwagra, czy podłożenie urządzenia samozapalającego w sypialni szwagrostwa, sąd Andrzeja K. uniewinnił. Uznał, że w tych przypadkach nie dało się zamknąć łańcucha poszlak i powiązać te zdarzenia bezpośrednio z oskarżonym.

Prokuratura domagała się dożywocia. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku zdecyduje o ewentualnym wniesieniu apelacji.

Zarzuty dotyczą lat 2004-2009. Andrzej K. został zatrzymany we wrześniu 2009 i od tego momentu przebywa w tymczasowym areszcie. Sąd przedłużył dziś jego stosowanie do grudnia 2013 r.

Wyrok jest nieprawomocny.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny