Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Brutalny gwałt w lesie koło Białegostoku. Sprawca związał jej ręce, przyłożył nóż do szyi. Oskarżony 46-latek stanie przed sądem

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Białymstoku twierdzą, że zgromadzili niezbite dowody winy 46-latka, w tym wyniki badań genetycznych śladów zabezpieczonych na ubraniu pokrzywdzonej
Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Białymstoku twierdzą, że zgromadzili niezbite dowody winy 46-latka, w tym wyniki badań genetycznych śladów zabezpieczonych na ubraniu pokrzywdzonej Wojciech Wojtkielewicz/ Polska Press
Do 15 lat więzienia grozi mężczyźnie oskarżonemu przez białostocką prokuraturę o zgwałcenie i uszkodzenie ciała 20-latki. Do zdarzenia doszło w lesie k. Wasilkowa, dokąd - według ustaleń śledczych - sprawca podstępem wywiózł kobietę samochodem, a następnie groził nożem, skrępował jej ręce, pobił i wykorzystał seksualnie. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie.

Brutalny gwałt. To może nie być jego pierwsza ofiara

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Niedawno zdecydował o przedłużeniu stosowania aresztu wobec Andrzeja L.

Formalne mężczyzna nie jest karany. W 2018 r. był jednak w kręgu podejrzewanych o zgwałcenie innej kobiety w lesie w okolicy Klepacz. Wówczas, z powodu braku dostatecznych dowodów, sprawę umorzono.

Czytaj też:

Tym razem stało się inaczej. Według śledczych 18 sierpnia br. L. w Białymstoku zaproponował kobiecie podwózkę, a następnie wywiózł do lasu koło Wasilkowa i zaatakował.

Wykorzystaną 20-latkę wychodzącą z lasu zauważyła kobieta z dziećmi. Było około godz. 15. Pokrzywdzona była wystraszona, miała obdarte kolana, ramiona i brudną sukienkę. Świadek zadzwonił na nr 112.

20-latka trafiła do szpitala. Miała otwartą ranę miejsc intymnych, a także otarcia i siniaki na nogach i pośladkach.

Tydzień później śledczy zatrzymali Andrzeja L. Ofiara nie znała go, ale rozpoznała jego twarz na tablicy poglądowej. Była pewna, że to on ją skrzywdził.

Nie przyznaje się do gwałtu. W kontrze - wyniki badań genetycznych

Na podstawie zebranych dowodów (w tym opinii biegłej z zakresu medycyny sądowej, zeznań 20-latki, świadków, którzy widzieli ją w samochodzie z oskarżonym, analiza monitoringu) Prokuratura Rejonowa w Białymstoku postawiła 46-latkowi zarzutu zgwałcenia i lekkiego uszkodzenia ciała.

Ważnym dowodem mają być wyniki badań genetycznych śladów zabezpieczonych na ubraniu pokrzywdzonej, które - jak informuje prokuratura - wprost wskazują na Andrzeja L.

- Profil próbki jest praktycznie w 100 procentach zgodny z profilem oskarżonego - wynika z aktu oskarżenia.

46-latek nie przyznał się do winy. W pierwszym przesłuchaniu stwierdził, że nie zna kobiety z zarzutu. Opowiedział, że w okolicy rzemieślnika przy ul. Hallera w Białymstoku jakaś dziewczyna poprosiła go o podwózkę do Jurowiec. Wysadził ją przy zjeździe na parking, gdzie czekał na nią jej chłopak. Opisał go.

W sądzie, w czasie posiedzenia aresztowego, potwierdził tę wersję. Zdaniem śledczych to tylko linia obrony.

Odpowie za brutalny gwałt. To miała być zemsta za długi

Pokrzywdzona zeznała, że tragicznego dnia przy Hallera czekała na swojego chłopaka. Mieli jechać razem do Warszawy. Partner spóźniał się, a ona się niecierpliwiła. W pewnym momencie podjechało do niej ciemne audi. Kierowca twierdził, że zna jej partnera i zawiezie ją do niego. Dziewczyna wsiadła do auta.

Zobacz także:

Nieoczekiwanie kierowca wjechał do lasu. Zatrzymał auto. Podszedł do drzwi od strony pasażera. Według ofiary w ręku miał nóż i sznurek. Kazał dziewczynie wyjść z samochodu. Powiedział, że chłopak 20-latki jest mu winien pieniądze i to kobieta zapłaci za te długi.

Według relacji pokrzywdzonej związał jej ręce z tyłu, wrzucił na tylne siedzenie auta. Do szyi przyłożył nóż. 20-latka krzyczała "pomocy". Wtedy napastnik zasłonił jej usta i nos. Pokrzywdzona szarpała się i próbowała uciec. Sprawca bił ją po twarzy i brzuchu pięściami lub ręką i zgwałcił. Następnie wyrzucił z samochodu, obłapał rękoma po całym ciele i całował. Po wszystkim odjechał.

Warto przeczytać:

W toku postępowania prokuratura nie potwierdziła, aby chłopak 20-latki posiadał jakieś długi wobec oskarżonego, a on sam zeznał, że nie zna Andrzeja L.

Temu ostatniemu za gwałt i uszkodzenie ciała grozi kara do 15 lat więzienia. W lutym ma ruszyć proces.

od 12 lat
Wideo

Protest w obronie Parku Śląskiego i drzew w Chorzowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny