Ośrodek Pogranicze: Dzieci opowiedziały historię Gucia, który oglądał świat z innej strony

Agata Masalska redakcja @poranny.pl
Uczniowie pod okiem reżyser Darii Kopiec lepili elementy owadów i zwierząt. Później je kolorowali  i układali na planszy. Tak powstawały obrazy.
Uczniowie pod okiem reżyser Darii Kopiec lepili elementy owadów i zwierząt. Później je kolorowali i układali na planszy. Tak powstawały obrazy. Ośrodek Pogranicze
Sejneńska młodzież zrealizowała film o chłopcu, który jako mucha poznaje świat. Oparty on jest na motywach książki "Gucio zaczarowany" - ukochanej lektury dzieciństwa Czesława Miłosza.

Animacja za kilka tygodni trafi do szkolnych bibliotek w naszym regionie. Ma pokazać dzieciom trudny świat z perspektywy owada oraz, a może przede wszystkim, zachęcić do poznawania Czesława Miłosza, który w młodości często tutaj bywał.

- Poety nie należy się bać - przekonuje Bożena Szroeder, animatorka kultury z ośrodka "Pogranicze" w Sejnach. - Można o nim mówić nawet w przedszkolach. Należy tylko znaleźć sposób. Jednym z nich jest właśnie ta projekcja.

Chcą sprzedać Miłosza

Film realizuje 15-osobowa grupa młodzieży w wieku od 11 do 15 lat z pracowni kronik sejneńskich, która funkcjonuje w ośrodku. Wybór bohatera obrazu nie był przypadkowy. "Pogranicze" od kilkunastu lat zarządza rodzinnym majątkiem Czesława Miłosza w Krasnogrudzie.

Poeta często tutaj bywał, w dzieciństwie spędzał niemal każde lato. Jak wspominał, wałęsał się wówczas po okolicznych lasach oraz polach. A w wolnych chwilach sięgał po najbardziej popularną do czasu wybuchu drugiej wojny światowej powieść autorstwa Zofii Urbanowskiej "Gucio zaczarowany".

Działo opowiada historię leniwego chłopca, którego wróżka przemieniła w muchę i w tej postaci poznawał świat. I choć okazało się, że był to tylko sen, Gucio wyciągnął wnioski ze swoich przeżyć i pokonał próżniactwo. Miłosz wracał do tej historii również w swoim dorosłym świecie. Nie raz próbował sobie wyobrażać, jak to jest, jeżeli ktoś zmniejsza się i zwiększa, żeby oglądać świat w nowy sposób. I dodawał, że ciekawe jest być zmniejszonym.

Dziś dwór w Krasnogrudzie odwiedza wielu ludzi z całego świata. Niektórzy właśnie tutaj stykają się z poetą po raz pierwszy.
- Zaczęliśmy zastanawiać się, jak przybliżyć postać Czesława Miłosza, zwłaszcza dzieciom - mówi Bożena Szroeder. - Uznaliśmy, że film animowany będzie najlepszy. Choćby dlatego, że nie potrzebuje tłumacza.

Lisek oddycha pełną piersią

Realizacja projektu, który wsparło finansowo ministerstwo kultury, rozpoczęła się w połowie minionego roku. Jak to wyglądało w praktyce? W niewielkim, należącym do "Pogranicza" pomieszczeniu, na kamiennej posadzce, pod okiem znanej reżyserki Darii Kopiec młodzież rysowała, malowała, wycinała, lepiła, kleiła oraz fotografowała. Reżyserka mówi, że tworzyła bardzo zgraną ekipę. Jej członkowie nie czekali na siebie, pracowali solidarnie. Każdy robił to, co potrafi najlepiej.

- Tworzyliśmy od podstaw - przypomina Bruno Bednak, jeden z twórców animacji. - Najfajniejsze jest to, że mieliśmy realny wpływ na to, co powstaje. Byliśmy prawdziwymi twórcami, to niesamowite przeżycie.
Podobnie uważa jego brat Filip, który również "robił" Gucia.

- Czujemy się wyróżnieni, że mogliśmy pracować przy tym projekcie - mówią młodzi sejnianie. - Wiele nauczyliśmy się, a historia muchy jest po prostu rewelacyjna. Każdy powinien ją znać.

Młodzież spędziła w pracowni kilkadziesiąt dni. Wykonała 25 dużych, kolorowych plansz, które stanowią tło w bajce. Jest więc karton prezentujący łąkę, lasy i jeziora. Na takim tle poruszają się bohaterowie filmu, czyli dziesiątki owadów i zwierząt. Ich wykonanie było najbardziej pracochłonne, należało zrobić setki różnych elementów.

Na przykład lisek, aby mógł oddychać pełną piersią został wykonany z dziewięciu części. Muszka, w którą wróżka przemieniła leniwego chłopca ma ich jeszcze więcej. Owad wyraża bowiem bardzo dużo różnych emocji. Jest zdziwiony, przerażony, zaskoczony, zrozpaczony i szczęśliwy. A do każdej sytuacji potrzebna była inna głowa muchy.

- Historię opowiadamy poprzez ruch - wyjaśnia Daria Kopiec. - Działa to trochę jak domino. Jeśli na którymś etapie odpuścimy, będzie widać na ekranie. A na to nie możemy sobie pozwolić.

Film realizowany był techniką tradycyjną, czyli przy pomocy zdjęć. Autorzy projekcji wykonali w sumie ponad 200 różnych ujęć. Ten etap został już zakończony kilka tygodni temu. Teraz trzeba zdjęcia zmontować, podłożyć pod nie dźwięk i muzykę. Tę komponuje Mikołaj Trzaska, a udźwiękowieniem produkcji zajmie się Agata Chodyra.
- Te nazwiska gwarantują efekt - zapewnia Daria Kopiec.

Ciekawe jest być zmniejszonym

"Gucio zaczarowany" trwać będzie około 25 minut. Obraz zostanie wydany na dvd w trzech językach: polskim, litewskim i angielskim. Animacja trafi do szkolnych bibliotek województwa podlaskiego
- Chcemy, aby była wykorzystywana podczas prowadzonych w placówkach zajęć - mówi Bożena Szroeder. - Jeśli podbije serca widzów, za pewien czas będziemy zabiegać o dotację na kolejny "miłoszowy" projekt.

Póki co, w ślad za Czesławem Miłoszem dzieci mogą śledzić losy Gucia i zastanawiać się, czy "ciekawe jest być zmniejszonym". Premiera filmu odbyć się ma już w lutym 2015, w sejneńskim ośrodku.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie