Niebezpieczne drogi dojazdowe do Białegostoku. Grasowali bandyci z bronią

Włodzimierz JarmolikZaktualizowano 
sxc.hu
Zabójstwa popełniane były z różnych powodów. Z zazdrości, w afekcie, z zemsty, czy też w obronie własnej. Najbardziej jednak wstrętne były te za którymi stała chęć zysku, czyli pospolite rabunki i kradzieże.

Drogi wiodące do Białegostoku z bliższych lub dalszych okolic nigdy nie należały do najbezpieczniejszych. Po pierwszej wojnie światowej było tu dużo administracyjnego i policyjnego bezhołowia, a także wiele powojennej broni. Wykorzystywali to z nadmiarem chłopaki z najbliższych wiosek.

Na początku października 1924 roku szosą z Wołkowyska do Białegostoku jechał furmanką Lejzor Leśnik. Za towarzyszkę podróży miał Zełdę Berkowicz, także fachu kupieckiego. Z tyłu za nimi leżały liczne tobołki z towarami na sprzedaż w handlowej stolicy województwa.

Zapadał już zmierzch, kiedy do pojazdu Leśnika z pobliskich krzaków podskoczyło dwóch osobników. Padł okrzyk: Stój! a potem strzał. Woźnica trafiony prosto w czoło spadł z wozu na ziemię. Bandyci zabrali z wozu największy pakunek, a zastrachanej kobiecie kazali jechać dalej.

Już na drugi dzień, z samego rana, na miejscu zbrodni pojawiła się ekipa dochodzeniowa z Ekspozytury Urzędu Śledczego. Rozpoczęło się wszechstronne dochodzenie. Uwaga policji szybko skupiła się na braciach Warszyckich z Zarzeczan, już wcześniej podejrzewanych o różne grabieże. W ich domostwie przeprowadzona została skrupulatna rewizja. Przyniosła ona całkiem owocny rezultat.

Policjanci znaleźli w chałupie Warszyckich przede wszystkim broń. Był to 8-strzałowy nagan (brak jednego pocisku) i dobrze zakonserwowany karabin wojskowy. Podejrzane okazały się też wojskowe szynele i silna latarka, o których wcześniej zeznała policjantom mocno wystraszona Zełda Berkowicz. Dla śledczych stało się jasne, że bracia Warszyccy - a było ich trzech: Piotr, Antoni i Siemion - to grabieżcy i zabójcy z szosy wołkowyskiej.

Sprawą zabójstwa Lejzora Leśnika zajął się Sąd Doraźny w Białymstoku. Główna rozprawa miała miejsce 22 października 1924 roku. Na ławie oskarżonych zasiadł tylko jeden z braci Warszyckich - Antoni. Przyznał się on do organizowania szosowych napadów i do zastrzelenia Leśnika. Jednak w tym procederze nie wspomniał o którymś ze swoich braci, ale o znajomku z tej samej wsi Józefie Trochimczuku. Razem mieli dokonywać zbójeckich napaści.

Sąd wysłuchał świadków, ekspertów i w końcu oskarżonych. Zapadł wyrok: Antoni Warszycki - kara śmierci, Trochimczuk - z braku przekonujących dowodów uniewinniony.

Teraz rozpoczął się bój o życie skazanego. Jego adwokat dr Tilleman wystąpił o łaskę do prezydenta RP. Belweder bardzo szybko odpowiedział odmową. Brutalna przestępczość, która pleniła się w całej ówczesnej II Rzeczypospolitej, zwłaszcza kiedy zdarzały się śmiertelne ofiary, musiała być karana jak najsurowiej.

Był mglisty, październikowy poranek. W więzieniu przy Szosie Baranowickiej trwał już ruch. Wartownicy przy bramie wpuszczali kolejnych gości. Byli to przedstawiciele władz, których obecność przy egzekucji więźnia była obowiązkowa. W gabinecie naczelnika więzienia zgromadzili się m.in. podprokurator Walisz, sekretarz Wydziału Karnego Dominas. Komendant policji powiatowej Głuszkiewicz i lekarz powiatowy dr Kozubowski. Obecny był też porucznik z 42 Pułku Piechoty, który miał dowodzić plutonem egzekucyjnym.

Wyrok śmierci w tym czasie wykonywano przez rozstrzelanie. W więzieniu przy Baranowickiej, za budynkami gospodarczymi stał specjalny słupek, do którego przywiązano skazańca. Robili to dozorcy więzienni, którzy także asystowali przy egzekucji.

Czas mijał. Wreszcie z celi skazańca wyszedł ksiądz, który go spowiadał. Warszycki miał w ostatnich chwilach swego życia wyrazić skruchę za swoje niecne występki. Prosił tylko, żeby jego rodzina mogła pochować go na wiejskim cmentarzu. O godzinie 7 eskorta wyprowadziła więźnia na dziedziniec więzienny. Padły strzały. Wyrok został wykonany. Lekarz stwierdził zgon.

Czytaj e-wydanie »

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3