Mieszkanka Uhowa znalazła w lesie beczki z niebezpieczną substancją. GIOŚ potwierdza. Policja prowadzi dochodzenie

Adam Kupryjaniuk
Adam Kupryjaniuk
Beczki leżące w lesie koło Uhowa zawierają niebezpieczne substancje. Joanna Manoś
W lesie koło Uhowa przy drodze prowadzącej do Borowskich Cibór znajdują się trzy 100-litrowe beczki po chemikaliach. Odnalazła je tam Joanna Manoś, mieszkanka Uhowa. - Najgorsze jest to, że została tam jeszcze niebezpieczna substancja - mówi. Sprawą zajmuje się policja oraz Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Opublikował informację, że w jednej z beczek odnaleziono niebezpieczną substancję.

Beczki zostały odnalezione po południu we czwartek 6 maja.

- Spacerowałam po lesie, kiedy zobaczyłam te pojemniki. Były na nich naklejone ostrzeżenia o niebezpieczeństwie dla ludzi - mówi Joanna Manoś, mieszkanka Uhowa. - Kiedy podeszłam bliżej, okazało się, że nie są puste.

Beczki są podpisane SPECTRUS NX1102 oraz GenGard GN8270.

- Z opisu na stronie producentów i dystrybutorów wynika, że są to preparaty chemiczne stosowane do uzdatniania wody technologicznej wykorzystywanej w instalacjach grzewczych i chłodniczych. Hamują namnażanie się drobnoustrojów oraz powstawanie kamienia kotłowego lub innych osadów trudno rozpuszczalnych - mówi dr hab. Jolanta Piekut, prof. Politechniki Białostockiej z Katedry Inżynierii Rolno-Spożywczej i Kształtowania Środowiska.

- Te preparaty wykazują właściwości żrące, mogą działać uczulająco i drażniąco na skórę, oczy i drogi oddechowe, mają działanie toksyczne oraz powodują korozję metali - tłumaczy dr hab. Jolanta Piekut.

- Podejrzewam, że wyrzuciła je jakaś firma, bo z tego, co wiem, nie używa się go w przydomowych instalacjach - mówi Joanna Manoś.

O postępowanie w przypadkach odnalezienia beczek z niebezpiecznymi substancjami zapytaliśmy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku.

- W pierwszej kolejności należy ustalić właściciela porzuconych beczek. To on odpowiada za usunięcie niebezpiecznych odpadów, przy czym domniemywa się, że posiadaczem odpadów jest władający gruntem - mówi Monika Gałązka, zastępca naczelnika wydziału inspekcji WIOŚ w Białymstoku. - W przypadku, gdy ze względu na zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub środowiska konieczne jest niezwłoczne usunięcie odpadów, Wójt może podjąć działania polegające na usunięciu odpadów, po czym żąda od sprawcy zwrotu poniesionych przez siebie kosztów.

- Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia w tej sprawie i nie jesteśmy w stanie zlokalizować miejsca, gdzie nastąpiło porzucenie odpadów. Jeśli sprawa się potwierdzi, natychmiast się nią zajmiemy - mówi Monika Gałązka.

Co zrobić, kiedy znajdziemy pojemniki z niebezpiecznymi substancjami?

- W przypadku napotkania takich beczek należy zachować daleko idącą ostrożność. Jeśli na opakowaniach są widoczne piktogramy informujące o niebezpieczeństwie, nie należy dotykać ich rękoma. Nie można sprawdzać jaki mają zapach i oczywiście należy powiadomić odpowiednie służby - dodaje dr. hab. Jolanta Piekut.

O sprawie spytaliśmy Komendę Miejską Policji w Białymstoku.

- Na miejscu zdarzenia zostały wykonane oględziny. Teren został zabezpieczony. Wezwano również straż pożarną, która zidentyfikowała jeden ze środków chemicznych jako najprawdopodobniej nawóz - mówi sierżant sztabowy Izabela Kłosowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku. - Trwają czynności mające na celu ustalenia właściciela beczek oraz terenu, na którym się one znajdują.

13 maja Główny Inspektorat Ochrony Środowiska opublikował na swoim koncie na Twitterze informację, w której potwierdza odnalezienie beczek. Zawartość jednej z nich opisano jako substancję niebezpieczną.

O sprawę zapytaliśmy również burmistrza Łap Krzysztofa Gołaszewskiego. Według niego straż pożarna nie stwierdziła obecności niebezpiecznych substancji.

- Straż pożarna zadysponowała swoje jednostki w miejsce odnalezienia beczek. Nie stwierdzili, aby w środku znajdowały się niebezpieczne substancje. Teren został przez nich zabezpieczony. Trwa postępowanie policji. Obecnie trwa ustalanie zarówno właściciela pojemników, jak i terenu - mówi Krzysztof Gołaszewski, burmistrz Łap.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Materiał oryginalny: Mieszkanka Uhowa znalazła w lesie beczki z niebezpieczną substancją. GIOŚ potwierdza. Policja prowadzi dochodzenie - Gazeta Współczesna

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie