Kasjerka okradała pracodawców. Musi oddać ponad 827 tys. złotych

Magdalena Kuźmiuk [email protected]
Obrońca skazanej wczoraj kasjerki nie wyklucza złożenia apelacji.
Obrońca skazanej wczoraj kasjerki nie wyklucza złożenia apelacji. Archiwum
Udostępnij:
Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał pracownicę firmy z Siemiatycz za gigantyczne przywłaszczenie pieniędzy. Marzanna G. kradła przez 13 lat.

W firmie oskarżona Marzanna G. była postrzegana jako prawa ręka współwłaścicieli. Była osobą, której w zasadzie wspólnicy bezgranicznie ufali, a która z dnia na dzień - co tu dużo mówić - ich okradała - powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Izabela Komarzewska.

Sąd Okręgowy w Białymstoku wydał dziś wyrok w procesie dotyczącym przywłaszczenia pieniędzy w prywatnej spółce z Siemiatycz. Sąd skazał kasjerkę - Marzannę G. - na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Orzekł, że kobieta będzie musiała zwrócić pracodawcom ponad 827 tysięcy złotych, które przywłaszczyła na przestrzeni ponad 13 lat pracy.

Zobacz również: Matka powróciła do swoich dzieci

Oskarżona Marzanna G. rozpoczęła pracę u pokrzywdzonych w marcu 1999 roku. I już wtedy zaczęła - jak to potem określił jeden ze wspólników - podszczypywać pieniądze. Sąd ustalił, że kasjerka pobierała gotówkę z kasy firmy, przelewała pieniądze na swoje konta bankowe. Były to różne kwoty: 500 złotych, 900 złotych, zdarzało się i 4000 złotych. Za te pieniądze Marzanna G. wykończyła kupiony na kredyt dom, pomagała studiującej córce, jeździła na zagraniczne wakacje.

42-letnia oskarżona odpierała zarzuty prokuratury. Twierdziła, że pieniądze wypłacała bez pokwitowania na polecenie jednego z szefów. Tłumaczyła, że przez 13 lat nikt nie kontrolował stanu kasy. Co rzeczywiście sąd wczoraj wypunktował pokrzywdzonym, że nie przeprowadzali inwentaryzacji, co było ich obowiązkiem. A co finalnie w nich uderzyło, bo może szybciej odkryliby proceder kasjerki.

Na ławie oskarżonych zasiadała też w tym procesie dziś 76-letnia główna księgowa w tej firmie. Została uniewinniona od zarzutu nierzetelnego prowadzenia ksiąg rachunkowych. Wyrok jest nieprawomocny.

Czytaj e-wydanie »

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czytelnik. Spółka zoo
W dniu 26.01.2015 o 18:54, pan chalwa napisał:

A dawny właściciel "grosika" nic nie musi oddawać...o co chodzi ???

Tego nie wie nikt! :D

G
Gość

A może nie okradała tylko brała wyrównanie do rzeczywistej wartości wykonywanej przez siebie pracy?

Z
Zbych

Czy ja gdy ukradnę 800 tyś zł też mogę liczyć na 2 lata w zawiasach? To się opłaci!

p
pan chalwa

A dawny właściciel "grosika" nic nie musi oddawać...o co chodzi ???

Dodaj ogłoszenie