Jagiellonia Białystok goni Wisłę. Trzy punkty straty

Wojciech Konończuk
Zapaść z początku rundy wiosennej jagiellończycy mają już za sobą. Żółto-czerwoni już trzy razy z rzędu cieszyli się z kompletu punktów.
Zapaść z początku rundy wiosennej jagiellończycy mają już za sobą. Żółto-czerwoni już trzy razy z rzędu cieszyli się z kompletu punktów. Fot. Wojciech Oksztol
Żółto-czerwoni w radosnych nastrojach spędzą święta. Po zwycięstwie 2:0 z Górnikiem Zabrze sytuacja białostockiej drużyny jest bardzo dobra. - Możemy rozsiąść się w fotelach i czekać, kto z rywali pogubi punkty - śmieją się jagiellończycy.

Powody do zadowolenia daje nam to, że Górnik to wcale nie jest słaby zespół, który przyjechał kurczowo się bronić. Cały czas nasi rywale szukali swoich szans i dopiero po bramce Hermesa na 2:0 trochę zwątpili - zaznacza pomocnik Rafał Grzyb.

Zabrzanie z pewnym niedosytem opuszczali stolicę Podlasia.

- Przegrać w Białymstoku to nie wstyd, ale mieliśmy przynajmniej tyle samo dobrych sytuacji, co Jagiellonia. Ona swoje wykorzystywała, a my nie mogliśmy trafić w bramkę. Nie wiem nawet, czy jakikolwiek nasz strzał był celny - uważa golkiper Adam Stachowiak.

Mają patent na Ślązaków

Jaga w bieżących rozgrywkach wyrosła na specjalistę od zespołów z Górnego Śląska. W czterech starciach z Górnikiem, Polonią Bytom i Ruchem Chorzów żółto-czerwoni zdobyli dziesięć punktów, nie tracąc żadnego gola. Może to wpływ rodowitego bytomianina i byłego zawodnika Ruchu, a także Górnika - Michała Probierza.

- Wypada tylko życzyć nam, by ta passa ze śląskimi rywalami została podtrzymana. Gramy jeszcze przecież w tym sezonie z Ruchem i Polonią - mówi szkoleniowiec białostoczan. - A tak poważnie, to wygrana z Górnikiem nie przyszła łatwo. Obawiałem się tego meczu, bo z Lubina wróciliśmy w niedzielę o siódmej rano, po całonocnej podróży. Nie wiadomo było, jak to wpłynie na zawodników. Na szczęście podołali zadaniu, chociaż nie było lekko - dodaje.

Czarnogórcy zostają w Polsce

Po wczorajszej odnowie biologicznej piłkarze dostali wolne, a na następnym treningu spotkają się dopiero w Wielkanocny Poniedziałek. Część wyjechała do domów. Na Litwę udali się obrońcy Andrius Skerla i Tadas Kijanskas.

- Przyda się odpoczynek, ale na pewno będziemy czekać na to, co zrobią najgroźniejszy przeciwnicy - zaznacza Skerla.

W Polsce zostali natomiast m.in. trzej Czarnogórcy - Mladen Kascelan, Ermin Seratlic i Luka Pejovic.

- Podróż do Czarnogóry na tak krótki okres byłaby zbyt długa i uciążliwa. Dlatego jadę do znajomych do Krakowa, a Luka i Ermin zostają w Białymstoku - mówi Kascelan.

W dobrych nastrojach jest też zarząd klubu.

- Zespół dał nam ostatnio bardzo dużo radości i wierzymy, że nie spuści z tonu już do końca rozgrywek - cieszy się prezes Jagi Cezary Kulesza.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie