Historia białostockiego sportu. Okiem przedwojennego kibica

Andrzej Lechowski dyrektor Muzeum Podlaskiego
Walka bokserska to może być dramat w trzech aktach. Może właśnie dlatego pierwsze białostockie turnieje bokserskie rozgrywano w teatrze Palace.
Walka bokserska to może być dramat w trzech aktach. Może właśnie dlatego pierwsze białostockie turnieje bokserskie rozgrywano w teatrze Palace. Ze zbiorów Muzeum Podlaskiego
Przedwojenny Białystok mógł się pochwalić wynikami w sporcie. Lekkoatleci, kolarze, szachiści czy pięściarze to była nasza chluba. Pierwsze walki bokserskie odbyły się w naszym mieście w niedzielę 15 listopada 1931 roku.

No i mamy kolejne mistrzostwa świata z medalowymi nadziejami Polaków. Kamil Stoch, jak nie zdobędzie tytułu mistrzowskiego, sprawi zawód, ale Justyna Kowalczyk, jak stanie na medalowym podium po raz kolejny, zostanie bohaterką.

Sport nieodmiennie wywołuje w nas emocje. Nie jest ważne, czy na co dzień śledzimy tabele, wyniki, analizujemy składy drużyn. Ważne jest, gdy Nasi walczą i wygrywają. To przedziwna sytuacja, gdy utożsamiamy się w małyszo -stochomanii ze skoczkami narciarskimi. Przecież nikt z nas nawet na pupie nie zjechał z rozbiegu narciarskiej skoczni, ale gdy widzimy Kamila, to czujemy jakbyśmy to my lecieli i klasycznym Telemarkiem przypieczętowywali zwycięstwo.

To właśnie cała magia sportu. Białostoczanie poddawali się jej wielokrotnie. Sam pamiętam, gdy przez Białystok trzykrotnie w 1967, 1968 i w 1975 roku przejeżdżali uczestnicy rajdu Monte Carlo. Tak, tak, to wcale nie żart, tylko ówczesna organizacja tej legendarnej imprezy, która była wtedy gwieździstym zlotem automobilistów z całej Europy, aby w Monte Carlo rozegrać finał.

Start białostocko- warszawskiego etapu odbywał się na ulicy Lenina (obecnie Branickiego). Włodzimierz Ilicz i Monte Carlo? To już było sensacyjne. Jeszcze bardziej sensacyjne było to, że tłumy białostoczan, które marzyły co najwyżej o dwusuwach marki Syrenka, a w latach 70. XX wieku o licencyjnych Fiatach, z podziwu godnym znawstwem patrzyli na oblepione kolorowymi napisami maszyny śmiałków, którzy w styczniową noc wyruszali gdzieś tam hen, hen do mitycznej stolicy księstwa Monaco.

Ale i sam Białystok miał się czym pochwalić. O motorowych sportach to może jeszcze kiedyś napiszę, ale przedwojenni lekkoatleci, kolarze czy szachiści, to była nasza chluba. Jedną z dyscyplin, która wywołuje i dziś spore emocje jest boks. Jak pisze historyk białostockiego sportu Jerzy Górko, pierwsze walki bokserskie w Białymstoku, które odbyły się na zgodnym z przepisami ringu, rozegrano w naszym mieście w niedzielę 15 listopada 1931 roku.

Organizatorem tej imprezy był Okręgowy Ośrodek Wychowania Fizycznego, który "dużym nakładem kosztów" w teatrze Palace wybudował ring. Turniej rozpoczynał się o godzinie 13.30. Z zapowiedzianych w nim "10 par zawodników polskich i żydowskich" ostatecznie wystartowało 9 par.

Zanim walki rozpoczęły się, to komendant Ośrodka, Gorączko (jak na emocje sportowe nazwisko wyśmienite) "zaznajomił pokrótce widzów z boksem i systemem zaprawy". Ta zaprawa to zapewne trening, a nie sposób na przeciwnika, choć i to drugie brzmiałoby ekscytująco.

Gdy wreszcie rozpoczęły się walki, publiczność oszalała. Już w drugiej walce, gdy w wadze koguciej zmierzyli się ułan z 10 pułku ułanów Dawidowicz ze strzelcem z 42 pułku piechoty Jankowskim, emocje zawładnęły salą. "Większą agresywność przez cały czas wykazywał Dawidowicz", ale został przez sędziego zdyskwalifikowany, co publiczność przyjęła z niezadowoleniem. Sukces pierwszego turnieju był pełen. Gorączko zapowiedział więc, że w kolejną niedzielę odbędzie się mecz Białystok - Wilno.

Komentowano to zbliżające się wydarzenie, że "jesteśmy w przededniu nowego w Białymstoku sportu i to sportu niezmiernie ważnego w naszym kraju, albowiem stającego się niemal sportem czołowym".

Ozdobą zbliżającego się międzymiastowego turnieju, który ponownie miał odbyć się w Palace, był zapowiedziany udział boksera wagi średniej "słynnego Pilnika z Wileńskiego Klubu Sportowego".

Nastroje wśród białostockich kibiców były umiarkowane. Stwierdzano obiektywnie, że "wynik tego spotkania jest chyba przesądzony. Wilno uprawia sport pięściarski od 5-ciu lat - Białystok od 4 miesięcy".

No i stało się tak jak przewidywano. Wilno wygrało 12:2. Ale bohaterem tego niedzielnego meczu i tak był białostocki bokser Jastrzębski, który "zwyciężył po emocjonującej walce Bujaka" i zdobył jedyne dla reprezentacji Białegostoku punkty. Pilnik nie miał szansy zaprezentowania siły swojego ciosu, gdyż jego przeciwnik ze względu na nadwagę nie został dopuszczony do walki. Mimo niekorzystnego wyniku i dwóch nokautów uważano, że "pierwszy występ bokserów białostockich w zawodach międzymiastowych, a drugi w ogóle na ringu uważać należy za udany. Białostoczanie prezentowali się dobrze i są dobrym materiałem na bokserów".

Rosnąca popularność boksu zdopingowała Gorączkę do dalszej działalności. W piątek 15 stycznia 1932 roku do siedziby Okręgowego Ośrodka Wychowania Fizycznego zaprosił przedstawicieli miejscowych klubów, w których trenowali bokserzy. Stawili się delegaci: Strzelca, Plutonu Żandarmerii, Żydowskiego Klubu Sportowego, Sparty, Ogniska i Makabi. Było to założycielskie zebranie Okręgowego Związku Bokserskiego, który swoją działalnością objął całe województwo białostockie.

Najważniejszą sprawą, którą założyciele ustalili, było rozpoczęcie rozgrywek międzyklubowych, czyli powstanie okręgowej ligi bokserskiej. Rozgrywki ruszyły 7 lutego 1932 roku.

W mieście pojawiły się afisze zapowiadające, że "w niedzielę w teatrze Palace odbędą się mistrzostwa okręgowe w boksie. Ceny biletów od 2 złotych do 50 gr". Zmierzyć się miały Jagiellonia z Żydowskim Klubem Sportowym. Zapowiedziano też start kilku zawodników Makabi. Wszystkie walki sędziować miał Gorączko.

Ale prawdziwe emocje wywołać miał, przypuszczam, że i dziś byłyby nie mniejsze, międzymiastowy mecz Białystok - Łomża. Odbył się 21 lutego 1932 roku. Oczywiście w Palace. Szczęśliwie dla obu stron, chodzi mi w tym przypadku o współczesność, wyniku nie udało mi się znaleźć.

O dalszych bokserskich wyczynach napiszę za tydzień, a dla złagodzenia obyczaju zapraszam w niedzielę do ratusza na kolejny koncert z historią.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie