Grosik znów w sądzie. Prokurator nie zgadza się na uniewinnienie

Magdalena Kuźmiuk
Wygraj TABLET w naszej akcji „Czytam, więc …”
Śledczy nie zgadzają się z wyrokiem uniewinniającym Magdalenę T. i Mariusza B. od przywłaszczenia prawie dwóch milionów złotych.
Wygraj TABLET w naszej akcji „Czytam, więc …”
Wygraj TABLET w naszej akcji „Czytam, więc …”

Wygraj TABLET w naszej akcji "Czytam, więc …"

Prokuratura nie zmieniła stanowiska. W jej ocenie, oskarżeni sprzeniewierzyli pieniądze tysięcy osób z całej Polski. Zdaniem śledczych, Magdalena T. i Mariusz B. nie przekazywali wpłat na konta wskazywane przez klientów Grosika, a wykorzystywali je m.in. na bieżące potrzeby swojej spółki. Chodzi o prawie dwa mln zł.

Śledczy odwołali się więc od uniewinniającego w tym zakresie Magdalenę T. i Mariusza B. wyroku sądu pierwszej instancji, który zapadł jesienią ubiegłego roku. Apelacja prokuratora wraz z ponad 300 tomami akt właśnie trafiła do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.

- Prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w części uniewinniającej i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania - mówi Janusz Sulima, rzecznik prasowy białostockiego sądu apelacyjnego.
Wprawdzie sąd okręgowy uniewinnił byłych prezesów Grosika od głównego zarzutu, to skazał ich za przestępstwa karno-skarbowe. Oboje otrzymali wówczas kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem - Mariusz B. dwóch lat w zawieszeniu na cztery lata, jego wspólniczka Magdalena T. półtora roku także w zawieszeniu na cztery lata. Sąd orzekł wobec nich także po 15 tysięcy złotych grzywny oraz obowiązek naprawienia szkody ponad dwóm tysiącom pokrzywdzonych, którzy o to wnosili. To kilkaset tysięcy złotych.

Z tą częścią wyroku nie zgadzają się z kolei obrońcy oskarżonych. Wnieśli o uchylenie rozstrzygnięcia o obowiązku naprawienia szkody.

- Ich zdaniem, oskarżeni, popełniając występek polegający na spóźnieniu się ze złożeniem wniosku o upadłość, nie spowodowali bezpośrednio szkody w mieniu pokrzywdzonych. Dlatego nie było podstawy prawnej do orzeczenia takiego obowiązku - sędzia Janusz Sulima przywołuje argumenty adwokatów.
Białostocka agencja finansowa Grosik była bardzo popularna w Polsce. Klienci opłacali tam rachunki, a prowizja nie była wysoka. We wrześniu 2005 roku właściciel Grosika nagle zamknął wszystkie punkty. Ludzie zaczęli dostawać wezwania do zapłaty za rachunki, które, w ich przekonaniu, dawno opłacili. Jedni stracili 20 złotych, inni nawet kilka tysięcy.

Sąd apelacyjny nie wyznaczył jeszcze terminu rozprawy.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie