Dubiażyński wieczór kolęd

(bak)
Zespół z Parcewa, choć nie ma jeszcze nazwy, po raz pierwszy wystąpił przed szerszą publicznością
Zespół z Parcewa, choć nie ma jeszcze nazwy, po raz pierwszy wystąpił przed szerszą publicznością Fot. Janusz Bakunowicz
Oddanie do użytku odnowionej świetlicy we wsi Dubiażyn zbiegło się z wieczorem kolęd, który zorganizowano w odrestaurowanym budynku.

Przed mieszkańcami Dubiażyna i okolicznych wsi wystąpił miejscowy zespół Rodyna.

Koncert u siebie

- Zwykle wyjeżdżamy na koncerty poza nasz region. Koncertowaliśmy w Polsce, na Ukrainie, we Francji w Belgii, ale uświadomiłam sobie, że jeszcze nigdy nie śpiewaliśmy dla naszych sąsiadów - mówi Elżbieta Tomczuk, kierownik zespołu. - To doskonała okazja, by zaprezentować śpiew również współmieszkańcom.

Do udziału we wspólnym śpiewaniu zaproszono także gości z Parcewa, którzy kilka miesięcy temu postanowili również założyć zespół śpiewaczy. To był ich pierwszy koncert przed szerszą publicznością.

- Idea zespołu powstała w momencie, gdy w Parcewie oddawano do użytku odremontowaną świetlicę - mówi Walenty Gałuszewski, przewodniczący gminy Bielsk Podlaski i zarazem mieszkaniec Parcewa. - Zebrała się grupka, która wykonała kilka piosenek.

Potem we wsi realizowano projekt "Z pieśnią za pan brat, powrót do przeszłości". Realizatorzy zaprosili do współpracy instruktora, który udzielił wskazówek i uwag dotyczących śpiewania, ustawił zespół według głosów.

- Zaledwie trzy spotkania z instruktorem dały pozytywny efekt - dodaje przewodniczący Gałuszewski. - A tak zwana oddolna inicjatywa i chęć do śpiewania przyniosły oczekiwany efekt.

Każdy może przyjść

Obecnie w zespole śpiewa 12 osób, ale lista nie jest jeszcze zamknięta. Na dzień dzisiejszy śpiewają w nim nie tylko mieszkańcy Parcewa, ale i sąsiednich Hołod. Na próby specjalnie przyjeżdżają z Bielska osoby, które wcześniej opuściły wieś.

- To także swoista recepta na integrację mieszkańców - przyznaje Gałuszewski. - Gdyby nie ten zespół, to nie wiadomo, czy dochodziłoby tak często do tego rodzaju spotkań.

Zespół prowadzi Jurij Kowalczuk z Równego na Ukrainie. W repertuarze znajdują się przede wszystkim piosenki z ukraińskiego Polesia, bardzo bliskie naszemu regionowi. Członkowie zespołu zapowiadają, że w repertuarze znajdą się również inne piosenki, by można było wystąpić przed każdą publicznością.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~miejscowy~

cholera ale co robić, żeby to powstrzymać

skoro na samą myśl, że taki pomysł zrodził się w głowach, wiara w ludzi upada
a tak naprawdę to mieszkańcy Dubiażyna są osamotnieni w walce
bo co to interesuje mieszkańców powiatów siemiatyckiego, hajnowskiego czy wysoko-mazowieckiego????
co to interesuje mieszkańców Bielska, oni smrodu czuć raczej nie będą,
im ta lokalizacja pewnie odpowiada, bo od Bielska to kawałek, i las przysłania
co najwyżej rzeczką spłyną przesiąkające do gleb nieczystości, ale zdaje się że pomysł budowy zalewu na Białce już upadł
a i tak miasto zrzuca do niej ścieki (tak było przynajmniej 8 lat temu - co sam widziałem)
więc nie mają czego żałować

a te 200 osób które mieszka w Dubiażynie, to co to może kogoś obchodzić???

choć widziałem ostatnio w tv mieszkańców jakiejś wsi na Suwalszczyźnie protestujących przeciwko budowie wiatraków (elektrowni)
co wydało mi się wręcz śmieszne w porównaniu z tym co szykują nam nasi radni

N
Niuta

Konkluzja jak najbardziej trafna Szelest...
Niestety, nie wiadomo czy wszyscy ją zrozumieją
Skoro nie zrozumieli do tej pory skali zagrożenia omamieni obietnicami "lepszego" życia.
Orkiestra na Tytanicu miała o niebo lepiej...przynajmniej im nie śmierdziało i szczury między nogami nie biegały...
Z tonącego Tytanica uratowali się tylko bogaci i znaczący ludzie, "zwykli" śmiertelnicy poszli na dno wraz ze swymi marzeniami...

Ale parę kamizelek i szalup ratunkowych mamy jeszcze w zanadrzu...tak łatwo się zatopić nie damy!

S
Szelest Nożycoręki

Ciach! Kto mi odpowie, dlaczego występ zespołu uporczywie kojarzy mi się z losem orkiestry na Titanicu? Różnica jest tylko w płci dyrygenta. Nie ważne jak wymachuje batutą. Ważne, że czasem z jego rękawa wypadnie trochę banknotów. Nie wiedzieć czemu, ma pomocnika. Giermek to czy ordynans? Nie ważne. Chodzi o to by zawsze był pod ręką. No cóż, każdy sposób jest dobry żeby podtrzymać tonących na duchu. W szczególności krótkowidzów nieświadomych zagrożenia. W tym przypadku niewątpliwie tylko dyrygent zostanie uratowany - odpłynie na bezpieczną odległość od wraku. Jedno z pytań jakie ciśnie się na usta ku rozbawionym mieszkańcom winno brzmieć: "Jak państwo tonący dajecie sobie rady?"
Przypomniał mi się dowcip w którym kobieta z dumą zwierza się swojej sąsiadce:" - Proszę pani, mój mąż to anioł!" "- Mój też nie mężczyzna" - burknęła druga.
Repertuar należy wzbogacić jedną z przyśpiewek, mówiącą o jakże szczęśliwym posiadaczu bujanego konika. Do sytuacji pasuje jak ulał:
"Kupyła maty konyka.
No konyk bez nohy!
Jaka chorosza ihruszka!
Hyhy, hyhy, hyhy!"
Karawana idzie dalej. Rewelacyjnie ujada tylko jeden okoliczny terier. Chyba szorstkowłosy. Dobrze, że mamy jednego. Dwoma takimi można zaszczuć nawet dzika. Ciach!

Dodaj ogłoszenie