Agnieszka Michniewicz zamordowana. Znaleźli DNA czterech mężczyzn

Magdalena Kuźmiuk
Trwa jeden z najbardziej bulwersujących procesów o zabójstwo w regionie
Trwa jeden z najbardziej bulwersujących procesów o zabójstwo w regionie Anatol Chomicz
Trzech biegłych genetyków przesłuchał w piątek sąd okręgowy w głośnym procesie o zabójstwo 27-letniej Agnieszki Michniewicz z Sokółki.

Zeznania, jakim na piątkowej rozprawie przysłuchiwali się sędziowie, były szczególnie skomplikowane. Składali je bowiem biegli genetycy, którzy przygotowywali opinie w sprawie zabójstwa Agnieszki Michniewicz. Można było usłyszeć, że na ciele ofiary i przedmiotach z jej mieszkania eksperci wyodrębnili profile genetyczne w sumie czterech mężczyzn. Wiadomo również, że pojawiły się pewne rozbieżności co do wyników tych ekspertyz, z którymi będzie musiał zmierzyć się sąd.

Obrońcę M.P., którego DNA biegli mieli znaleźć w ciele Agnieszki, interesował sposób pobierania próbek.

- Jeśli na filmie z oględzin miejsca zdarzenia widzimy, jak biegła w rękawiczkach dotykała zwłok, a następnie podniosła kapeć, to czy mogła przenieść materiał genetyczny na ten kapeć? - pytał mecenas.

- Jak rozumiem zwłoki były świeże, okrwawione? Wtedy oczywiście biegła mogła przenieść krew gdziekolwiek - odpowiedział biegły.

- A nasienie? - dopytywał adwokat oskarżonego M.P.

- Nasienie też - odparł ekspert.

Według prokuratury, 21 stycznia 2009 roku w mieszkaniu w centrum Sokółki trzej sprawcy - M.P., A.K. i P.N, chcieli zgwałcić Agnieszkę Michniewicz. Ona się broniła, krzyczała, dlatego - zdaniem śledczych - wykorzystał ją tylko M.P. On sam zarzeka się, że - choć próbował - mu się nie udało. Sugeruje, że jego DNA znalazło się w ciele ofiary przypadkowo.

Zabójstwo 27-letniej sokólczanki to jedna z najgłośniejszych zbrodni ostatnich lat. Oskarżeni przyszli do mieszkania ofiary rzekomo na kawę. Zaraz potem dziewczyna walczyła o życie. Pijani zaatakowali ją we trzech. Gdy zajadle się broniła, zaczęli zadawać ciosy nożem, głównie w szyję i klatkę piersiową. Patolog doliczył się aż 20 ran.

Sprawcy zostali zatrzymani dopiero w ubiegłym roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie