65-letni białostoczanin skarży się na brutalność funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei. SOK: pasażer nie miał maseczki i był agresywny

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
- Moim zdaniem ci panowie nie zasługują na pracę w Straży Ochrony Kolei, gdyż swoim zachowaniem przynoszą wstyd dla tej formacji - uważa Andrzej Cybulski.
- Moim zdaniem ci panowie nie zasługują na pracę w Straży Ochrony Kolei, gdyż swoim zachowaniem przynoszą wstyd dla tej formacji - uważa Andrzej Cybulski. Wojciech Wojtkielewicz
- Mundurowi potraktowali mnie jak bandytę, wyzywali od różnych, na peronie szarpali i zakuli mnie w kajdanki - opisuje pan Andrzej Cybulski. Złożył na strażników skargę do przełożonych. Rozważa też zawiadomienie na prokuraturę.

Do opisywanego zdarzenia doszło w pociągu POLREGIO relacji Białystok - Ełk o godz. 10.35. Pan Andrzej jechał do Moniek, gdzie ma gospodarstwo po rodzicach.

- Usiadłem przy oknie. Wyjąłem kanapkę, bo byłem głodny. Piłem też piwo pszeniczne - bezalkoholowe, bo alkoholu nie pije już 15 lat, jestem honorowym dawcą krwi. Ściągnąłem maseczkę. Kierowniczka pociągu sprawdziła bilety, powiedziała, żebym zasłonił usta, ale zapewniłem ją, że gdy skończę jeść, założę maseczkę. Po jakimś czasie pojawili się też SOK-iści, którym powtórzyłem to samo. Kilka razy przychodzili, obserwowali, zaczepiali mnie, wręcz nękali, aż w końcu stwierdzili, że "policzą się ze mną na peronie" - twierdzi 65-latek.

Czytaj też: Białystok. Brutalna interwencja policji na Białostoczku. Dwóch policjantów oskarżonych o przekroczenie uprawnień (wideo)

Pan Andrzej wysiadł na dworcu w Mońkach.

- SOK-iści wysiedli ze mną. "Baranie, teraz porachujemy się za te mądrości" - usłyszałem. Wykręcili mi ręce, szarpali, założyli mi kajdanki. Używali przekleństw. Wyzywali mnie od baranów, debili, bydlaków - opisuje Andrzej Cybulski.

Funkcjonariusze chcieli wylegitymować mężczyznę, ale ten odmówił.

- Ci panowie sami nie przedstawili się i nie okazali swoich legitymacji służbowych - pomimo moich próśb. Nie wiem, z kim mam do czynienia. Może to jacyś przebierańcy? - tłumaczy 65-latek.

SOK-iści wezwali na miejsce policję tłumacząc, że podróżny nie miał w pociągu maseczki i zakłócał porządek.

Policjanci spisali mężczyznę i wypuścili. Doszli do przekonania, że sami nie mają tu czego wyjaśniać, bowiem w ich obecności obywatel zachowywał się w porządku.

Czynności wyjaśniające prowadzi Komenda Regionalna SOK w Białymstoku, gdzie pan Andrzej ma się stawić 28 lipca, i złożyć wyjaśnienia. Może się to skończyć wnioskiem o ukaranie do sądu.

Zwróciliśmy się do SOK o odniesienie się do zarzutów naszego Czytelnika i zajście miało miejsce 1 lipca. Po dwóch tygodniach otrzymaliśmy odpowiedź, z której wynika, że użycie siły i kajdanek było zasadne.

- Zachowanie mężczyzny po podejściu funkcjonariuszy SOK i kierownika pociągu do zajmowanego przez niego miejsca było lekceważące. Pasażer początkowo zignorował interwencję i kontynuował rozmowę przez telefon, po chwili zasłonił jednak usta i nos maseczką ochronną - informuje Paweł Boczek, zastępca Komendanta Głównego. - W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami oraz po jej zakończeniu pasażer popadał w odmienne stany emocjonalne, wyrażał się bardzo głośno, a także dopuścił się agresji słownej, kierując wobec interweniujących funkcjonariuszy SOK słowa powszechnie uznawane za obraźliwe.

Zobacz także: Były funkcjonariusz Straży Ochrony Kolei skazany. Za podrobiony mandat, który miał poprawić statystyki

Dodaje, że ponieważ zachowania te "nosiły znamiona czynów zabronionych", mundurowi chcieli wylegitymować podróżnego w pociągu, ale ten stwierdził, że nie ma dowodu osobistego i nie chciał powiedzieć, na jakiej stacji wysiada.

- Stąd też funkcjonariusze SOK prowadzili jego obserwację, tak, aby w miejscu, gdzie zakończy podróż, wezwać partol policji i ustalić jego tożsamość - relacjonuje zastępca w KG SOK. Według jego ustaleń, na stacji w Mońkach pasażer stał się agresywny. - Nie chciał poddać się poleceniom wydawanych przez funkcjonariuszy SOK, próbował ich ominąć i oddalić się - relacjonuje zastępca w KG SOK.

Aby mężczyzna nie uciekł, funkcjonariusze zakuli go w kajdanki do przyjazdu patroli policji.

- To skandal! Zostałem potraktowany jak bandyta, w sposób niegodny, urągający godności mojej osoby. Służba polega na pomocy bliźniemu, a nie pokazywaniu swojej wyższości. Moim zdaniem ci panowie nie zasługują na pracę w Straży Ochrony Kolei, gdyż swoim zachowaniem przynoszą wstyd dla tej formacji - uważa Andrzej Cybulski, który złożył skargę na interweniujących funkcjonariuszy.

Więcej w Magazynie.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Materiał oryginalny: 65-letni białostoczanin skarży się na brutalność funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei. SOK: pasażer nie miał maseczki i był agresywny - Gazeta Współczesna

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
21 lipca, 06:27, AB:

Bo dzisiaj w IIIŻydo-RP/Polin, pobłogosławionej przez waszego św. JPII, żydowski szowinizm, syjonistyczne rozwydrzenie, zaczynają przybierać niebezpieczne rozmiary.

" 21 lipca, 07:11, AB:

Wpajam to ludziom kiedy tylko mogę, a czasu za bardzo na oświecanie owieczek to nie mam, ale ludzie nie potrafią tego zrozumieć, mówię to za każdym razem... pis i po to to samo żydowskie zło! Do tego dochodzą mniej "ważne"koszerne partie które też są takie same. Przecież oni wszyscy ugadali się prawie 30 lat temu... my rządzimy od poniedziałku do środy a wy od czwartku do soboty, niedziela zostaje dla tych mniejszych pionków, kasą dzielimy sie po równo i jest "gitara"... czego tu nie rozumieć? "

Wpajasz to najwyżej przekonanie , ze jesteś tylko antysemickim psychopatą . Do wpajania i oświecania to trzeba mieć jakiś poziom , a nie szlam moralny i intelektualny na dnie ksenofobii z wodorostami imbecylizmu.

"W iskier krzesaniu żywem. Materiał to rzecz główna; Trudno najtęższym, krzesiwem. Iskry wydobyć z substancji miękkiej i podatnej . "

G
Gość
Nawet wygląda na takiego któremu się wydaje, że zjadł wszystkie rozumy (w kanapkach). Gdyby nie opuszczał swojej rodzinnej wsi, to nie musiałby teraz do niej dojeżdżać pociągiem.
a
adam n
Kiedyś napisałem skargę na SOK że się nie wylegitymowali. Odpowiedź (mam ja na piśmie) - nie muszą się legitymować. I co im zrobisz :) Państwo w państwie.
G
Gość
Nie ma co się zastanawiać, proszę zakładać sprawę tym oprychom. Może się czegoś nauczą.
P
Pol
Jakie to normalne dla polskich fuunkcjonariuszy, zgnoić słabszego, emeryta, babcię, a od prawdziwych problemów odwracać głowę. Niech wsiądą do pociągu intercity 90 procent pasażerów bez maski.
m
marian
WG obecnych przepisów nalezało mieć maseczkę i nie żreć w miejscach publicznych . Bidulek , musiał zjeść by dzidziuś zgłodniał .
O
Obywatel
Takich spasionych bydlaków jakim jest SOK powinno się krótko za p.....sk brać. A nie się teraz tłumaczą jak rozkapryszone bachury. Jeszcze idiotę robią z pasażera. Przekroczyli uprawnienia a teraz szukają obrony na swoją d.......iść. To kłamstwem się bronią.
G
Gość
Sok na chronić terytorium kolei A nie udawać Policję. Wpie...l powinni dostać od przełożonych
s
sondor
Nie znam przepisu prawnego który by karał za zdrowy rozsądek. Tak zdrowy rozsądek, bo przepisu jako takiego nadal Polska nie ma w sprawie ograniczania swobód obywatelskich gwarantowanych nam Konstytucją i to co zrobił SOK, to nic innego jak po prostu przestępstwo!!!
Dodaj ogłoszenie