Wycieczka drezyną do puszczy. Wystarczy siła mięśni!

Marta Chmielińska
Przejazdy odbywają się na linii Białowieża Towarowa – Białowieża Pałac (do przejazdu z ul. Parkową w Białowieży) oraz Białowieża Towarowa – Hajnówka (do rozjazdu dawnej jednostki wojskowej "Nieznany Bór”)
Przejazdy odbywają się na linii Białowieża Towarowa – Białowieża Pałac (do przejazdu z ul. Parkową w Białowieży) oraz Białowieża Towarowa – Hajnówka (do rozjazdu dawnej jednostki wojskowej "Nieznany Bór”)
W morzu komercji i przeliczania wszystkiego na pieniądze oni poświęcają swój czas na realizowanie swoich pasji. Miałem okazję przejechać się z nimi i jestem pod wrażeniem - mówi Robert z Malborka, turysta. Był na wycieczce z Puszczańską Koleją Drezynwą.

Do czasu przejęcia przez starostwo torowisko było w opłakanym stanie. Na odcinku między Grudkami a dawnym rozgałęzieniem linii w okolicy Podolan, rósł gęsty młody las. Przed pierwszym przejazdem linię należało oczyścić.

Uczyniono to wspólnymi siłami starostwa, miłośników kolei i właścicieli Restauracji Carskiej. Mimo, że nie było żadnego ubytku szyn, stan torowiska wciąż jest zły. Bezpieczny przejazd szynobusami nie jest możliwy. Bo tor jest położony na drewnianych podkładach. Zniszczonych tak bardzo, że często nie da się ponownie przymocować do nich szyny. Przez to tory są zwichrowane i pozwalają na poruszanie się po nich z prędkością do około 10 km/h. Konieczny jest więc remont. W przyszłości planuje go powiat hajnowski.

Drezyny na wagę złota

Od roku 2007 organizowane są wycieczki drezyną po torach kolejowych w Puszczy Białowieskiej. Wszystko dzięki Puszczańskiej Kolei Drezynowej (PKD) działającej dzięki Stowarzyszeniu Miłośnikow Kolei "Kolejowe Podlasie".

Nie tak łatwo zdobywa się te napędzane siłą mięśni pojazdy szynowe. Wymarzonym sposobem jest wypatrzenie sprzętu na złomowisku kolejowym, odkupienie i wyremontowanie drezyny. Niestety okazuje się, że większość z nich już dawno została pocięta na żyletki. Powód? Ręczne drezyny wyszły z eksploatacji sporo czasu temu.

- Zdobycie starej, zabytkowej drezyny ręcznej graniczy w tej chwili z cudem - opowiada Krzysztof Różański, działacz stowarzyszenia. - Albo trafiły one w prywatne ręce, albo do muzeów lub stoją jako pomniki.

Miłośnicy kolei budują więc drezyny sami. Pierwsza maszyna w PKD była "rowerem szynowym" przystosowanym do jazdy po torze normalnym oraz szerokim. Mogła także jeździć po zwykłej drodze.

- Poszczególne odcinki naszych linii czasami nie są ze sobą połączone.

Chciałem więc, abyśmy mogli poruszać się bez asysty samochodu ciężarowego. Rower ten trafił do zaprzyjaźnionej kolei drezynowej w Wielkopolsce - dodaje Różański. - W tej chwili mamy dwie drezyny, w tym jedną, która "grała" w filmie "Ryś". Obie stacjonują na stacji Białowieża Towarowa.

Jak prawdziwi kolejarze

Na torach opodal Restauracji Carskiej spotykamy trzech młodych mężczyzn. Czekają, żeby przewieźć nas drezyną. Ubrani są w stroje kolejarzy.

- Nie jest to konieczne i każdy ubiera się tak jak lubi. Ale nam sprawia to przyjemność - tłumaczy Różański.

Na każdym przejeździe, a jest ich sporo po drodze do Hajnówki, Krzysztof wyskakuje z drezyny i ostrzega sygnałówką nadjeżdżające samochody.

- W morzu komercji i przeliczania wszystkiego na pieniądze oni poświęcają swój czas na realizowanie swoich pasji. Ujęli mnie swoim poważnym podejściem i wiernym odwzorowaniem rzeczywistości kolejowej - mówi Robert z Malborka, turysta. - Ubierają się w mundury i stosują się do przepisów kolejowych w czasie jazdy. Miałem okazję przejechać się z nimi i jestem pod wrażeniem.

Naprawiają i odnawiają

Drobne prace naprawcze i konserwatorskie wykonują sami. Kontrolują stan torów, sprawdzają, gdzie brakuje śrub i podkładek, wycinają roślinność rosnącą na szynowisku, dbają o zapewnienie dobrej widoczności na przejazdach.
Na trasie linii zdarzają się także kradzieże. Ostatnio na początku lipca działacze PKD odkryli poważną dewastację toru niedaleko Czerlonki.

- Drobne naprawy wykonujemy sami. Do bardziej poważnych prac torowych muszą jednak przyjeżdżać wykwalifikowani pracownicy PKP PLK - mówi Damian z Białegostoku.

Poza kontrolowaniem stanu torów, wycinaniem krzaków czy sprzątaniem powalonych drzew, miłośnicy kolei starają się przywrócić dawny wygląd oznaczeniom kolejowym i urządzeniom, które znajdują się na trasie.

- Pracujemy nad sukcesywnym odtwarzaniem kolejowego oznakowania odmalowujemy i uzupełniamy brakujące wskaźniki i krzyże św. Andrzeja - wyjaśnia Różański.

Przejazd dla każdego

Na przejażdżkę drezyną może zabrać się każdy. Trzeba tylko uzgodnić termin z działaczami Puszczańskiej Kolei Drezynowej. Mile widziani są pasjonaci kolei, którzy przy okazji przejazdu pomogą w pracach konserwatorskich.

Przejazdy odbywają się na linii Białowieża Towarowa - Białowieża Pałac (do przejazdu z ul. Parkową w Białowieży) oraz Białowieża Towarowa - Hajnówka (do rozjazdu dawnej jednostki wojskowej "Nieznany Bór").

Długość wycieczki zaś zależy w zasadzie od siły turystów, którzy drezynę muszą napędzać ręcznie. Jednak wyjazd nawet do pierwszego przejazdu w Podolanach daje niesamowite wrażenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie