Wybuch i rozszerzone samobójstwo w Białymstoku. Przed domem ludzie zapalają znicze. Budynek jest przeznaczony do rozbiórki (zdjęcia)

Jarosław Sołomacha
Jarosław Sołomacha
Przed domem przy ul. Kasztanowej w Białymstoku ludzie zapalają znicze. Budynek jest przeznaczony do rozbiórki
Przed domem przy ul. Kasztanowej w Białymstoku ludzie zapalają znicze. Budynek jest przeznaczony do rozbiórki Jarosław Sołomacha
Udostępnij:
Przed domem przy ul. Kasztanowej w Białymstoku, w którym w miniony poniedziałek doszło do olbrzymiej tragedii, ludzie zapalają znicze. Budynek jest przeznaczony do rozbiórki.

Poniedziałek, 31 sierpnia 2020, tuż po godzinie 12. Białostockimi Dziesięcinami, Antoniukiem Fabrycznym i Wysokim Stoczkiem wstrząsnęła eksplozja. Na miejsce natychmiast przyjechało mnóstwo służb: straż pożarna, pogotowie ratunkowe, policja, pogotowie energetyczne i gazowe. W pierwszych minutach nikt nie miał pojęcia, co się wydarzyło. Wydawało się, że to wybuch gazu. Ale prawda okazała się być dużo bardziej okrutna.

Śledczy jeszcze nie ustalili pewnego ciągu zdarzeń, ale na tę chwilę wiadomo, że śmierć czterech osób była wynikiem rodzinnego konfliktu. Kolejne ustalenia służb są coraz bardziej szokujące: rany cięte i kłute na ciałach kobiet, pętla wisielcza na szyi mężczyzny. Ciążył na nim zarzut znęcania się nad bliskimi. Wszystko wskazuje na to, że zanim 47-latek popełnił samobójstwo, zabił swoich bliskich i odkręcił gaz.

Zobacz też naszą relację ze zdjęciami bezpośrednio po tragedii: Wybuch gazu w Białymstoku. Cztery osoby nie żyją. Mężczyzna zabił rodzinę i się powiesił. To rozszerzone samobójstwo

Tragedia przy ul. Kasztanowej w Białymstoku. Cztery osoby nie żyją

Wybuch gazu w Białymstoku. Cztery osoby nie żyją. Mężczyzna ...

Możliwe jest także, że to nie gaz był przyczyną wybuchu. Mogła to być też substancja przyniesiona przez mężczyznę. To jednak będą wyjaśniali biegli.

Znicze przed domem na Kasztanowej

Od chwili tragedii na Dziesięcinach, przed domem, po drugiej stronie ulicy, ludzie zapalają znicze. Sam dom został zabezpieczony przed postronnymi płytami paździerzowymi. Jednak na podwórku panuje niemal taki sam bałagan, jak chwilę po eksplozji. Na ogrodzeniu pojawiły się tabliczki, że dom jest przeznaczony do rozbiórki.

Czytaj więcej na ten temat: Nikt nie słyszał krzyków. Przed eksplozją w domu mogło dojść do mordu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sędzia Dred

Tu jest współwinne Państwo Polskie . Prokuratorzy z prokuratury B-stok Północ , prokuratury okręgowej , sąd i ZIOBRO za brak nadzoru na końcu ten co dopuścili do ZBRODNI.

Skoro Mariusz znęcał się nad rodziną , skoro miała sankcję czyli zakaz zbliżania przez chyba 3 miesiące , to powinien w tym czasie być objęty opieką psychologiczną i psychiatryczną . A nie tak że przez 3 miesiące mógł planować spotkanie z rodziną . Tacy ludzie powinni mieć kuratora i to kurator, psycholog , prokurator i sąd powinni decydować CO DALEJ.

Jak patrzy w lustro prokurator który pomógł w zbrodni . Bo nie wysłał papierów , nie poszedł na rozprawę czy posiedzenie sądu . Tylko jołopi i kompletny kretyn mógł wysłać wniosek i PRZEDŁUŻENIE ZAKAZU ZBLIŻANIA 2 godziny po śmierci wszystkich w tym małej Izki , radosnego dziecka w jakim celu , skoro kat był martwy.

Przecież prokurator to nie tuman i idiota bez wykształcenia. On kończył szkoły , studia . Gdzie uczono go i psychologii i wiedzy o zbrodniach i posiada on ogrom wiedzy. Można w 100% przewidzieć że powrot będzie bolesny dla matki sprawcy i żony. Nie sądziłem że AŻ taki i że dotknie dziecko. Uważam że WYMIAR ma krew tego dziecka na rękach i jestem pełen pogardy nie tylko dla oprawcy ale i całego wymiaru który miał styczność ze sprawą i ich szeryfem Zbigniewem Ziobrą .

zawiodłem się na tych typach którzy pomimo iż płacimy na nich 10-30 tysięcy złotych miesięcznie , NIC NIE ZROBILI by ocalić te życia. Prokurator jak podano , lenił się czy nie chciało mu się iść do sądu ,ale po zbrodni wysłał pismo, warte tyle co papier toaletowy po użyciu..

Dodaj ogłoszenie