Wesela w ciszy? Rozporządzenie zakazuje występu przed każdą, nawet weselną publicznością

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
Od połowy maja będziemy mogli bawić się znowu na weselach i komuniach. Okazuje się jednak, że ta zabawa być może odbywać się będzie bez muzyki na żywo.

Trzecia fala koronawirusa słabnie, a rząd powoli odmraża kulturę i gospodarkę. Od soboty, 15 maja, możliwe są większe imprezy i zgromadzenia. Można więc na przykład zorganizować komunię czy weselę. Jednak trzeba przy tym pamiętać, że pojawić się może tam tylko 25 osób. Dwa tygodnie później, od 29 maja, będzie można bawić się już w gronie 50 osób, w lokalu lub wydzielonej strefie gastronomicznej.

Co istotne, do limitu nie wliczane są osoby zaszczepione dwiema dawkami szczepionki (w przypadku szczepionki Johnson & Johnson jedną dawką).

W organizacji tego typu imprez pojawia się jednak pewien znaczący problem. Być może przy luzowaniu obostrzeń rządzący zapomnieli o zespołach muzycznych i DJ-ach, którzy uświetniają większość tego typu imprez.

Podobnie jak w przypadku wszelkich form kultury i rozrywki, tak i w ich przypadku, utrzymany jest zakaz występowania przed publicznością. 

Zespoły muzyczne mogą jedynie prowadzić działania niezbędne do przygotowania wydarzeń artystycznych, czyli na przykład próby czy ćwiczenia, nagrań fonograficzne i audiowizualne. Mają też możliwość organizacji wydarzeń online. Dozwolone jest też to tak zwane granie do kotleta. Rozporządzenie dopuszcza bowiem akompaniowanie przy spożywaniu posiłków.

- Nie bardzo widać tu jakąś logikę czy myśl przewodnią. Te przepisy bardzo nieprecyzyjne i dają mnóstwo możliwości do ich obchodzenia. Na przykład występować mogą soliści. I z takiego zespołu weselnego można zrobić nagle pięciu solistów, którzy przypadkiem grają równocześnie - mówi Bartosz Wojda, białostocki adwokat. - Jeżeli się czegoś zabrania, to zakaz powinien być precyzyjny. Władza powinna też wytłumaczyć, jakie jest jego merytoryczne uzasadnienie, po to by mniej nakazywać, a bardziej wychowywać.

Część podlaskich zespołów i DJ-ów, z którymi rozmawialiśmy w piątek, nawet nie wiedziała, że ich szybki powrót na wesela jest wciąż niepewny, część sprawy komentować nie chciała.

- Nie będziemy w to za mocno wnikać. Gramy normalnie, na zlecenie. Organizator imprezy ponosi nad tym odpowiedzialność - słyszymy od jednego z białostockich zespołów.

Jednak większość osób zajmujących się oprawą muzyczną wesel zdradziła nam, że pracy w maju po prostu nie mają.

- Zajęte terminy mam dopiero w czerwcu. Wszystkie imprezy które miałem obsługiwać w maju, zostały odwołane lub przełożone na kolejne miesiące, a nawet na następny rok. Jeżeli ktoś planował wesele na 100 czy 150 osób, a okazuje się, że może ich zaprosić jedynie 25 czy 50, to woli jednak trochę poczekać - przyznaje białostocki DJ Krzysztof Szpila.

Zobacz też:

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
marta

To ja zaczekam. Nie wyobrażam sobie wesela bez muzyki na żywo. A wiem, że tego dnia chcę usłyszeć na żywo Bayer Full, tak jak miała moja kuzynka u siebie kilka lat temu. Ich występ to była największa atrakcja tamtego wieczoru, świetnie się bawiliśmy. Jestem spokojna o to, że taki sam show zrobią na moim weselu :)

J
Jacek Zieleniuk

DJ emeryt , podwójny dziadek .Wesela są i na 25 osób , ale widać roboty nie ma :)

Dodaj ogłoszenie