Warta Poznań - Jagiellonia 1:1. Mogło być lepiej, ale najważniejsze, że białostoczanie zapunktowali

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Fedor Cernych odblokował się i uratował Jagiellonii punkt
Fedor Cernych odblokował się i uratował Jagiellonii punkt jagiellonia.pl
Gdy rywale mają za sobą po dwie porażki z rzędu, to ich starcie często kończy się remisem, który co prawda pełnej satysfakcji nie daje, ale przerywa złą serię. Tak było w spotkaniu 6. kolejki PKO Ekstraklasy Warty Poznań z Jagiellonia Białystok, zakończonego wynikiem 1:1.

Jaga przegrała najpierw z Górnikiem Zabrze (1:3), a potem z Cracovią (1:2) po słabych pierwszych połowach.

- Wierzę, że od pierwszego gwizdka będziemy aktywniejsi - mówił przed meczem w wywiadzie dla stacji Canal + Sport trener gości Ireneusz Mamrot.

Na początku nie wyglądało na to, że jego piłkarze wzięli to sobie do serca. Podlasianie znów zaczęli niemrawo i w 7. minucie mogli stracić gola. Po rzucie rożnym głową uderzał Łukasz Trałka, ale kapitalną interwencją popisał się Pavels Stenibors, a po jego paradzie piłkę niemal z linii bramkowej wybił Israel Puerto.

Jaga odpowiedziała także stałym fragmentem gry, po którym uderzał Błażej Augustyn. Miał pecha, bo futbolówka trafiła w poprzeczkę opuszczonej przez Mateusza Lisa bramki. Było bardzo blisko.

Potem obie drużyny skupiły się głównie na tym, żeby nie popełnić błędu w defensywie i nie stracić bramki. Stąd okazji do strzelenia gola było mało. Ze strony gospodarzy blisko trafienia był Mila Corryn. Belg wyskoczył wyżej niż słabo dysponowany Bojan Nastić i uderzył głową, ale minimalnie spudłował.

W rewanżu białostoczanie przeprowadzili składną akcje prawą stroną, gdzie bardzo aktywny był Tomas Prikryl, ale jego dokładnego podania nie wykorzystał Jesus Imaz, fatalnie pudłując. Do przerwy 0:0.

- Staramy się atakować, ale Warta jest bardzo dobrze zorganizowana. Wszystkie luki zamyka - mówił w przerwie kapitan Jagiellonii Taras Romanczuk.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego, tym razem już katastrofalnego błędu Nasticia. Bośniak zbyt krótko podawał do Steinborsa, piłkę przejął Mateusz Kuzimski, minął golkipera Żółto-Czerwonych i wyprowadził Wartę na prowadzenie. Trudo o bardziej frajerską bramkę.

Na szczęście Jagiellończyków to nie podłamało. Przeciwnie, ruszyli do odrabiania strat i odpowiedzieli błyskawicznie. Z prawej strony dośrodkował Puerto, a efektownego gola głową strzelił Fedor Cernych. 1:1!

- Ta bramka uratowała mój występ, bo w pierwszej połowie nie dawałem drużynie tego, co chciałem. Dobrze, że się odblokowałem i mam nadzieję, że to pomoże i mnie, i zespołowi - powiedział przed telewizyjnym kamerami Litwin dla którego było to pierwsze trafienie w sezonie.

Żółto-Czerwoni poszli za ciosem i wkrótce powinni prowadzić. Rozgrywający dobry mecz Karol Struski wyłożył piłkę Imazowi, a ten znów zamiast trafić do siatki, kropnął w trybuny. Potem nie popisał się też rezerwowy Andrzej Trubeha, który podobnie, jak w meczu z Bruk-Betem Nieciecza nie tyle uderzył, co poturlał futbolówkę do bramkarza rywali.

Przewaga ekipy Mamrota rosła, ale Żółto-Czerwoni byli mocno na bakier ze skutecznością. Pomylił się jeszcze Struski, a Augustyn uderzył zbyt lekko. W końcu przyjezdni się wystrzelali i w ostatnich fragmentach uderzyła Warta. Na szczęście Kuzimski tym razem nie trafił, podobnie jak pod drugą bramką w ostatniej akcji meczu Puerto i skończyło się remisem.

WYNIK
Warta Poznań - Jagiellonia Białystok 1:1 (0:0).
Bramki: 1:0 - Kuzimski (48), 1:1 - Cernych (50). Żółta kartka: Augustyn. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Warta: Adrian Lis - Jan Grzesik, Aleks Ławniczak, Robert Ivanov, Konrad Matuszewski (69. Jakub Sangowski), Mario Rodriguez (69. Jakub Kiełb), Mateusz Kupczak, Łukasz Trałka (77. Michał Kopczyński), Mateusz Czyżycki, Milan Corryn (77. Mateusz Sopoćko), Adam Zrelak (23. Mateusz Kuzimski).
Jagiellonia: Pavels Steinbors - Tomas Prikryl (85. Kacper Tabiś), Israel Puerto, Błażej Augustyn, Bogdan Țiru, Bojan Nastić, Karol Struski (85. Przemysław Mystkowski), Taras Romanczuk, Martin Pospísil, Jesus Imaz, Fedor Cernych (70. Andrzej Trubeha).

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
a w tej jadze gra chociaż jeden Polak ???

jak można chodzić na mecz i kibicować jakimś litwinom,ukrom czy jeszcze innym
P
Piter
Brawo!!! Dwóch Polaków w składzie. Można jeszcze kogoś dobrać z imigrantów...
G
Gość
28 sierpnia, 7:01, Hmm 🤔:

7mio letnie dzieci mają mocniejsze strzały... Pobrali zawodników z 3 ligi to i poziom gry 3cio ligowy, czego tu oczekiwać, wszystko co wpadnie to kwestia przypadku,.. Kopne do przodu, później w stronę bramki a może wpadnie,. Nie ma przemyślanej gry i wypracowanych bramek.. Max 2 podania, 3cie to już strata,, ktoś kto trenuje od 5go roku życia dalej ma nieopanowane podstawowe elementy techniki, jak podanie, przyjęcie i strzał. Jak na najwyższym poziomie gry mogą być braki w takich elementach.. To o czym tu mówić.. Rożne, wolne, wszystko na zasadzie nie wiem gdzie kopnę ale kopnę, zamknę oczy to może wpadnie i wpada 1 na 100..piękne bramki,,, gdzie.? Strzały w środek bramki lub prosto w bramkarza, ktoś tam potrafi skierować przemyślanie piłkę do bramki? Strzały na oślep. Większość strzałów nad lub obok bramki u osób trenujących całe życie kopanie, gdyby taką precyzją i dokładnością wykazywał się chirurg 😷, krawiec, kierowca, czy jakakolwiek osoba w innym dowolnym zawodzie dawno by ta osoba nie pracowała,

Prawda!Np.to co ostatnio wyprawia Imaz,woła o pomstę do nieba.Mógł sam zadecydować o zwycięstwie,ale wolał w niebo walić.Trzeba "umieć"tak partolić...

H
Hmm 🤔
7mio letnie dzieci mają mocniejsze strzały... Pobrali zawodników z 3 ligi to i poziom gry 3cio ligowy, czego tu oczekiwać, wszystko co wpadnie to kwestia przypadku,.. Kopne do przodu, później w stronę bramki a może wpadnie,. Nie ma przemyślanej gry i wypracowanych bramek.. Max 2 podania, 3cie to już strata,, ktoś kto trenuje od 5go roku życia dalej ma nieopanowane podstawowe elementy techniki, jak podanie, przyjęcie i strzał. Jak na najwyższym poziomie gry mogą być braki w takich elementach.. To o czym tu mówić.. Rożne, wolne, wszystko na zasadzie nie wiem gdzie kopnę ale kopnę, zamknę oczy to może wpadnie i wpada 1 na 100..piękne bramki,,, gdzie.? Strzały w środek bramki lub prosto w bramkarza, ktoś tam potrafi skierować przemyślanie piłkę do bramki? Strzały na oślep. Większość strzałów nad lub obok bramki u osób trenujących całe życie kopanie, gdyby taką precyzją i dokładnością wykazywał się chirurg 😷, krawiec, kierowca, czy jakakolwiek osoba w innym dowolnym zawodzie dawno by ta osoba nie pracowała,
Dodaj ogłoszenie