Historia klubu Exshape zaczęła się od kontuzji jednego z obecnych współwłaścicieli klubu – Adriana Wilczko, tancerza klasy S, powszechnie znanego z udziału w You Can Dance, właściciela Enjoy Dance Studio pod Warszawą. Znalazł w stolicy bardzo skuteczną dla siebie metodę rehabilitacji i uznał, że warto ją przenieść na grunt białostocki. Zaproponował wspólny biznes bliskiemu znajomemu - Kubie Szczygielskiemu, który szukał pomysłu na życie po powrocie ze Stanów.

- Studiowałem w USA marketing i zarządzanie –opowiada Jakub Szczygielski. – Potem pracowałem w jednej z globalnych firm amerykańskich. A ponieważ nie chciałem zostawać za oceanem na zawsze… ciągnęło mnie do rodziny w kraju… skorzystałem w pewnym momencie z okazji, gdy ta firma otwierała oddział w Polsce i przeniosłem się do Wrocławia.
Zobacz galerię

Skuteczny trening bez obciążenia

Pan Jakub nie ukrywa, że krajowe wydanie pracy w amerykańskiej firmie okazało się rozczarowujące w stosunku do oryginału. Kiedy więc w czerwcu ub. roku zgłosił się do niego Adrian Wilczko i przedstawił innowacyjne urządzenie do elektrostymulacji połączonej z treningiem w specjalistycznym kombinezonie, postanowił się zmierzyć z tym wyzwaniem.

- Przede wszystkim dlatego, że uznałem, że to kapitalna i unikalna jeszcze u nas metoda. Większości osób elektrostymulacja kojarzy się z pasem nakładanym na brzuch i dostępnym w sprzedaży np. w sklepie Mango. Ale to nie to! – śmieje się Jakub Szczygielski. – Adrian, gdy testował to urządzenie…. a jest dyskopatą… był zachwycony jego skutecznością.

Jak przyznaje współwłaściciel klubu Exshape, najfajniejsze jest to, że trening, chudnięcie i budowanie masy mięśniowej prowadzi się bez obciążenia: najcięższy jest 200 gramowy drążek! Wystarcza, że z nim robimy przysiady i wymachy „uzbrojeni” w kombinezon podłączony do elektrostymulacji. A na sali przebywa z nami instruktor, który dopasowuje intensywność impulsu do wykonywanych ćwiczeń. – I tak pomagamy ludziom np. w zrzuceniu wagi, budowaniu mięśni, czy wzmocnieniu mięśni przy szkieletowych– podkreśla Jakub Szczygielski.

Lokal znaleźli od razu tu, gdzie jest czyli na osiedlu Sonata Park. Po remoncie wykonanym w znacznej mierze własnymi siłami otworzyli klub we wrześniu 2017 roku.

Kriogenika bez klaustrofobii

Sauna – nie komora – kriogeniczna pojawiła się w Exshape zaledwie miesiąc temu. Po prostu ten sam dystrybutor, który zaopatruje klub w sprzęt do elektrostymulacji podpowiedział kolejną innowację właścicielom klubu.

– Z tego typu rozwiązania, ale w innym modelu, pozwalającym na chłodzenie do 140 stopni na minusie, w Białymstoku korzystają tylko zawodnicy Jagielloni – podkreśla unikatowość i skuteczność nowego sprzętu Jakub Szczygielski. – Na naszym urządzeniu można osiągnąć nawet do minus 195 stopni Celsjusza, a poza tym komfort użytkowania jest lepszy niż w tradycyjnej komorze kriogenicznej, bo nie zamyka się pacjenta w pomieszczeniu. Urządzenie jest od góry odkryte, wewnętrzna winda unosi człowieka na tyle wysoko, żeby mógł oddychać normalnym, ciepłym, zewnętrznym powietrzem, dzięki czemu nie wystąpi kurczliwość dróg oddechowych, a w dodatku unika się klaustrofobicznych lęków.

Taki zabieg pomaga w rehabilitacji po kontuzji, na bóle głowy, w rozwiązaniu problemów ze snem czy ze skórą. Sesja trwa do trzech minut, a temperatury można ustawiać na 140, 160 i 195 stopni. Zaczyna się oczywiście od tych wyższych (cieplejszych) temperatur i w każdej chwili można proces przerwać, gdy użytkownik ma poczucie dyskomfortu.

- Staramy się też dać klientom jak najciekawsze opcje cenowe - zachęca Jakub Szczygielski. – Na trening elektrostymulacji mięśni można zapisać się zarówno pojedynczo, jak i w grupie, co daje większą motywację na treningu i zmniejsza jego koszt. A ponadto
każdy może skorzystać z jednego darmowego treningu, na próbę. Żeby się zorientować,jak to działa i wyrobić sobie własne zdanie.

Jak wybrać trening, który się nie znudzi?