Tur Bielsk Podlaski - Mrągowia Mrągowo 1:3 (zdjęcia)

Krzysztof Jankowski
Tur przegrał z liderem
Tur przegrał z liderem Krzysztof Jankowski
Nie powiódł się trzecioligowy debiut piłkarzy Tura przed własną publicznością. W środę bielszczanie przegrali z wygrywającą jesienią mecz za meczem Mrągowią Mrągowo 1:3 (1:1).

[galeria_glowna]
- Nie gramy źle. Potrzebujemy tylko dobrego meczu na przełamanie - mówił po porażkach z Olimpią i Dębem trener Tura Grzegorz Pieczywek.

Tym meczem miało być pierwsze spotkanie tego sezonu na własnym boisku. Szkoleniowiec przemeblował skład bielskiej drużyny. W wyjściowej jedenastce znaleźli się m.in.: powracający na piłkarskie boiska po trzyletniej przerwie były estraklasowiec Jacek Banaszyński, młody Radosław Żero, wiosną imponujący skutecznością w IV lidze i sam grający trener, który zajął miejsce w środku pomocy. Jednak pierwsi z gola cieszyli się goście. Niepewnie grający obrońcy Tura sfaulowali we własnym polu karnym Łukasza Kuśnierza. Były gracz Jezioraka Iława sam wymierzył sprawiedliwość celnym strzałem z jedenastki.

Kilka minut później było już jednak 1:1. Lewą flanką zaatakowali Artur Kiszko i Adrian Gudewicz. Dośrodkowaną w pole karne piłkę wycofał Piotr Murawski, a nadbiegający Pieczywek strzelił z dystansu. Piłka zrykoszetowała od nóg obrońcy, zmyliła bramkarza i wpadła do siatki.

Od tego momentu groźniej atakowali goście. Imponujący refleksem Banaszyński w świetnym stylu wygrał dwa pojedynki z Mariuszem Machniakiem i sparował na róg techniczny strzał Kuśnierza. W 65. minucie był już jednak bezradny przy kolejnym silnym strzale Machniaka.

Tur próbował się odgryzać strzałami Mateusza Jakubowskiego (nad bramką) i Murawskiego (obok słupka), ale stracił impet w 88. minucie, gdy sędzia Konrad Kiełczewski usunął z boiska Murawskiego za niepotrzebny faul w środku boiska na Bartoszu Sobótce. Osłabienie gospodarzy wykorzystała Mrągowia. W 90. minucie Machniak dostał dokładne prostopadłe podanie, wpadł w pole karne i huknął nad Banaszyńskim pod poprzeczkę.

Wygrana w Bielsku dała Mrągowii awans na pierwsze miejsce III ligi. Tur zaś zaliczył trzecią porażkę i wraz z Orłem Kolno, bez zdobyczy punktowej, okupuje ogon tabeli.

Tur Bielsk Podlaski - Mrągowia Mrągowo 1:3 (1:1)
Bramki: 0:1 - 6' Kuśnierz (karny), 1:1 - 11' Pieczywek, 1:2 - 65' Machniak, 1:3 - 90' Machniak.
Czerwona kartka - 88' Murawski (Tur, za faul).
Żółte kartki: Kiszko, Murawski (Tur); Majak, Kościuczuk, Sobótka, Borowski (Mrągowia).
Sędziował Konrad Kiełczewski (Wasilków).
Widzów 250.

Tur: Banaszyński - K. Kulikowski, Klemensowicz, Marcinkiewicz, Gudewicz - Pieczywek (72' Chilkiewicz), M. Jakubowski - Radosław Żero (89' Karol Jakubowski), Murawski, A. Kiszko - Solecki (72' Iwaniuk).
Mrągowia: Osmański - Kudan, Grala, Miąsko, Kościuczuk (75' Niedźwiecki) - Majak, Sobótka (90'+1 Borowski), Aziewicz, Kuśnierz, Dzierbicki - Machniak.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
do ŁKS
Koleżko jak byłeś na meczu to chyba powinieneś zauważyć, że pierwszego gola ŁKS strzelił po faulu, którego nawet nie widział "faulowany" zawodnik. Podczas przyjmowania futbolówki piłka odbiła się od sęka grajka ŁKS i wypadła w auta, a sędzia gwizdnął faul w obrębie pola karnego dla ŁKSu. No i dalej już była bramka więc nie gadaj, że ktoś gwizdał dla Tura, jak sędzia ewidentnie prawie cały mecz gwizdał przeciw Turowi i szukał wolnych dla ŁKSu w obrębię pola karnego. A to, że w 88 i 91 minucie dał kartki dla ŁKSu to chyba aby zamazać tylko, to że ciągnął za gospodarzami... co z tych kartek? jakby dał je w 43 i 45 minucie to mógłbym powiedzieć, że gwizdał przeciwko, ale Wasi grajkowie to powinni zająć się grą, a nie rzucać mięsem w sędziego przy każdym gwizdku, bo powinien już wywalić niektórych w pierwszej połowie...
Ł
ŁKS
W Łomży wręcz pomagali, ale i tak tylko Bananowi Tur zawdzęcza to, że nie skończyło się dwucyfrówką. Ale przyjdą jeszcze mecze ze słabszymi rywalami i to na nich trzeba szukać punktów, a nie spinać się na mocarzy, z którymi i tak weźmie się oklep.
b
berlo
"Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy"

Głupie dyskusje o tych sędziach. Przecież wiadomo, że wrony zawsze kręcą, ale nie ma co się dopatrywać jakichś spisków. Kto widział ostatni mecz ten wie, że takie zespoły jak Mrągowo to dla Tura póki co za wysokie progi. Zamiast marudzić trzeba walczyć, a jakieś punkty na pewno wpadną.
G
Gość
Najprawdopodobniej w Łomży znów w plecy. Sędziowie będą z Bialegostoku i po co mają się narażać na "utrudnienia" po meczu i jeszcze większą nienawiść łomżyniaków do śledzi. Także w zakładach można śmiało stawiać na ŁKS.
z
z Maza
A jeszcze na dodatek to i problem z arbitrami dochodzi. W Dąbrowie obserwatorem był Pan Plona to sędziom z podlasia trzeba było się wykazać i gospodarzom, którzy mieli nóż na gardle po batach w Szczuczynie krzywdy nie zrobić i po co po meczu Mietka i Markiewicza wysłuchiwać zjebki, a Bielsk nie liczy się a jak bedzie trzeba to i tak zagłosuje za starym układem. W środę w Bielsku, obserwatorem był Pan z warmińskiego a sędziowie z podlaskiego i też musieli się wykazać aby dobre noty zdobyć i w następnym sezonie załapać się do sedziowania 3 ligi no i pogwizdali jak trzeba. Jakby nie patrzeć biednemu zawsze wiatr w oczy. Nie trzeba było wchodzić do tej ligi sedziowie z podlasia mieliby wiecej wyjazdów i większą kasę. I zapamiętajcie sobie, że najbardziej uważać trzeba na swojego bo nie wiadomo kiedy ci w plecy nóż wbije.
f
fold
foto 9 wymiata
k
kle
Trzy mecze - zero punktów. Wesoło nie jest... Chociaż wiadomo było, że III liga to wyższe wymagania od tych pszenno-buraczanych okręgówek.
Gorzej, że nie bardzo ma kto gole strzelać. Jednak napastnikiem z innego zeszłorocznego spadkowicza ligi się nie zawojuje. Teraz ze składu za kartkę wyleci Muraś, więc siła ognia zmaleje do zera. Kontuzja Kessiego osłabiła skrzydła. Może Carka trzeba do składu przywrócić?
W sobotę Łomża - kolejne baty. Potem Korsze u siebie - trzeba powalczyć, chociaż oni mają w ataku Trafarskiego z Lechii. Pod koniec września z Wissą trzeba u siebie punkty zdobyć.
Ciężka będzie ta jesień...
Dodaj ogłoszenie