Sprawa zabójstwa Joanny Matjaszek. Jest przełom?

(o)
Jest przełom w sprawie zabójstwa Joanny Matjaszek? (zdjęcie ilustracyjne)
Jest przełom w sprawie zabójstwa Joanny Matjaszek? (zdjęcie ilustracyjne) Karolina Misztal
Sprawa zabójstwa Joanny Matjaszek od 21 lat pozostaje nierozwiązana. Onet dowiedział się, że we wtorek 18 maja w związku ze sprawą przeszukano jedną z posesji w Niwce w woj. małopolskim. To dom, w którym mieszkał podejrzany o dokonanie zbrodni Przemysław W.

Ostatni raz Joanna Matjaszek była widziana 3 listopada 2000 roku na imprezie urodzinowej swojego chłopaka. Sprawdzano wiele tropów, jednak liczne poszlaki wskazują na to, że dziewczynę zamordowano.

Wczoraj policja przeszukała dom rodziny W., w którym 21 lat temu mieszkał 20-letni wówczas Przemysław W. Posiadłość znajduje się w Niwce, a o przeszukaniu dowiedział się Onet i potwierdził tę informację u mieszkańców.

Przemysław W. jest podejrzany o dokonanie przed 21 laty zbrodni. W sprawie zabójstwa Joanny Matjaszek zarzut składania fałszywych zeznać usłyszała już siostra mężczyzny, u której znaleziono torebkę, którą przed zaginięciem miała mieć Joasia. Kobieta zeznawała, że otrzymała ją w prezencie od brata.

W chwili zaginięcia Joanna Matjaszek miała 18 lat i uczyła się w Zespole Szkół Licealnych i Technicznych w Wojniczu. Od kilku tygodni spotykała się z 20-letnim Przemysławem W. Jak przypomina Onet, chłopak był typem miejscowego agresora, został też ojcem jako nastolatek, jednak nie interesował się córką.

Na kilka dni przed zniknięciem dziewczyny, para pokłóciła się o to, że Joasia wydała zarobione pieniądze na ubrania, a nie na głośniki do samochodu Przemysława. 3 listopada 2000 roku Asia wybrała się do Niwki na imprezę urodzinową chłopaka. Miała wrócić do domu wieczorem, ale tak się nie stało. Zaniepokojona matka zadzwoniła na komisariat policji w Brzesku, ale zgłoszenie zostało zlekceważone, a po pewnym czasie okazało się, że dyżurny nawet nie odnotował telefonu.

Onet wspomina też, że Przemysław W. był agresywny w stosunku do kobiet. Inne dziewczyny, z którymi był w związkach informowały o tym, że groził im pobiciem lub były świadkami gróźb wobec innych kobiet. W. pobił też kobietę, która zeznawała w sprawie spowodowanego przez niego wypadku samochodowego.

W 2002 roku nękał dziewczynę, którą po kilku spotkaniach chciała zerwać znajomość. Groził jej też, że zabije ją „tak, jak tamtą szmatę i zakopie koło niej”. Gdy dziewczyna spytała o kogo chodzi, Przemysław wskazał na wycinek z gazety o zaginięciu Joasi, mówiąc, że nikt nie znajdzie jej zwłok.

Ta dziewczyna została przez W. zgwałcona, a kilka tygodni później także pobita. Jak czytamy w Onecie, najprawdopodobniej matka chłopaka wezwała policję, której miała powiedzieć, że nie chce drugiego zabójstwa w domu.

Za gwałt, próbę gwałtu i policję sąd skazał Przemysława W. na 7,5 roku więzienia. W aktach sprawy znajdują się zeznania mężczyzny, który – niepytany przez nikogo – zaczął mówić o zaginięciu Joanny Matjaszek, twierdząc, że została zamordowana.

Oficjalnie 3 listopada 2000 roku Przemysław odprowadził Joannę na autobus, a gdy ten przyjechał, dziewczyna odjechała w stronę domu. Nie potwierdza tego sprzedawczyni z pobliskiego sklepu, która widziała ich na przystanku – nie przypomina sobie, by dziewczyna wsiadała do autobusu.

Joanna M., która także była na imprezie, mówi, że Joanna Matjaszek nie pojechała tego dnia do domu. Wyznał jej to W., mówiąc, że dziewczyna wróciła do niego, gdy wszyscy wyszli. Kiedy wpadł w szał, próbowała go uspokoić i nie dopuścić, by pijany gdzieś jechał. Kiedy próbowała zabrać mu kluczyki do samochodu, uderzył ją. W. zakończył opowieść słowami: „wepchałem ją do samochodu i wywiozłem kur… do lasu”. Tam ją uderzył i zostawił, ale po pewnym czasie wrócił. Nie odpowiedział jednak Joannie M., co się stało dalej - przypomina Onet.

We wnioskach z badania wariografem, którym W. poddał się badaniom ponad 10 lat temu na zlecenie jednej z prywatnych telewizji, można przeczytać:

z dużym stopniem prawdopodobieństwa można przyjąć, iż posiada on i ukrywa wiedzę, kto dokonał tej zbrodni i gdzie znajdują się zwłoki ofiary. Nie można wykluczyć jego bezpośredniego udziału przy ukryciu ciała Joanny Matjaszek.

Podczas wyjazdu w Bieszczady ze znajomym Przemysław W. miał mówić, że ciało Joanny Matjaszek „jest porąbane i zakopane w różnych miejscach. Śmiał się, że i tak jej nie znajdą, że mogą jej szukać. W. nie mówił, gdzie i czym porąbał jej ciało”.

Sprawa zabójstwa Joanny Matjaszek przedawni się w 2030 roku.

Źródło: Onet

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Materiał oryginalny: Sprawa zabójstwa Joanny Matjaszek. Jest przełom? - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie