Śledczy: Pobił ochronę za mleko i pieluchy dla dzieci

Magdalena Kuźmiuk [email protected]
W czasie przesłuchania Piotr G. przyznał się do zarzucanego mu czynu. Twierdził jednak, że tylko szarpał i popychał ochroniarza
W czasie przesłuchania Piotr G. przyznał się do zarzucanego mu czynu. Twierdził jednak, że tylko szarpał i popychał ochroniarza Archiwum/Andrzej Zgiet
25-letni białostoczanin odpowie za przestępstwo kradzieży rozbójniczej. Bo, według śledczych, okradł sklep, a potem pobił ochroniarza.

Sprawa trafi na wokandę Sądu Rejonowego w Białymstoku. Na ławie oskarżonych wkrótce zasiądzie 25-letni Piotr G. Prokuratura zarzuciła mu tzw. kradzież rozbójniczą. Oskarżony wyszedł ze sklepu, nie płacąc za zakupy, a gdy ochroniarz chciał go zatrzymać, 25-latek miał się na niego rzucić.

To wydarzyło się 23 sierpnia w sklepie spożywczym w centrum Białegostoku około godziny 18. Śledczy ustalili, że Piotr G. zapakował do koszyka mleko i pieluchy dla dzieci, spodnie dziecięce, lizaki, piórniki, dwa komplety pościeli i kilogram pistacji. Za zakupy 25-latek powinien zapłacić 399 złotych. Ale tego nie uczynił.

Według prokuratury, Piotr G. wyniósł swój koszyk poza linię kas. Wtedy zauważył go ochroniarz, który ruszył, by powstrzymać złodzieja. Wtedy Piotr G. użył wobec niego przemocy. Śledczy ustalili, że szarpał ochroniarza, bił go pięścią i łokciem w tył głowy, a nawet dusił. Mało tego. Bijąc, miał grozić pokrzywdzonemu pozbawieniem życia. Potem uciekł, pozostawiając koszyk z zakupami w sklepie.

Piotr G. nie jest jedyny, który w tej sprawie stanie przed sądem. Prokuratura oskarżyła też 27-letniego Wojciecha P. Zarzuciła mu pomocnictwo w kradzieży. On także miał użyć przemocy wobec ochroniarza. Miał szarpać pokrzywdzonego i popychać go.

W czasie przesłuchania Piotr G. przyznał się do zarzucanego mu czynu. Twierdził jednak, że tylko szarpał i popychał ochroniarza. Wojciech P. przyznał się częściowo. On z kolei tłumaczył, że chciał rozdzielić szarpiących się Piotra G. i ochroniarza.

Za kradzież rozbójniczą grozi 10 lat więzienia.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Na prawie sie az tak nie znam, ale wiem jedno-mleko i peluchy to nie dla wlasnej przyjemnosci, a z koniecznosci. Mlody chlopak, ojciec, jesli pracuje, to pewnie za glodowa stawke gdzies tyra od switu do nocy i dzieciaczka malo co widzi. Albo, jak to wielu mlodych ma, pracy normalnej brak, sam wyzysk-na czarno, albo jakies lewe umowy za minimalna na papierze, a w realu to dobrze jak 1000 zaplaca. Co sie dzieje z tym panstwem naszym, ze na takie pierwszej potrzeby produkty nie mamy pieniedzy? Rachunki sa tak wysokie, ze po ich oplaceniu praktycznie nic nie zostaje? A jeszcze do tej nedznej pracy trzeba dojechac jakos. Ani komunikacja miejska nie jest po normalnej cenie, ani paliwo. Chlopak chcial dla dziecka, a moze pojsc siedziec. I kto na chleb pieniadze do domu przyniesie? Prokurator? Sledczy? Na panstwowych posadkach po znajomosciach siedza i w glebokim powazaniu maja ludzi, ktorzy placa na ich wynagrodzenie i emerytury. Wstyd mi za te polske. Nasi dziadkowie walczyli i umierali za Polske, nam zostala juz tylko taka przez male 'p'.

Polskę mamy taką jaką chcieliśmy mieć, podziękujmy Wałęsie i Solidarności, chcieliśmy kapitalizmu więc go mamy, a w kapitalizmie jak sama nazwa wskazuje, główną rolę odgrywają pieniądze.

A wracając do tematu, to może on miał pieniądze na te zakupy, tylko chciał je z kumplem wykorzystać na przyjemniejsze dla nich cele, dobrze sobie wykombinowali tylko trochę się nie udało.

g
gość

Jakie to strasznie smutne, że ludzie w naszym kraju muszą kraść takie rzeczy.. jakim strasznym uczuciem musi być kończące się mleko dla dziecka i brak pieniędzy na zakup.. beznadziejna sytuacja. Człowiek który ukradł coś nie dla własnego widzimisię - sytuacja zapewne go do tego zmusiła.. przecież nie ukradł iphona czy szczoteczki elektrycznej. I ochroniarz wykonujący swój zawód. Nie powinno być takich sytuacji  

Tak się składa że sklep nie jest instytucją charytatywną, 400 zł. na drodze nie leży, za tą stratę była by obciążona obsługa sklepu.

Człowiek normalnie myślący chyba powinien wiedzieć że od tak nie uda się jemu wynieść tylu rzeczy jednorazowo, powinien się liczyć z tym że ktoś to zobaczy, a ochroniarz wykonywał tylko swoje obowiązki w końcu za to mu płacą.

j
jola51

chyba za zamiar kradzieży sadzić trzeba

k
kim

Na prawie sie az tak nie znam, ale wiem jedno-mleko i peluchy to nie dla wlasnej przyjemnosci, a z koniecznosci. Mlody chlopak, ojciec, jesli pracuje, to pewnie za glodowa stawke gdzies tyra od switu do nocy i dzieciaczka malo co widzi. Albo, jak to wielu mlodych ma, pracy normalnej brak, sam wyzysk-na czarno, albo jakies lewe umowy za minimalna na papierze, a w realu to dobrze jak 1000 zaplaca. Co sie dzieje z tym panstwem naszym, ze na takie pierwszej potrzeby produkty nie mamy pieniedzy? Rachunki sa tak wysokie, ze po ich oplaceniu praktycznie nic nie zostaje? A jeszcze do tej nedznej pracy trzeba dojechac jakos. Ani komunikacja miejska nie jest po normalnej cenie, ani paliwo. Chlopak chcial dla dziecka, a moze pojsc siedziec. I kto na chleb pieniadze do domu przyniesie? Prokurator? Sledczy? Na panstwowych posadkach po znajomosciach siedza i w glebokim powazaniu maja ludzi, ktorzy placa na ich wynagrodzenie i emerytury. Wstyd mi za te polske. Nasi dziadkowie walczyli i umierali za Polske, nam zostala juz tylko taka przez male 'p'.

G
Gość

To pozbawienie życia znaczy groźby, to paragraf który powinien być stosowany jak ktoś chce coś wymóc naprawdę, a nie krzyk w emocjach. Paragraf dla mafiosów a nie prostych ludzi co reagują tak nie zdając nawet sprawy. Jak ktoś chce pozbawić kogoś życia to pozbawia bez zbędnych gadek.

N
N

Jakie to strasznie smutne, że ludzie w naszym kraju muszą kraść takie rzeczy.. jakim strasznym uczuciem musi być kończące się mleko dla dziecka i brak pieniędzy na zakup.. beznadziejna sytuacja. Człowiek który ukradł coś nie dla własnego widzimisię - sytuacja zapewne go do tego zmusiła.. przecież nie ukradł iphona czy szczoteczki elektrycznej. I ochroniarz wykonujący swój zawód. Nie powinno być takich sytuacji :( 

p
prawo UAM 4 rok

oj pismaki pismaki....

 

 Nie podniecajcie się, że człowiekowi grozi  kara 10 lat pozbawienia wolności. Minimalne ustawowe zagrożenie karą w przypadku przestępstwa z art. 281 kk wynosi rok, tak więc jeżeli oskarżonemu ( a nie "Białostoczanin który odpowie" = skazany?)  grozi nie kara 10 lat pozbawienia wolności, lecz od roku do lat dziesięciu. Uwzględniając całokształt czynu, nie tylko wartość przewiezionych za linię kas rzeczy, możliwe, że jest to wypadek mniejszej wagi z art. 283 kk, za co grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Jeżeli sąd uzna, że czynem zabronionym  oskarżony spełnił przesłanki z art. 283 w zw. z art. 281 kk, to może warunkowo umorzyć postępowanie z art. 66 kk i jest to nawet bardzo prawdopodobne, bowiem zgodnie z Waszymi bazgrołami najwyraźniej oskarżony ma rodzinę, jest młody i okoliczności popełnienia czynu nie budzą wątpliwości, to o ile nie był wcześniej karany za przestępstwo umyślne, może więzienia w swym życiu nie zobaczyć. Ponadto dominującą sankcją orzekaną w naszym nieszczęsnym kraju jest kara pozbawienia wolności w zawieszeniu,jeżeli więc orzeczona kara pozbawienia wolności będzie mniejsza niż 2 lata (i stawiam flaszkę, że jeżeli nie będzie przypadku mniejszej wagi, to tak właśnie będzie), zostanie ona zawieszona i orzeczona grzywna obok kary pozbawienia wolności w zawieszeniu (art. 71 kk).

 

A kompan oskarżonego to będzie odpowiadał za pomocnictwo do kradzieży rozbójniczej, a nie kradzieży, bowiem nie pomagał tylko przy wynoszeniu ze sklepu, a bronił łupu. (art. 18 § 3 w zw. z art. 281 kk, być może art.18 § 3 w zw. z art.283 kk). Sąd może (ale nie musi) też w jego przypadku zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

 

Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana niż parę pustych frazesów. Nie zniżajcie się poziomem do brukowców, o ile chcecie być dziennikarzami, a nie pismakami. Pozdrawiam.

Dodaj ogłoszenie