https://poranny.pl
reklama

Raport z pierwszego dnia zimy: stanęły pociągi, 50 kolizji, brak prądu, kilkaset interwencji strażaków (3 x wideo, 4 x zdjęcia)

Fot. Wojciech Oksztol
Wczoraj prawie żaden pociąg nie dojechał o czasie. Rekordziści mieli nawet 300 minut opóźnienia. Inne pociągi nie wyruszyły wcale. Tylko najbardziej wytrwali pasażerowie czekali na dworcu PKP.
Wczoraj prawie żaden pociąg nie dojechał o czasie. Rekordziści mieli nawet 300 minut opóźnienia. Inne pociągi nie wyruszyły wcale. Tylko najbardziej wytrwali pasażerowie czekali na dworcu PKP. fot. Fot. Wojciech Oksztol
100 tysięcy gospodarstw bez prądu, 49 kolizji, połamane drzewa, opóźnione nawet o 5 godzin lub zatrzymane pociągi - to bilans środowych opadów śniegu w naszym województwie.

[galeria_glowna]

Okropna pogoda. Taki wiatr, że głowę urywa - mówił Krzysztof Wiński. Szybko chował twarz w kapturze, bo śnieg zasypywał mu oczy.

Chociaż synoptycy zapowiadali, że w środę sypnie śniegiem, to i tak białostoczanie byli zaskoczeni, gdy obudził ich biały poranek. Ale to był tylko początek kłopotów.

- U mnie od rana nie ma prądu. Lodówka mi się rozmrozi - denerwowała się rano Agata Kowalska, którą spotkaliśmy w jednym z białostockich sklepów.

Silny wiatr i opady śniegu odcięły zasilanie w prawie 100 tysiącach gospodarstw domowych na Podlasiu. Pracownicy zakładu energetycznego cały dzień pracowali nad usuwaniem szkód.

- Sytuacja pogarszała się z godziny na godzinę. Prądu nie było w powiatach wokół Białegostoku i na południu województwa, koło Bielska Podlaskiego i Siemiatycz - relacjonował Andrzej Piekarski, rzecznik Zakładu Energetycznego w Białymstoku. - Na bieżąco staramy się naprawiać wszystkie uszkodzenia. Może uda się do wieczoru.

Drzewa na drogach

Silny wiatr i opady mokrego śniegu powaliły drzewa. Strażacy pracowali praktycznie bez przerwy. W Podlaskiem wyjeżdżali blisko 300 razy, a około 40 razy w samym Białymstoku. Na ulicy Jurowieckiej spadający konar uszkodził trzy samochody.

- Na szczęście nie było rannych - mówił oficer dyżurny w białostockiej straży.

Od 7.30 rano 14 pługów do odśnieżania zapobiegawczo jeździło po mieście. Chociaż dodatnia temperatura sprawiła, że śnieg topniał szybko. W tym roku zima zaskoczyła głównie kierowców.

quiz

Stan Wojenny w Polsce. Co wiesz o jego dziejach? Rozwiąż historyczny test

1/15

Czas trwania stanu wojennego w Polsce to:


- Spóźniłem się do pracy. Wyszedłem jak zwykle, ale zanim odśnieżyłem samochód i dojechałem w żółwim tempie, było już po ósmej - opowiadał pan Krzysztof.

On, chociaż wolno, jechał ostrożnie i do celu. Ale w całym mieście doszło aż do 19 kolizji, w województwie do 50.

Pociągi stanęły

Ale największą cierpliwością musieli się wykazać pasażerowie kolei. W Białymstoku opóźnione był prawie wszystkie pociągi. Rekordziści nawet o 5 godzin.

- Pociąg z Suwałk jest unieruchomiony. Na tory w okolicach Sokółki zwaliło się drzewo i uszkodziło trakcje - relacjonował dyżurny PKP Przewozy Regionalne. - Planowo miał być w Białymstoku o 11.36.

- Zamierzałam jechać do Warszawy, ale już widzę, że chyba nie dzisiaj. Pociąg ma godzinę opóźnienia. Wracam do domu - mówiła wieczorem na dworcu PKP pani Magda. - Nie spodziewałam się, że pogoda tak sparaliżuje ruch.

W środę do Warszawy nie dało się ani dojechać, ani z niej wyjechać pociągiem. Dopiero koło godz. 18 na trasę wyruszył pierwszy opóźniony skład ze stolicy. I okazuje się, że taka aura utrzyma się przez kilka najbliższych dni. Stopniową poprawę pogody synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie zapowiadają dopiero na niedzielę.

Jeżeli jechałaś/eś opóźnionym pociągiem z Warszawy wyślij maila na [email protected]. Opisz w nim przebieg podróży.

O środowym ataku zimy przeczytasz w linkach poniżej artykułu. Żeby obejrzeć galerie zdjęć, klikaj w linki z lewej strony artykułu.

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
KIX
Trochę wiatru, 10 deko śniegu i cały kraj leży na łopatkach i kwiczy. Jakby kto chciał wojnę z Polską wygrać w jeden dzień to powinien zaczekać na pierwszy śnieg - efekt taki sam jak zbombardowanie całego kraju.
b
baraqs
CYTAT(~ania~ @ 14.10.2009, 21:47:57)
Niestety to prawda. Zimne kaloryfery i zimna woda w kranie a na pogotowie cieplownicze nie da rady się dodzwonić


U mnie to samo, już od kilku lat zimne kaloryfery, zimna woda w kranie....
A nie, przypomniałem sobie, że mieszkam w starej hacjendzie tutaj trzeba wodę samemu grzać, i w piecu palić, więc nie narzekajcie, jeszcze mrozu takiego nie było, żeby tyłki poodmrażać, ale już dzieci kąpać raczej w takiej temperaturze bez ogrzewania się nie da.
Człowiek przyzwyczaja się dość szybko do nowych warunków.
Ogólnie nikt chyba nie zamarzł z powodu awarii ogrzewania?
~ania~
CYTAT(~Piotr~ @ 14.10.2009, 21:23:02)
Mieszkam na osiedlu TBS. Od rana na tym osiedlu nie działa ogrzewanie. Jak dzwonię do MPEC to mówią, że awaria będzie usunięta za godzinę, a później mówią, że za następną godzinę, a później, że znowu za godzinę. A kaloryfery cały czas zimne, a za oknem ziąb.
Z tym, że w MPEC powiedzieli, ze to jakaś dużą awaria, że nie ma ogrzewania w dużej części Białegostoku, na całym osiedlu TBS, na osiedlu Bacieczki i innych. Czy ktoś z mieszkańców tych osiedli może to potwierdzić ?
P. S. A w porannym i innych gazetach cicho sza o tej awarii

Niestety to prawda. Zimne kaloryfery i zimna woda w kranie a na pogotowie cieplownicze nie da rady się dodzwonić
~Piotr~
Mieszkam na osiedlu TBS. Od rana na tym osiedlu nie działa ogrzewanie. Jak dzwonię do MPEC to mówią, że awaria będzie usunięta za godzinę, a później mówią, że za następną godzinę, a później, że znowu za godzinę. A kaloryfery cały czas zimne, a za oknem ziąb.
Z tym, że w MPEC powiedzieli, ze to jakaś dużą awaria, że nie ma ogrzewania w dużej części Białegostoku, na całym osiedlu TBS, na osiedlu Bacieczki i innych. Czy ktoś z mieszkańców tych osiedli może to potwierdzić ?
P. S. A w porannym i innych gazetach cicho sza o tej awarii
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny