Oszustwo na wypadek. "Córka" potrzebowała pieniędzy na kaucję
Wszystko wydarzyło się późnym wieczorem. Na telefon stacjonarny seniorki zadzwoniła zapłakana kobieta podająca się za jej córkę. Powiedziała, że spowodowała wypadek, w którym zginęła ciężarna kobieta, a jej samej grozi więzienie. Aby tego uniknąć musiała wpłacić kaucję w wysokości 90 tysięcy złotych! Po chwili do rozmowy włączyła się inna kobieta podająca się za policjantkę, która potwierdziła całe zdarzenie.
Przeczytaj też: 88-latek przechytrzył oszustów, którzy podawali się za policjantów!
Po pieniądze przyszedł "pomocnik prokuratora"
- Seniorka wierząc, że pomaga córce, razem z mężem przygotowała ponad 70 tysięcy złotych, które spakowali do foliowego worka. Po pieniądze miał zgłosić się pomocnik prokuratora. Chwilę później przyszedł do nich mężczyzna, któremu seniorka przez płot przekazała zapakowaną gotówkę. 70-latka dopiero następnego dnia po skontaktowaniu się z córką zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. Po tym powiadomiła policjantów - mówi oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Sprawdź, zanim przekażesz pieniądze oszustom!
Oszuści próbowali naciągnąć również inną mieszkankę powiatu białostockiego. 77-latka usłyszała taką samą historię, jednak nie dała się nabrać. Skontaktowała się z córką, która zaprzeczyła, aby miała wypadek.
Jak nie dać się oszukać?
Aby nie dać się oszukać, należy zastosować się do kilku podstawowych zasad:
- zawsze należy działać rozważnie i nie ulegać emocjom
- trzeba kierować się zasadą ograniczonego zaufania do nieznanych nam osób, które dzwoniąc, podszywają się za bliskich, policjantów, lekarzy, pracowników banku czy innych instytucji
- należy być podejrzliwym, gdy ktoś zasłaniając się pośpiechem ponagla nas do szybkiego podjęcia ważnych finansowych decyzji
- funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie działaniach telefonicznie
- policjanci nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy






