Poszukiwany od pięciu dni uciekinier z białostockiej prokuratury jest już w rękach policji (zdjęcia)

OPRAC.:
Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Adrian Kuźmiuk
Adrian Kuźmiuk
Groźny przestępca uciekł z prokuratury w Białymstoku. Policja zatrzymała go pięć dni później Internauta
Mężczyzna, który uciekł z przesłuchania z siedziby Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe, został zatrzymany po pięciu dniach w powiecie monieckim.

- Dzisiaj rano kryminalni zatrzymali na terenie powiatu monieckiego poszukiwanego listem gończym mężczyznę, który uciekł z budynku prokuratury - poinformował w niedzielę (7.02) podinsp. Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Czytaj też: Poszukiwani za rozbój nadal na wolności. Podlaska policja ściga te osoby. Rozpoznajesz kogoś? (zdjęcia)

Podejrzany trafił do policyjnego aresztu komendy miejskiej w Białymstoku. Funkcjonariusze ustalają okoliczności jego ucieczki.

- Zawsze, kiedy osoba dokonuje tzw. samouwolnienia się, istnieje koniczność ustalenia, czy ktoś mu pomagał - dodaje Krupa.

Na wykonanie czynności policjanci mają 48 godzin. Na ten moment nie podają więcej informacji.

Jeszcze nie wiadomo, kiedy Maciej D. zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe. To tam usłyszał 2 lutego zarzut dokonania rozboju w sklepie na osiedlu Nowe Miasto z 31 stycznia 2021 r. Kiedy prokurator wyszedł z pokoju przesłuchań na parterze budynku przy ul. Mickiewicza 103, nie pilnowany wtedy przez policjantów 32-latek prawdopodobnie wyskoczył przez okno.

Od tamtej pory był poszukiwany listem gończym. Sąd zastosował wobec niego areszt tymczasowy, a za zgodą prokuratury w mediach opublikowano wizerunek Macieja D. z prośbą do mieszkańców o przekazywanie informacji o miejscu pobytu zbiega. 2 lutego na drogach w Białymstoku i jego okolicach policja ustawiła punkty kontrolne, m.in. w Łapach, Porosłach i na trasie do Bobrownik. Te kroki nie przyniosły jednak efektów. Skupino się na działaniach operacyjnych.

Jak udało się kryminalnym trafić na ślad poszukiwanego? Gdzie dokładnie się ukrył? Czy i z kim współpracował? Tego na razie śledczy nie ujawniają.

Wiadomo, że do listy zarzutów (prócz rozboju zagrożonego karą do 12 lat więzienia) zostanie Maciejowi D. dopisany zarzut samouwolnienia się. Za to przestępstwo może spędzić za kratami dodatkowe 2 lata.

Nad wyjaśnieniem obu spraw pracuje prokuratura "Południe". Jak poinformował nas szef tej jednostki, Wojciech Zalesko, przesłuchiwani są świadkowie, w tym również obrońca podejrzanego, który w trakcie ucieczki był z klientem w pokoju.

Niezależnie od tego, prowadzone będzie postępowanie mające ocenić, czy nie doszło do zaniedbań ze strony funkcjonariuszy. Która jednostka spoza okręgu białostockiego się tym zajmie, zdecyduje Prokuratura Regionalna w Białystoku.

Zobacz także: 27-latek uciekł z aresztu śledczego. Przeskoczył mur więzienia i zniknął

Nie byłby to pierwszy przypadek ucieczki zatrzymanego z budynku prokuratury przy ul. Mickiewicza 103. We wrześniu 2016 r. 26-latek podejrzany o włamania czmychnął dwóm konwojującym go policjantom. W oczekiwaniu na postanowienie w sprawie zastosowania aresztu tymczasowego, policjanci zaprowadzili podejrzanego do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, gdzie jest wydzielona cela z kratami. Paweł G. był zakuty w kajdanki, a na nogach miał tylko skarpetki i klapki prysznicowe.

Bramka nie była jednak zamknięta - jak się później okazało - a klucze leżały w szufladzie. Po niespełna godzinie niewoli, podejrzany wykorzystał nieuwagę policjantów i otworzył celę przekładają palce przez kratę i naciskając klamkę od zewnątrz. Ruszył z impetem przed siebie, a że w kolejnych drzwiach klucz już był, przekręcił go. Tak policjanci zostali w potrzasku.

Paweł G. wyszedł z budynku prokuratury. Po drodze minął spokojnie siedzącego w dyżurce na parterze ochroniarza. Kroku przyspieszył dopiero po minięciu drzwi wyjściowych, na podwórzu. Stróż zobaczył to na monitoringu i nabrał podejrzeń. Ruszył za zbiegiem, ale dał za wygraną po 15 metrach, bo... był właśnie zmieniał nieświeże skarpety i był na bosaka.

Po Pawle G. już nie było śladu. Udało się go zatrzymać po trzech dniach.

Policjanci, którym uciekł, zostali oskarżeni o niedopełnieni obowiązków. Sąd ostatecznie sąd oczyścił mundurowych od zarzutów karnych. Ponieśli tylko konsekwencje dyscyplinarne. Jeden otrzymał ostrzeżenie o nieprzydatności do służby co wiązało się z niższą pensją, drugi został zdegradowany na niższe stanowisko.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
8 lutego, 8:55, Gość:

Kilka dni temu można było pokazać twarz. Po złapaniu już nie- niewinny?

Nadal są dostępne artykuły na stronie Kuriera: zbieg Maciej Didiuk z publikacją zdjęcia poszukiwanego. Piszę na chwilę opublikowania komentarza.

G
Gość

Kilka dni temu można było pokazać twarz. Po złapaniu już nie- niewinny?

P
Peowiec

Tym co uciekają z przed nosa przestepcy policjantom ochronie (emerytowanym nierobom policyjnym ) prokuratorom rząd powinien dawać medale za wzorową służbę

H
Hmm

Ochroniarz the best... 😀 😉.... Takich ludzi potrzebujemy. Czujny, nieustraszony i z poświęceniem... Na boso ścigał groźnego przestępcę. 😁😉

Dodaj ogłoszenie