Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Nagroda im. Kazaneckiego. Natalka Suszczyńska, Magdalena Kicińska, Nina Manel, Juliusz Pielichowski, Przemysław Suchanecki (zdjęcia)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Spotkanie autorskie z nominowanymi do XXIX Nagrody Literackiej Prezydenta Miasta Białegostoku im. Wiesława Kazaneckiego za najlepszą książkę 2019 roku.Od lewej: Magdalena Kicińska, Julisz Pielichowski, Andrzej Bajguz, Nina Manel, Przemysław Suchanecki Jerzy Doroszkiewicz
Natalka Suszczyńska, Magdalena Kicińska, Nina Manel, Juliusz Pielichowski, Przemysław Suchanecki pojawili się w kawiarni Fama, by opowiadać o swoich książkach nominowanych do Nagrody Literackiej Prezydenta Białegostoku im. Wiesława Kazaneckiego. Sala świeciła pustkami

Najpierw o debiuty poetyckie prowadzący spotkanie Andrzej Bajguz pytał zaproszonych poetów.

- Miałem w domu gitarę, ale nie umiałem na niej grać, nie umiałem malować, ale miałem długopis i wybrałem poezję - mówi Przemysław Suchanecki.

- To nie jest do końca nasz wybór, czy wybieramy prozę czy poezję, czy inne dziedziny sztuki – twierdzi Nina Manel. Jej pseudonim to po prostu nazwisko babci. - Instynktownie czułam, w którą dziedzinę iść.

- Pisanie w jakiejś mierze wynika z narcyzmu - twierdzi Magdalena Kicińska. - Długo pisałam do szuflady, ale w którymś momencie zdecydowałam wysłać wybór teksów do wydawnictwa, bo coś mi podpowiadało, że warto aby świat się o nich dowiedział. A serio – dla mnie czytanie poezji jest swego rodzaju doświadczeniem bliskości. Bardzo wiele zawdzięczam poetkom i poetom, kiedy poczułam, że ktoś już miał tak jak ja i dzięki temu jestem mniej samotna. Pomyślałam, ze ja też mogę komuś takie doświadczenia przekazać.

- Na pewno narcyzm kieruje chęcią wydania tomiku – dodaje Juliusz Pielichowski. - Próbowałem porzucić pisanie w różnych momentach życia i do niego wracałem. Pisanie na pewno nie jest czynnością do końca dobrowolną i na pewno tak mocno angażującą psychikę, że nie sposób się go bezboleśnie i bezkosztowo wyrzec. Dlatego prostsze wydaje się wydanie książki aniżeli zerwanie z tym wyniszczającym nałogiem.

Czytaj też: Nagroda im. Kazaneckiego 2019. Kapituła ogłosiła nominacje. Żadna książka nie została wydana w Białymstoku!

- Tworząc jakieś teksty i decydując się, żeby były pokazane innym ludziom staram się, że czytelnicy i czytelnicy są różni i mogą różnych rzeczy potrzebować – Wyznaje Nina Manel. - Nie bez powodu używam naukowego języka, bo to język mojej codziennej pracy.

Na co dzień Nina Manel zajmuje się bowiem neurokognitywistyką. - Prowadzę ze studentami psychologi zajęcia z neurochemii – przyznaje Manel. - To, że nasz umysł potrafi tworzyć metafory, to jest coś co pozwala nam odczuwać synestetyczne zjawiska, czyli poezja może być swego rodzaju generatorem synestezji. Moja książka opowiada o stanach, nie o faktach, czyli bardziej o tym co jest wewnątrz człowieka, nie co na zewnątrz.

Nina Manel pisze też wiersze o… modzie.

- Jest w niej jakaś niejednoznaczność – mówi debiutująca poetka. - Bardzo łatwo przekroczyć punkt, w którym piękno przestaje być czymś co nas cieszy, a stwarza nam spory ból. Niejednoznaczność tego momentu jest fascynująca, ale i niebezpieczna.

- Jeśli piszę o ciele, jest ono narzędziem – mówi Magdalena Kicińska. - Nie samo ono jest interesujące, tylko to co możemy z nim zrobić. Mnie z kolei w poezji bardzo interesuje zapis rzeczywistości i zatrzymanie jej w tekście. Pewnie dlatego, że moją pierwszą tożsamością jest reportaż bardzo mocno przywiązany do zatrzymywania tekstem rzeczywistości. Uważam, że poezja jest najbardziej niefunkcjonalnym gatunkiem jaki istnieje. Ale jest też środkiem transportu emocji odnalezionych w zapisie między jedną a drugą osobą czytającą, współodczuwającą podobne stany.

Jak mi się zdaje, język jest bardziej narzędziem opresji niż ulgi - mówi Juliusz Pielichowski. - W moim odczuciu pojęcie cielesności jest dużo bardziej niejednoznaczne niż nam się wydaje. W tej książce dochodzi miejscami do przesunięcia perspektywy z ciała ludzkiego na ciało tekstu. „Ciało, ze słów” można odnieść do podmiotu, ale też do samego tekstu, rozszerzyć na całą książkę.

W tomiku „Czarny organizm” mnóstwo jest przecinków.

- W tej książce jest dużo więcej przecinków niż potrzeba, przynajmniej tak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – przyznaje Pielichowski. - Jacek Podsiadło po przeczytaniu tej książki odwołał się do etymologii przecinka,który przecina. Kiedy pisałem tę książkę, tak nie myślałem, ale rzeczywiści eten przecinek w moich frazach coś tnie. Pewnie tnie trochę nasze ciało i pewnie tnie ciało tekstu, więc można wyprowadzić niebezpieczną teorię że ja się tutaj tnę tym przecinkiem, ale poniekąd tak jest. Ta książka jest z założenia nieprzyjemna i myślę, ze przez to choć troszkę prawdziwa.

- Dla mnie pisanie jest aktem wyjścia na chwilę na zewnątrz, zobaczenia co tam się dzieje, potem wejścia do środka – takiego wskakiwania i wyskakiwania – mówi Przemysław Suchanecki.

W drugiej części spotkania z trojga nominowanych autorów pojawiła się tylko Natalka Suszczyńska. Sprawę z niezbyt rozmowną autorką szybko załatwiła Miłka Malzahn.

- „Dropie” to był mój sposób na zrozumienie tego wszystkiego, co mnie spotyka, moich własnych emocji i przemyśleń związanych z tym jak to jest mieć dwadzieścia kilka lat i szukać pracy, przeprowadzać się – przyznaje Suszczyńska. - Zdecydowanie bohaterki mają dużo ze mnie.

Czytaj też: Natalka Suszczyńska – Dropie. Polska XXI wieku – mockument, political fiction, prekariat w akcji?

Natalka Suszczyńska przyznaje, że jej książka jest bardzo smutna.

- Żeby tak się stało, potrzebne mi było poczucie humoru – wyjaśnia autorka. - Bez niego książka byłaby bardzo depresyjna, a skoro większość z nas wie, że taka jest rzeczywistość nie czułam potrzeby odwzorowywania jej jeden do jednego. Wydawca przedstawia „Dropie” jako „głos pokolenia”.

- Tę książkę pisałam mając dwadzieścia kilka lat i skończyłam na trzy lata wcześniej zanim się ukazała, teraz jestem już na innym etapie życia – mówi Suszczyńska. Nie potrafi wskazać konkretnych inspiracji do swojej prozy.

- Zawsze lubiłam rzeczy absurdalne typu BoJack Horseman, ale nie uważam ich za inspiracje – mówi. - Staram się pisać po swojemu, jeśli to sprawia że jestem w jakiś sposób osobna, to naturalna konsekwencja.

W tytułowym opowiadaniu „Dropie” owe ptaki mówią ludziom różne mądre rzeczy, ale Suszczyńska opisuje je z perspektywy narratorki.

- Słyszałam już zdziwienie czytelników, że dropie tyle mówią, a w tekście nic nie mówią, ale właśnie tak chciałam je przedstawić – przyznaje autorka. - Te ważne rzeczy, które mają do powiedzenia, każdy może sobie sam wymyślić.

Natalka Suszczyńska przyznaje, ze pracuje w internecie, stąd w jej książce pojawiły się kpiny choćby z jutuberów.

- Robię tam redakcję, korektę, czasem piszę posty, bardzo dużo ludzi zajmuje się teraz takimi rzeczami, o których nie wiadomo, czym one są – mówi Suszczyńska.

- Nie jest to długa książka, w gruncie rzeczy jest wesoła, pojawiają się zwierzęta, które mówią, jest UFO, gadająca skarpeta – sumuje treść „Dropi” sama autorka.

Sylwetki nominowanych:

w kategorii najlepsza książka roku:

Agnieszka Pajączkowska – urodzona w 1986, kulturoznawczyni, twórczyni projektów fotograficznych, kulturalnych i edukacyjnych, kuratorka wystaw fotograficznych, animatorka kultury, absolwentka Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 2012–2016 prowadziła Wędrowny Zakład Fotograficzny – jeżdżąc 30-letnim volkswagenem T3 wzdłuż wschodniej granicy Polski, oferowała mieszkańcom wiosek wykonanie zdjęcia portretowego w zamian na jedzenie i opowieści . Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w obszarze „Sztuki wizualne”. Laureatka konkursu Kulturysta Roku 2016 – nagrody przyznawanej przez Radiowy Dom Kultury. Publikowała m.in. w „Kontekstach”, „Zagładzie Żydów”, „Widoku”, „małej kulturze współczesnej”, „Res Publice”, „Krytyce Politycznej”, „Wysokich Obcasach”. W 2019 roku wydała wraz z Aleksandrą Zbroją książkę “A co wyście myślały? Spotkania z kobietami z mazowieckich wsi”.
Źródło: czarne.com.pl

Grzegorz Sobaszek – urodzony w 1972, dziennikarz i redaktor. Pracował m.in. w „Newsweeku”, „Dzienniku” i „Przekroju”. W 2010 roku nakładem wydawnictwa Szafa ukazała się jego debiutancka powieść “Muszę kończyć, umieram”. Mieszka w Warszawie, choć coraz więcej czasu spędza na Podlasiu, które tak go zafascynowało, że napisał “Wszystkojedność”.
Źródło: wydawnictwoszafa.pl

Natalka Suszczyńska – urodzona w 1988 roku w Białymstoku, mieszka w Warszawie. Publikowała opowiadania m. in. w „Ricie Baum”, „Wakacie”, „Elewatorze”, „Helikopterze”, „Fabulariach” i zinie „Girls to the Front”.
Źródło: ha.art.pl

w kategorii najlepszy ogólnopolski poetycki debiut roku:

Magdalena Kicińska – urodzona w 1987 r., pisarka i dziennikarka. Redaktorka naczelna miesięcznika „Pismo”. Za książkę biograficzną “Pani Stefa” otrzymała Nagrodę Literacką Miasta Warszawy oraz Poznańską Nagrodę Literacką. Laureatka nagrody Grand Press. Jest też współautorką książki “Teraz `43. Losy z fotografiami” Marcina Dziedzica. “Środki transportu” są jej poetyckim debiutem.
Źródło: wydawnictwoliterackie.pl

Nina Manel – urodziła się w Lublinie. Pisze wiersze i dramaty. Debiutowała w almanachu “Połów. Poetyckie debiuty 2017”. Absolwentka neurokognitywistyki. Przygotowuje pracę doktorską na temat roli percepcji krosmodalnej OUN w twórczości poetyckiej. Mieszka w Krakowie.
Źródło: biuroliterackie.pl

Juliusz Pielichowski – urodzony w 1984 r. w Gliwicach. Poeta, tłumacz. Laureat kilku projektów Biura Literackiego. Ostatnio opublikował nowy przekład “O chodzeniu” H. D. Thoreau (Lublin 2019). Okazjonalnie krytyk i redaktor.
Źródło: instytutmikolowski.pl

Przemysław Suchanecki – urodzony w 1992 r. w Szczecinie. Poeta. Publikował m.in. w “Odrze”, “Opcjach” i “2miesięczniku”. Laureat Połowu oraz projektu “Pierwsza książka” w ramach festiwalu Stacja Literatura. Mieszka w Krakowie.
Źródło: biuroliterackie.pl

Tomasz Ważny – urodzony w 1979 roku. Poeta i prozaik. Publikował m.in. w “Odrze”, “Akcencie”, “Kresach”, “Pro Libris”. W roku 2006 został finalistą organizowanego przez Biuro Literackie projektu Połów dla autorów przed debiutem książkowym. Zwieńczeniem tego przedsięwzięcia była publikacja arkusza poetyckiego “Różne rodzaje” w 2007 roku. Po nim Tomasz Ważny przestał publikować w czasopismach, nie przestał jednak pisać. W roku 2019, nakładem Wydawnictwa j, ukazała się jego książka poetycka “Godzina wychowawcza”, będąca pełnoprawnym debiutem autora. W tym samym roku ukazała się debiutancka książka prozatorska Ważnego – zbiór opowiadań “Na kanwie” (Wydawnictwo j, Wrocław). Mieszka w Jeleniej Górze.
Źródło: wydawnictwoj.pl

Oglądaj nasze studio wyborcze. Start w niedzielę o g. 21:45

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3