Mniej pieniędzy za opiekę nad dziećmi

Aneta Boruch
3,5 miliona złotych mniej niż w ubiegłym roku wpłynie do kasy miasta za opiekę nad dziećmi
3,5 miliona złotych mniej niż w ubiegłym roku wpłynie do kasy miasta za opiekę nad dziećmi Archiwum
Około 3,5 miliona złotych mniej niż w ubiegłym roku wpłynie teraz do kasy miasta za opiekę nad dziećmi w przedszkolach. To efekt nowych przepisów i organizacji pracy w tych placówkach. Jak poradzić sobie z tym problemem dyskutowali w poniedziałek radni z zaproszonymi przedstawicielkami przedszkoli.

Odpisy za nieobecność dziecka w przedszkolu musimy realizować, ale będzie to olbrzymia kwota, około 3,5 miliona złotych - ocenił Piotr Jankowski z PO, przewodniczący komisji edukacji.

Jak policzył przewodniczący Jankowski taka suma pozwoliłaby na modernizację dwóch przedszkoli czy zabranie tysiąca dzieci na wyjazd do Disneylandu.

- Mam marzenie, aby z tych wszystkich zwrotów opłat nie wynikło zmniejszenie etatów pracowników dydaktycznych i obsługi - wyraził nadzieję Michał Karpowicz z SLD.

Jednak obecne na komisji dyrektorki białostockich przedszkoli uspokoiły, że na razie do cięcia zatrudnienia nie dojdzie. I podsuwały pomysły, jak uporać się z problemami, z którymi na co dzień się borykają. Jeden z nich to np. długie, kilkutygodniowe nieobecności dzieci w przedszkolach. A to blokuje miejsce innym chętnym.

- Dzieje się tak, bo w wielu domach są babcie - opowiadała Krystyna Winnicka. - Dlatego mam pomysł. Jeżeli dziecka nie ma dwa, trzy miesiące, a rodzice twierdzą, że jest chore, to niech przyniosą zaświadczenie od lekarza.
Radnych bardzo interesowało jak przedszkola radzą sobie z rozliczaniem pobytu maluchów w placówkach w nowym systemie, który przewiduje pięć godzin darmowych. Za kolejne rodzice płacą. Dlatego muszą wpisywać na listach godzinę przyprowadzenia i odebrania dziecka. Przeważająca większość deklaruje 9-godzinny pobyt dziecka i stara się w tym limicie zmieścić.

- Nikt nie lubi dopłacać nawet trzech złotych, więc rodzice robią wszystko, by zdążyć dziecko odebrać - mówi Bożena Hościło.

Dyrektorki zasygnalizowały władzom, żeby pomyślały o zorganizowaniu pomocy psychologiczno-pedagogicznej dla dzieci, bo w przedszkolach brakuje specjalistów.

Radni podsunęli urzędnikom pewne pomysły. - Warto zorganizować akcję, adresowaną do rodziców, promującą więcej niż pięć godzin pobytu dziecka w przedszkolu - zaproponował Jerzy Kiszkiel z PO, jednocześnie kuratorem oświaty. - A także wskazującą na wady częstej nieobecności.

Dobra wiadomość dla rodziców jest taka, że na razie nie będzie podwyżek za pobyt dziecka w białostockim przedszkolu.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie