Lipy roku: przejście podziemne pod Al. Piłsudskiego, afera madrycka, sprzedaż MPEC-u

Krzysztof Nyszkowski
Jedną z tabliczek w przejściu podziemnym pod skrzyżowaniem al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza zamontowano w innej kolejności. Jezioro Świteź (79 km - ta odległość też wydaje się chyba nienaturalna) powinno być przed wileńską Wieżą Giedymina (308 km), a jest odwrotnie.
Jedną z tabliczek w przejściu podziemnym pod skrzyżowaniem al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza zamontowano w innej kolejności. Jezioro Świteź (79 km - ta odległość też wydaje się chyba nienaturalna) powinno być przed wileńską Wieżą Giedymina (308 km), a jest odwrotnie. Anatol Chomicz
Tradycyjnie już na koniec grudnia wybraliśmy wydarzenia, które naszym zdaniem zasługują na miano lip roku. Z niezmienną nadzieją, że za kolejne dwanaście miesięcy zabraknie kandydatur.

Pierwsza lipa obrodziła już na początku roku. Być może, gdyby był śnieg, to nikt by nią sobie głowy nie zawracał. Tymczasem łaskawa dla drogowców aura rykoszetem ujawniła absurd w ledwie co oddanym przejściu podziemnym pod skrzyżowaniem al. Piłsudskiego i ul. Sienkiewicza.

Rowerzyści mieli nie lada problem: rynna na schodach służąca do prowadzenia roweru była zbyt blisko poręczy dla pieszych. To powodowało, że kółka wypadały z prowadnicy. Jeszcze gorzej było w drugą stronę. Nic dziwnego, że rowerzyści zarzucali jednoślady na bary i uprawiali przymusowe przełaje. Co prawda inwestor, czyli miasto, wymyślił jak wybrnąć z tego dysonansu, ale gdzie był wcześniej, decydując się na takie rozwiązanie?

Nie sposób też zapomnieć o parkingu z zamkniętego odcinka ulicy Kawaleryjskiej, tuż obok jednostki wojskowej. Inwestycja powstała w ramach poszerzenia ulicy Ciołkowskiego. To z niej prowadził dojazd do parkingu. I była to jedyna droga. Pozostałe zostały zabudowane trawnikami i chodnikami z obu stron zamkniętego fragmentu ulicy. A to oznaczało, że aby wydostać się z parkingu, trzeba wyjechać tą samą drogą, pod prąd w ulicę Ciołkowskiego.

Niefortunne rozwiązania nie ominęły też prywatnych inwestorów. W kwietniu odsłonięto fasadę kamienicy przy ul. Sienkiewicza 112. Nie dość, że po poprzednim wyglądzie ścian nic nie zostało, to jeszcze w oczy rzucały się zielone obwódki - m.in. nad drzwiami wejściowymi i górną partią okien. Dwa dni później pastelowa fasada została zastąpiona stonowaną kolorystyką.

Jak zawsze nie zawiedli politycy. Po pięciu latach o nową eurolipę w Podlaskiem postarał się Jarosław Kaczyński, desygnując na europosła Karola Karskiego. Wśród podlaskich parlamentarzystów na plan pierwszy wysunął się były już poseł PiS Mariusz Antoni Kamiński. Drogowej eskapady do Madrytu tanimi liniami lotniczymi nie zapomni zapewne do końca swojej działalności publicznej.

Jeśli chodzi o samorządowców, to równych sobie nie miał wicemarszałek Walenty Korycki. W październiku przyszedł nietrzeźwy do urzędu marszałkowskiego. Miał przeszło 1,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Samorządowcy sadzili też słowne lipy. W kwietniu marszałek Jarosław Dworzański podczas promocji publikacji "Podlaskie: Pamięć - Tożsamość - Rozwój powiedział, że to "szatan podpowiadał nam, by realizować projekt budowy lotniska regionalnego".

Z kolei prezydenta Tadeusza Truskolaskiego zapamiętamy za słowa po podpisaniu umowy z Eneą Wytwarzanie na sprzedaż MPEC-u. Zapewniał, że nie ma mowy o prywatyzacji, a nacjonalizacji, bo spółkę cieplną kupił podmiot publiczny (głównym właścicielem Enea jest skarb państwa).

Samorządowcom lip najwyraźniej pozazdrościli też urzędnicy. - Trzydzieści osób w tę czy we w tę w jednym autobusie nie zrobi różnicy - tak Jarosław Wyszkowski, wiceszef Białostockiej Komunikacji Miejskiej odpowiadał na sugestię, czy nie należałoby wysłać dłuższych autobusów, które dowiozłyby 18 października kibiców na inauguracyjny mecz na stadionie przy komplecie publiczności.

Z kolei Damian Tanajewski, wiceszef Opery i Filharmonii Podlaskiej, tak w maju tłumaczył, dlaczego gołe ściany opery nie przypominają wizualizacji stworzonych przez projektanta (na nich opera była pokryta zielenią): - Przeprowadziłem poważną rozmowę z naszą roślinnością, roślinność przeprosiła i obiecała poprawę.

Jeśli już jesteśmy przy kulturze dialogu, to zabrakło jej podczas drugiej tury wyborów prezydenckich. Nic dziwnego, że w ciągu tych dziesięciu dni lipy rosły jak na drożdżach. Łącznie z tą podszytą aferą teczkową.

Przyboczny Tadeusza Truskolaskiego zarzucił przybocznemu Jana Dobrzyńskiego zawłaszczenie urzędniczego akcesorium koloru czerwonego. Ten tłumaczył się, że wziął go przez pomyłkę, ale odkrył przy tym, że prezydent znał wcześniej pytania, które padną na debacie między kandydatami. Jednym słowem wyszła lipka roku.

Jeśli chodzi o białostocki samorząd, to lipowania było znacznie więcej. W lutym nie odbyła się tradycyjna, comiesięczna, sesja. Ponoć radni nie mieli nad czym obradować. Opozycja twierdziła, że prezydent nie zgłaszał swoich projektów, bo być może nie znalazłby dla nich w radzie poparcia. Z drugiej strony nie opiniował uchwał zgłoszonych przez opozycję. Ta z kolei, by obejść te ograniczenia, ucieka się do wniosków o zwołanie sesji nadzwyczajnych.

Z innych lip, które obrodziły w tym roku warto wspomnieć o nieaktualnych badaniach przyrodniczych, na podstawie których drogowcy chcieli uzyskać decyzję środowiskową na budowę południowej obwodnicy Białegostoku w ciągu drogi S-19. Problem w tym, że przebudowa tej drogi nie jest priorytetem dla władz województwa i rządu.

W pamięci pozostanie też raport NIK-u o promocji Białegostoku przez sport. Kontrolerzy nie pozostawili w nim suchej nitki na białostockim magistracie, także za zagubienie teczki z dokumentacją przetargu na wsparcie Jagiellonii. Nie przeszkodziło to jednak urzędnikowi nadzorującemu promocję w otrzymaniu dorocznej nagrody.

Na koniec przeglądu wracamy do przejścia podziemnego, a w zasadzie jednego jego miejsca - tabliczek z odległościami od Białegostoku. Doprawdy trudno zrozumieć, co stało na przeszkodzie, by przez rok nie poprawić błędów na instalacji. Skądinąd całkiem zmyślnej, choć bez innych Białystoków rozmieszczonych na mapie świata.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie