KOKU Sushi rezygnuje z opakowań z tworzyw sztucznych. W trosce o środowisko [zdjęcia]

Opr. Andrzej Matys
Ekologiczne opakowania z gejszą zastąpiły plastik
Ekologiczne opakowania z gejszą zastąpiły plastik KOKU Sushi
Od końca czerwca wszystkie lokale sieci KOKU Sushi maksymalnie ograniczają zużycie plastiku i serwują dania na wynos w ekologicznych opakowaniach. Do tego weszła nowa karta, odmieniona także pod względem wizualnym.

Ekologiczna ewolucja w KOKU Sushi zaczęła się wraz z początkiem wiosny. Dzisiaj już każda restauracja w Polsce działająca pod szyldem sieci używa wyłącznie przyjaznych dla środowiska opakowań do dań na wynos i w dostawie. Powstają one z papieru oraz trzciny cukrowej, które można poddać recyklingowi lub biodegradacji. Łączy je nowoczesna identyfikacja wizualna z charakterystyczną postacią gejszy.

– Wspólnie z naszym partnerem biznesowym firmą UNI-PACK przez rok szukaliśmy najlepszych rozwiązań – to znaczy opakowań, które pozwolą nam zredukować zużycie plastiku, ale jednocześnie będą trwałe i eleganckie. Dzisiaj po kilku tygodniach testów wiemy, że nasza propozycja sprawdza się bardzo dobrze. Papierowe pudełka oraz sosjerki z trzciny cukrowej w odpowiedni sposób zabezpieczają potrawy i zostały świetnie przyjęte przez naszych gości – mówi Urszula Olechno, współwłaścicielka sieci KOKU Sushi.

Czytaj również:Sześć lokali w sześć miesięcy. Białostockie KOKU Sushi podsumowało półrocze

Zmiany w designie z pewnością dostrzegą także osoby, które odwiedzą lokale KOKU Sushi osobiście. Nowa odsłona karty menu zawiera więcej zieleni oraz letnie napoje. Przede wszystkim są to orzeźwiające, autorskie lemoniady oraz mrożone herbaty.
Podczas wakacji można też spróbować rolki, która w tym roku zwyciężyła w wewnętrznym konkursie dla sushi masterów sieci. Autorką Green Rolls jest Adriana Jóźwiak, pracująca w KOKU Sushi Słupsk.

– Green Rolls to połączenie chrupiących krewetek w tempurze i panko, ogórka i rzodkwi oraz tatara z krewetek i awokado. Cała rolka dodatkowo polana jest dipem marakuja, który podbija smak swoją słodko-kwaśną barwą oraz dipem wasabi, nadającym lekko pikantny charakter. W celu podkreślenia chrupkości dodałam jeszcze pokruszone kuleczki wasabi – opisuje sushi masterka.

Obecnie pod marką Koku Sushi działa 18 barów: w Świnoujściu, Gdańsku, Łomży, Poznaniu, Kaliszu, Warszawie, Lubinie, Ostrowiu Wielkopolskim (najstarszy z franczyzowych barów), Bolesławcu, Legnicy, Świdnicy, Wałbrzychu, Częstochowie, Krakowie i oczywiście w Białymstoku. Otwarcie Koku Sushi na Rynku było okazją do spotkania franczyzobiorców, znajomych i przyjaciół Koku.

Koku Sushi. Największa franczyza barów sushi ma korzenie w B...

Przepis na Green Rolls okazał się bezkonkurencyjny i pokonał ponad 30 innych receptur. – Zaskakujące połączenie smaków i piękny wygląd – tym urzekło nas to niesamowite danie. Mamy nadzieję, że nasi goście także będą oczarowani i spodoba im się ta świeża i nowoczesna propozycja – dodaje Urszula Olechno.

Ale to nie wszystko, co czeka na entuzjastów japońskiej kuchni. Jedną z większych atrakcji sezonu urlopowego jest zabawa #KOKUtravel.

– Nasze restauracje działają już w blisko 40 miastach Polski, a liczba ta stale rośnie. Dlatego w te wakacje mamy dla naszych gości propozycję zabawy. Wystarczy wrzucić zdjęcie z Koku na swój Instagram z hasztagiem #KOKUtravel oznaczając lokal, w którym się przebywa. Na najbardziej aktywne osoby czekają nagrody. Rozstrzygnięcie nastąpi na początku października – zachęca Mariusz Olechno, współwłaściciel sieci KOKU Sushi.

Więcej szczegółów dotyczących konkursu można szukać na profilach Koku Sushi w mediach społecznościowych.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www.Koncerty.Bialystok.pl
odradzam ryby powodują raka/impotencję Islandia słynna z ryb zbankrutowała, ma najwięcej kobiet w parlamencie i zakaz stripteasu i pornografii:) przez zatrucie wody w szkołach nie podają już tranu! Chcesz zostać ojcem, nie jedz ryb! Nie tylko ciężarne lub karmiące kobiety, ale również mężczyźni, którzy chcą zostać ojcami powinni ograniczyć spożywanie ryb (...) wynika z badań przeprowadzonych przez szwedzkich i duńskich naukowców. W organizmach ryb odkładają się rozpuszczone w wodach zanieczyszczenia będące niebezpiecznymi związkami chemicznymi. Są to dioksyny oraz tzw. związki PCB, czyli polichlorowane bifenyle. Fakt gromadzenia się ich w organizmach ryb jest obserwowany od dawna i szczególnie zauważalny u ryb żyjących w zamkniętych akwenach. Takimi są jeziora i np. niewielki stosunkowo Bałtyk. Dowodzą tego badania naukowców ze szwedzkich uniwersytetów w Lund i Goeteborgu oraz w duńskim Arhus, których pracą kierowała doc. Yvonne Lundberg Giwercman z Malmoe. Te groźne trucizny w wypadku mężczyzn mogą prowadzić do poważnego osłabienia płodności. Jak wynika z badań, którymi objęto 680 mężczyzn z Polski, Szwecji, Ukrainy i Grenlandii, pod wpływem tych związków zawartych w tłuszczu rybim u co piątego mężczyzny może dojść do zmniejszenia produkcji plemników nawet o 40%. Z wypowiedzi Giwercman wynika, że mężczyźni chcący zostać ojcami powinni zwrócić uwagę na swą dietę, bowiem zagrażające płodności związki chemiczne, takie jak dioksyny, a głównie PCB, znajdują się również w innych produktach spożywczych. Doc. Giwercman zapowiedziała rozpoczęcie badań nad ewentualnym wpływem tych trucizn na powstawanie raka prostaty. W krajach rozwiniętych obserwuje się stały wzrost liczby zachorowań na ten typ nowotworu, natomiast nadal nie jest znana przyczyna tego zjawiska, stwierdziła docent. Dodała, że być może istnieje związek pomiędzy tą chorobą a sposobem odżywiania się ludzi.
F
FederacjaZielonych.pl
Lubisz sushi? Nie wyobrażasz sobie menu bez ryb? Lepiej uważaj. Zawarta w nich rtęć może uszkodzić twój mózg. Obecnie obowiązujące normy, tak zwanej bezpiecznej ekspozycji, są zbyt "łagodne". Mamy dowody na szkodliwe działanie rtęci nawet wtedy, gdy owoce morza spożywane są w tzw. bezpiecznych ilościach - twierdzi dr Edward Groth, ekspert WHO i autor jednego z dwóch raportów poświęconych skażeniu tym pierwiastkiem, które mają być zaprezentowane na konferencji ONZ. Szczególnie niebezpieczne dla zdrowia są duże ryby, drapieżniki znajdujące się na końcu łańcucha pokarmowego, takie jak tuńczyk, rekin czy miecznik. To w ich organizmach kumuluje się największa ilość tego toksycznego pierwiastka.

Zdaniem badaczy obecnie obowiązujące dopuszczalne normy skażenia rtęcią w przypadku owoców morza powinny zostać obniżone czterokrotnie.

Rtęć jest szczególnie groźna dla kobiet w ciąży i małych dzieci. Zakłóca prawidłowy rozwój mózgu. To dlatego, np. Unia Europejska zaleca, by kobiety w ciąży i karmiące piersią jadły tuńczyka nie częściej niż 2 razy w tygodniu. Amerykanie odradzają im jedzenie makreli, miecznika i rekina.

Naukowcy zajęli się problemem skażenia rtęcią owoców morza po 1950 roku, gdy ogromna ilość tego pierwiastka zanieczyściła morze w pobliżu miejscowości Minamata w Japonii. Zatruło się nią wówczas tysiące ludzi. Wielu z nich zmarło, część ofiar oszalała. Wiele dzieci, których matki zjadły skażone ryby urodziło się z poważnym upośledzeniem lub deformacją ciała
Dodaj ogłoszenie