Kierująca ambasadą Izraela wezwana do MSZ. Jabłoński: Liczymy na to, że strona izraelska zmieni swoje podejście

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Kierująca ambasadą Izraela wezwana do MSZ. Jabłoński: Liczymy na to, że strona izraelska zmieni swoje podejście
Kierująca ambasadą Izraela wezwana do MSZ. Jabłoński: Liczymy na to, że strona izraelska zmieni swoje podejście Adam Jankowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Kierująca izraelską ambasadą w Warszawie chargé d'affaires Tal Ben-Ari Yaalon pojawiła się w poniedziałek rano w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Została wezwana w związku z ostrą reakcją Izraela w polskim prawie administracyjnym. - Ministerstwo Spraw Zagranicznych uważa, że stosunki polsko-izraelskie w wyniku wypowiedzi pana ministra spraw zagranicznych Izraela bardzo mocno ucierpiały. Przekazałem pani kierownik placówki, że bardzo negatywnie je oceniamy. Liczymy na to, że strona izraelska zmieni swoje podejście – poinformował wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

W poniedziałek rano do siedziby polskiego MSZ przybyła Kierująca izraelską ambasadą w Warszawie chargé d'affaires Tal Ben-Ari Yaalon.

Powodem wizyty były krytyczne opinie izraelskiej ambasady oraz szefa izraelskiego MSZ na temat przegłosowanej przez Sejm nowelizacji Kodeksu prawa administracyjnego.

Jabłoński: Liczymy na to, że strona izraelska zmieni swoje podejście

Po zakończeniu wizyty Tal Ben-Ari Yaalon w resorcie, wiceszef MSZ Paweł Jabłoński przekazał w rozmowie z dziennikarzami, że „Ministerstwo Spraw Zagranicznych uważa, że stosunki polsko-izraelskie w wyniku wypowiedzi pana ministra spraw zagranicznych Izraela bardzo mocno ucierpiały”. - Przekazałem pani kierownik placówki, że bardzo negatywnie je oceniamy. Liczymy na to, że strona izraelska zmieni swoje podejście. Uważamy, że o sprawach trudnych, spornych można rozmawiać w sposób oparty na wzajemnym szacunku – stwierdził polityk, dodając, że każde suwerenne państwo „uchwala prawo zgodnie ze swoją konstytucją”.

Wiceminister zwrócił także uwagę, że izraelscy politycy, krytykujący polskie prawo, odwołują się do kwestii Holokaustu, o czym w ustawie nie ma mowy. Zdaniem Jabłońskiego świadczy to o nieznajomości faktów.

W związku z tym strona polska przekazała izraelskiej chargé d'affaires treść znowelizowanej ustawy z uzasadnieniem i wyrok Trybunału Konstytucyjnego przetłumaczony w kluczowym fragmencie na język angielski, aby strona izraelska lepiej ja zrozumiała.

Wiceszef MSZ przekazał, że powiedział przedstawicielce izraelskiej ambasady, iż iż przypominać historię II wojny światowej należy z uwzględnieniem wszystkich jej ofiar. A wśród nich byli nie tylko Żydzi, ale także Polacy i inne narody Europy Wschodniej, czy narody bałtyckie.

Fogiel: Śmiem powątpiewać, że rząd izraelski nie zna treści tej ustawy

– Niestety przedstawiciele Izraela - bo mówimy o tym co minister Lapid powiedział, mówimy też o bardzo nie na miejscu oświadczeniu ambasady Izraela w Polsce - zachowują się tak jakby nie znali, nie przeczytali tej ustawy, co moim zdaniem nie jest zgodne ze stanem faktycznym – stwierdził w Polskim Radiu wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Dodał, ze przedstawiciele Izraela zachowują się tak, jakby „w ogóle ten kontekst dzikiej reprywatyzacji, śmierć Jolanty Brzeskiej w ogóle był im nieznany”. - Jeżeli to nie jest znane ministrowi Lapidowi, to chyba rolą tutejszej ambasady byłoby, przekazanie mu tych informacji – powiedział. – Śmiem powątpiewać, że rząd izraelski nie zna treści tej ustawy i raczej odbieram to jako gest, a nie rzeczywistą nieznajomość tych przepisów prawa – kontynuował.

Fogiel przypomniał, że „rozmawiamy o prawie, które jest uchwalane przez polski parlament w sposób zupełnie suwerenny. - My możemy naszym partnerom pewne rzeczy klarować, możemy o pewnych rzeczach informować, ale nie mamy zwyczaju konsultowania naszego prawa z obcymi ambasadami. Tego zwyczaju nie zamierzamy wprowadzać – mówił wicerzecznik PiS.

Opozycja zarzuca rządowi brak dyplomacji

O sprawę relacji polsko-izraelskich pytany był w Radiu Plus były szef MSZ Tomasz Siemoniak. - Nie podobają mi się reakcje ministra spraw zagranicznych Izraela, bo powinien chwycić za telefon i rozmawiać z polską stroną. Publiczne reakcje, publiczne połajanki, publiczne ostre słowa są tutaj fatalne. One wywołują tylko emocje po drugiej stronie i jak mówię, będąc entuzjastą dobrych stosunków polsko-izraelskich, patrzę z przerażeniem na to, co się dzieje. Na ten antypolonizm, antysemityzm, wzajemne napędzanie się – mówił.

Dodał jednak, że widzi także „ogromną winę po polskiej stronie”. - Nie mamy już dyplomacji. Nie mamy już MSZ – stwierdził polityk PO.

Poseł Marcin Kierwiński również uważa, że „reakcja MSZ-u izraelskiego jest nieakceptowalna”. - Co nie zmienia faktu, że my od tego mamy ambasadora tam, ministra spraw zagranicznych, żeby na ten temat po prostu potrafili rozmawiać, żeby jeżeli taki kryzys się pojawia, to żeby potrafili bronić polskiego interesu, polskiego wizerunku – stwierdził w Polskim Radiu.

Głosowanie i krytyka ambasady Izraela

W czwartek Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu postękiwania administracyjnego. Nowe prawo zakłada m.in. że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie postępowanie w celu jej zakwestionowania.

Tuż po przegłosowaniu ustawy w polskim parlamencie oświadczenie w sprawie wydała izraelska ambasada.
„Zachowanie pamięci o Zagładzie i troska o prawa ocalonych z Holokaustu, do których zalicza się kwestia zwrotu mienia żydowskiego zagrabionego podczas Zagłady, są kluczowymi elementami tożsamości i leżą u podstaw istnienia Państwa Izrael. Są one również istotnymi dziedzinami aktywności izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Z dumą wypełniamy ten obowiązek, wynikający z wyznawanych przez nas wartości moralnych i powinności historycznej – napisano.
Ambasada przypomniała, że deklaracja terezińska, przyjęta w 2009 r., wzywa „wszystkie zainteresowane państwa do pracy nad zwrotem mienia żydowskiego zagrabionego w czasie Holokaustu”.

W dokumencie wskazano, że „Izrael oczekuje, że strony Deklaracji postępować będą zgodnie z jej zapisami”.
„Odrzucenie przez Polskę realizacji postanowień Deklaracji to poważne i dalece niepokojące działanie. Procedowana obecnie zmiana ustawy w rezultacie uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego, lub ubieganie się o rekompensatę za nie, ocalonym z Zagłady i ich potomkom oraz społeczności żydowskiej, dla których Polska przez stulecia była domem. To niepojęte” - stwierdzono.
„To niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami. Z powagą podchodzimy do próby uniemożliwienia zwrotu prawowitym właścicielom mienia zagrabionego w Europie Żydom przez nazistów i ich kolaborantów. Polska wie, co jest właściwym krokiem w tej sprawie” - podkreśliła ambasada Izraela.

Szef MSZ Izraela: Nowe polskie prawo jest hańbą

Z kolei izraelski minister spraw zagranicznych Yair Lapid oświadczył w mediach społecznościowych, że „nie ma zamiaru milczeć w obliczu tego prawa”.

„To bezpośrednie i bolesne pogwałcenie praw ocalałych z Holokaustu i ich potomków. To nie pierwszy raz, kiedy Polacy próbują zaprzeczyć temu, co zrobiono w Polsce podczas Holokaustu” – napisał na Twitterze.
Podkreślił również, że żadne prawo nie zmieni historii.

„Nowe polskie prawo jest hańbą i poważnie zaszkodzi stosunkom między dwoma krajami. Izrael stanie jako mur obronny chroniący pamięć o Holokauście oraz honor ocalałych z Holokaustu i ich własność- ocenił. W dalszej części swojego oświadczenia zaznaczył, że zachowanie pamięci o Holokauście, troska o prawa ocalonych z Holokaustu, w tym kwestia zwrotu mienia żydowskiego z okresu Holokaustu, są kluczowym elementem jego istnienia i określenia tożsamości Państwa Izrael” – stwierdził szef izraelskiego MSZ.

Pokłosie wyroku TK

Uchwalona w czwartek nowelizacja Kodeksu prawa administracyjnego ma wynikać z konieczności dostosowania prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zapadł sześć lat temu. TK orzekł wówczas, że przepis Kpa pozwalający orzec o nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa nawet kilkadziesiąt lat po tej decyzji - jest niekonstytucyjny.
Na skutek wyroku w nowelizacji pojawił się zapis, że nie stwierdzałoby się nieważności takiej decyzji, jeśli „od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 10 lat, a także gdy decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne”. Jednak w takiej sytuacji można byłoby orzec, że decyzję wydano z naruszeniem prawa.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antoni Adam

Targowica nawet gdyby rządziła kolejne 8 lat nigdy nie odważyłaby się na taką ustawę, im odpowiadała "reprywatyzacja" w stylu warszawskim i masowe eksmisje lokatorów na bruk, a teraz mają czelność jeszcze pouczać polski rząd ? :)

Dodaj ogłoszenie