Jasiu, odeszłeś za wcześnie. Tajemnicza tablica w centrum wciąż intryguje

fot. Anatol Chomicz
Obok tablicy zawsze stoją świeże kwiaty, palą się znicze. Ktoś o tym miejscu pamięta. Kim był Jasiu i kim są jego przyjaciele?
Obok tablicy zawsze stoją świeże kwiaty, palą się znicze. Ktoś o tym miejscu pamięta. Kim był Jasiu i kim są jego przyjaciele? fot. Anatol Chomicz
Udostępnij:
Zawsze są pod nią kwiaty i palą się znicze. Wiadomo tylko, jak miał na imię. Prawdopodobnie został pobity. Dlaczego? To już miejska legenda.

"Jasiu, odeszłeś za wcześnie. Pamiętamy o Tobie - Przyjaciele". Taka tablica wisi na murach za VI LO w Białymstoku już kilka, jeśli nie kilkanaście lat. Nie ma na niej żadnej daty, żadnego nazwiska ani informacji, co się stało z Jasiem.

Naprzeciw płotu stoi niewielki krzyż. Pod nim zwykle palą się znicze i stoją kwiaty. Mogłoby się wydawać, że od zawsze. I nadal ktoś ciągle pamięta o Jasiu.

Ścieżką nad rzeką Białą chodzi wielu ludzi. Młodzież do szkoły, dorośli do pracy, mieszkańcy okolicznych bloków na spacer. Nikt z zagadniętych osób nie pamięta, od kiedy wisi ta tablica. I co się właściwie stało z Jasiem.

Sama tablica też niewiele mówi. No może poza imieniem tego, który odszedł. Reszta jest legendą. Jej wersje bardzo różnią się od siebie.

Wersja 1. - uczeń VI LO

Pierwszą historię sama pamiętam jeszcze z liceum. Jasio miał być uczniem VI LO, maturzystą. W drodze do szkoły został napadnięty i pobity. Zmarł. Tablicę mieli umieścić koledzy z klasy.

Kiedy to było? Dziesięć lat temu, kiedy ja chodziłam tamtędy do VI LO, tablica już była.

Jednak dyrekcja szkoły nie pamięta żadnego zabitego tam maturzysty. Nie ma o nim żadnej oficjalnej wzmianki.

Na naszym forum zdania są podzielone. Tak poznajemy kolejne wersje tej legendy.

Wersja 2. - pijackie porachunki

Internauci są zdania, że to nie mógł być licealista. Głównie ze względu na charakterystyczny błąd w pamiątkowej tablicy. Jeśli umieściliby ją koledzy ze szkoły, napisaliby "odszedłeś".

- Jeśli mnie pamięć nie myli, to były porachunki pijackie. Ofiarę bito, idąc wzdłuż ul. Sienkiewicza (od Rynku Kościuszki) do miejsca, w którym wisi tabliczka. Zdarzenie miało miejsce w nocy - uważa Smooth.

Wersja 3. - to było 40 lat temu

Nikt nie pamięta, kiedy dokładnie zawieszono tablicę. Prawdopodobnie w latach 90. Prawie dwadzieścia lat temu. Pojawiają się jednak głosy, że mogło to być dużo wcześniej.

- Ta tablica wisiała już w latach 70. Przeglądałem właśnie wczoraj zdjęcia na blogu mego starszego kolegi i właśnie widziałem tę tablicę z okresu, kiedy on tam się uczył. Teraz sprawdziłem jego rocznik, to lata 67-71, więc wisi ona już sporo - pisze Caro.

Wersja 4. - pobity 50-latek

Nikt też nie jest pewien, ile dokładnie lat miał Jasio. Może zdrobniała forma, jaką zwrócili się do niego przyjaciele, jest myląca.

- Jasiu był mieszkańcem bloku obok liceum i zginął skopany przez gnojków z dobrze sytuowanych rodzin, kiedy wyszedł do sklepu pod ZURT-em po mleko. Tablicę i krzyż naprzeciwko niej ufundowali przyjaciele z bloku i oni też zapalają tam znicze. Nie był żadnym uczniem, tylko człowiekiem około pięćdziesiątki. Napastnicy zostali złapani, ale jakie wyroki dostali, to nie wiem do końca, podobno mieli dość wysoko postawionych starych - pisze Kudłaty.

Wersja 5. - wysłany po zakupy

Historię o Jasiu pamiętają też panie portierki z VI LO. Chociaż żadna nie wie nic na pewno.

- Ten chłopak nie uczył się u nas - mówi jedna z nich. - On tylko mieszkał tu niedaleko.

Ich zdaniem, to było na początku lat 90. Jasio miał kilkanaście lat. Mama wysłała go po zakupy. Chyba wieczorem. Chłopaka ktoś ciężko pobił pod murami szkoły właśnie. Niedługo potem zmarł w szpitalu.

- Jakoś w tym samym czasie nasz maturzysta wpadł pod pociąg - opowiada pani portierka. - I tak jakoś ludzie połączyli te dwie historie.

Skoro to chłopak zginął, to sprawą pewnie zajmowała się policja.

- Białystok ma wiele tajemnic - mówi Jacek Dobrzyński, rzecznik podlaskiej policji - Ta tablica też jest jedną z nich.

Przy tylu wersjach pewne wydaje się tylko to, że doszło do pobicia i że ofiara zmarła. Dlaczego? To już legenda.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hydrant behrens
W dniu 11.05.2009 o 11:33, Jac napisał:

"- Jakoś w tym samym czasie nasz maturzysta wpadł pod pociąg - opowiada pani portierka. - I tak jakoś ludzie połączyli te dwie historie."... i niesłusznie, ponieważ maturzysta, który wpadł pod pociąg, a w zasadzie zdecydował się w ten sposób odebrać sobie życie nie nazywał się Jan, tylko Jarek .

 

Tak, pamiętam, że czekaliśmy na niego z otwarciem kopert z tematami na maturze.

M
Marek

Odszedłeś...

d
dobrzyński
CYTAT(rv @ 11.05.2009, 08:03:39)
pan Dobrzynski z policjii sie nie popisał.Myślałem,że poszuka w archiwum.


To istnieje coś takiego jak archiwum ? A gdzie ono się mieści i co tam można znaleźć ???
g
gosc
gosc mieszkał na Sienkiewicza 28a m14.Został pobity w drodze do sklepu......a tablicze zrobili mu koledzy z osiedla.......tyle.....
G
Gość
tak tak wersja 4 prawdziwa ale kiedy dokladnie to bylo to nie jestesm pewien ale chyba to bylo na poczatku lat 90 moge sie mylic bo bylem wtedy dzieckiem ale starsi opowiadali ta historie..
J
Jac
"- Jakoś w tym samym czasie nasz maturzysta wpadł pod pociąg - opowiada pani portierka. - I tak jakoś ludzie połączyli te dwie historie."

... i niesłusznie, ponieważ maturzysta, który wpadł pod pociąg, a w zasadzie zdecydował się w ten sposób odebrać sobie życie nie nazywał się Jan, tylko Jarek .
p
pezet
Jedno jest pewne - ta gazeta sięga dna
~qsantypek~
Proponuję informacje o ofiarach rozbojów chuligańskich zamieszczać na budynkach Policji. Być może to wyciągnie ich z drogich radiowozów i zaczną patrolować ulice jak należy, stając się częścią społeczeństwa. Chyba, że się zbytnio boją. Tablica ta jest moim zdaniem krzykiem bezradności na grasujących bandytów.
m
miś
Jestem mieszkańcem bloku obok.Potwierdzam prawdziwość wersji 4.Stało to się w niedzielę,kilkanaście lat temu.Bandyci rozbili Mu głowę.Zmarł następnego dnia.
G
Gość
wersja 4 jest prawdziwa
G
Gość z Hajnówki
A po co są archiwa policyjne ? Gdyby osoba z policji mająca dostęp do archiwów pofatygowała sie i przejżała je to by z pewnościa coś znalazła. Ale w tym kraju nikt nic nie chce robić za darmo policja też.
k
kio
CYTAT(rv @ 11.05.2009, 08:03:39)
pan Dobrzynski z policjii sie nie popisał.Myślałem,że poszuka w archiwum.

nie ma czasu szuka wazeliny
K
Kudłaty
I co teraz? Głosujemy smsem? A może ktoś z porannego by się wybrał na policyjną II-kę i sprawdził dokładnie
g
gość
CYTAT(rv @ 11.05.2009, 08:03:39)
pan Dobrzynski z policjii sie nie popisał.Myślałem,że poszuka w archiwum.

Nie żartuj. Ktoś musiałby podpowiedzieć rzecznikowi o takiej możliwości. Sam na to by nie wpadł.
r
rv
pan Dobrzynski z policjii sie nie popisał.Myślałem,że poszuka w archiwum.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie