Franciszek Gliński z książką w herbie

Włodzimierz Jarmolik
Uczciwy obywatel i wielki patriota. Bibliofil i społecznik. Był pierwszym dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Białymstoku, obecnej Książnicy Podlaskiej. W tym roku przypada 155. rocznica urodzin Franciszka Glińskiego.

Czasy carskie dały się mieszkańcom Białegostoku mocno we znaki. Nahajka, łapówki dla chciwych urzędników - to było na porządku dziennym. Szczególnie boleśnie odczuwano dyskryminację języka polskiego i prześladowanie polskiej książki.

Znajdowali się jednak zawsze ludzie, którzy, pomimo groźby surowych kar, z zsyłką na Sybir włącznie, podejmowali ukrytą walkę o polskie słowo, mówione i pisane.
Należał do nich również niemłody już bibliofil i społecznik Franciszek Gliński. Trzeba przypomnieć tę zacną i dzielną postać.

Rodzinne tradycje

Franciszek Gliński, używający także pseudonimu pisarskiego Ludwik Engelbert, urodził się w 1854 r. w Wilnie. Jego ojcem był literat i bajkopisarz Antoni Józef Gliński, autor m.in. 4-tomowego, popularnego zbiorku "Bajarz polski", matką zaś Franciszka z Baumanowiczów.

Już z rodzinnego, wielodzietnego domu Franciszek wyniósł zamiłowanie do książek i literatury polskiej (jeden z jego braci - Stanisław - także zostanie później bibliotekarzem wileńskim).

Edukacja młodego Glińskiego przebiegała spokojnie. Najpierw było to gimnazjum w rodzinnym Wilnie, później rosyjski Uniwersytet Warszawski. Studiując na nim humanistykę, młody Franciszek skutecznie oparł się rusyfikacyjnym zabiegom i metodom tamtejszych profesorów.

Po ukończeniu studiów Gliński ożenił się i podjął pracę nauczyciela w miejscowości Kielmy. Dopiero gdzieś na początku drugiego dziesięciolecia XX w. zdecydował się wraz z rodziną przenieść do Białegostoku. Podjął tu pracę buchaltera w miejscowym oddziale Ryskiego Banku Handlowego.

Wszystko dla książki

Od początku swojego pobytu w mieście nad Białą Franciszek Gliński nie ograniczał się tylko do pracy zawodowej.

Bardzo chętnie angażował się w działalność społeczną. Jego specjalnością stały się tajne wykłady z języka i literatury polskiej, prowadzone dla miejscowych Polaków. Z narażeniem się władzom carskim rozpowszechniał również zakazane wydawnictwa sprowadzane zza kordonu.

Kiedy w 1907 r. powstało Towarzystwo Miłośników Sztuki Dramatycznej i Odczytowej "Muza", Franciszek Gliński natychmiast znalazł się wśród jego najaktywniejszych członków. Wszedł do zarządu towarzystwa, w którym odpowiadał za sekcję odczytową.

Na potrzeby członków "Muzy" Gliński ofiarował swój gromadzony przez kilkadziesiąt lat księgozbiór, któremu początek dał jeszcze jego ojciec.

Słusznie uważał bowiem, że przetrwanie polskości na terenach poddanych bezlitosnemu knutowi carskiemu zależy w dużej mierze od obcowania z polskim słowem, polską książką.

Carscy urzędnicy szybko dostrzegli niebezpieczeństwo dla swojej rusyfikacyjnej polityki. Towarzystwo "Muza" zostało zamknięte. Przy okazji tej represyjnej akcji rozproszeniu i zatracie uległa cenna biblioteczka Glińskiego.

Polska gazeta

Kolejną próbą publicznego zaistnienia języka, słowa i kultury polskiej w naszym mieście było założenie "Gazety Białostockiej".

Miało to miejsce w 1912 r. Prasa białostocka wychodziła do tej pory w językach rosyjskim i żydowskim.

Głównym organizatorem "Gazety" był 25-letni Konstanty Kosiński, niespokojny duch różnych, ważnych dla Polaków ówczesnych inicjatyw. Oczywiście nie mogło zabraknąć przy tak doniosłym wydarzeniu i naszego Glińskiego.

Choć miał dwa razy więcej lat, z entuzjazmem wszedł do młodego zespołu redakcyjnego. Szybko na łamach "Gazety" zaczęły pojawiać się jego reportaże, felietony i szkice historyczne.

Pierwsze dni wolności

Pod koniec 1918 r. pojawił się w Białymstoku chwalebny zamiar powołania do życia biblioteki miejskiej z prawdziwego zdarzenia. Do tej pory książki rosyjskie i obcojęzyczne (w tym polskie) wypożyczały liczne miejscowe księgarnie i towarzystwa zawodowe.

W tym czasie, gdy Warszawa i wiele innych miast polskich świętowało odzyskanie niepodległości, nad Białą przebywali jeszcze żołdacy niemieccy.

W grudniu grupa inteligencji polskiej utworzyła Towarzystwo Popierania Prasy i Czytelnictwa. Głównym celem było wskrzeszanie prasy polskiej i utworzenie polskiej biblioteki.

Franciszek Gliński wziął bardzo czynny udział w urzeczywistnianiu tych projektów.
Już w lipcu 1919 r. wychodzący od kilku miesięcy "Dziennik Białostocki" donosił wszem i wobec, że przy ul. Kilińskiego 1, na pierwszym piętrze, znajduje się lokal przydzielony Miejskiej Bibliotece Publicznej. Jej dyrektorem mianowany został człowiek chyba najbardziej odpowiedni - Franciszek Gliński.

Gazeta przypominała chlubną działalność Glińskiego w przeszłości, w czasach reżimu carskiego. Ogłosiła też apel o zwrot dzieł z jego prywatnego księgozbioru, zdeponowanego niegdyś w Towarzystwie "Muza".

Wreszcie biblioteka

Wybór Franciszka Glińskiego na organizatora bibliotecznej placówki w Białymstoku spotkał się z pełnym uznaniem.

Tak oto pisał o tym "Dziennik": "Zarząd Miasta, powołując p. Franciszka na stanowisko pierwszego dyrektora Biblioteki Publicznej, dokonał doskonałego wyboru, albowiem dobrym bibliotekarzem ten tylko być może, który kocha piśmiennictwo w ogóle, a literaturę polską w szczególności, kto miłuje księgi, kto umie docenić ich wartość, kto wie, jaką książkę, komu i kiedy można dać do czytania".

Uroczyste otwarcie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Białymstoku odbyło się 23 maja 1920 r. Obecni byli przy tym wszyscy urzędnicy miasta, przedstawiciele inteligencji polskiej i żydowskiej, reprezentanci rozmaitych instytucji społecznych, kulturalnych i politycznych, a także duchowieństwo polskie.

Biblioteka wystartowała z ponad 2 tysiącami tytułów książek i kilkudziesięcioma tytułami czasopism. Myśl Franciszka Glińskiego, przyświecająca mu niemal od początku pobytu w Białymstoku, została urzeczywistniona.

Franciszek Gliński zmarł 22 listopada 1926 r. po krótkiej i ciężkiej chorobie. Do końca sprawował funkcję urzędowego opiekuna swojej ukochanej Biblioteki Miejskiej.

Jak napisały miejscowe gazety: "Białystok stracił w ś.p. Glińskim prawego, uczciwego obywatela i wielkiego patriotę".

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Elżbieta

Na zdjęciu jest autor artykułu Włodzimierz Jarmolik.

M
Mieczysław

Kto jest na zdjęciu , chyba nie Franciszek Gliński ?

Dodaj ogłoszenie