Dodatkowe opłaty w przedszkolu: papierowe ręczniki, środki czystości i zabawki. Czytelniczka się skarży

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
19-12-2020 bialystok przedszkole teczowe fot. wojciech wojtkielewicz/ kurier poranny/ gazeta wspoczesna/ polska press
19-12-2020 bialystok przedszkole teczowe fot. wojciech wojtkielewicz/ kurier poranny/ gazeta wspoczesna/ polska press brak
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Sprawę dodatkowych opłat w przedszkolach wyjaśnia kuratorium oświaty i białostocki magistrat nadzorujący placówki samorządowe.

- Te zarzuty to nie do końca prawda. Jeżeli rzeczywiście zbieramy dodatkowe pieniądze, wszystko jest ustalane z rodzicami na pierwszych zebraniach grupowych i Radą Rodziców. Nigdy żadnych pieniędzy nauczycielki nie pobierają bez ewidencjonowania. Nauczycielki przygotowują listy z rubryką, gdzie wpłacający rodzic podpisuje się na liście. Wszystkie rachunki: faktury, paragony są zbierane i zawsze do wglądu dla rodziców. Są rozliczenia na koniec roku oddawane do dyrektora do ewentualnej analizy
Rady Rodziców. Nie wiem, komu zależy, żeby zepsuć nam opinię - komentuje Joanna Laskowska, dyrektor Przedszkola Samorządowego nr 12 przy ul. Podleśnej w Białymstoku.

To tej konkretnej placówki dotyczy doniesienie naszej Czytelniczki. Twierdzi, że od rodziców uczęszczających tam dzieci od lat pobierane są dodatkowe opłaty. Chodzi o fundusze jak: grupowy, zabawkowy, czy tzw. wyprawka przedszkolaka. Rodzice muszą się też ponosić koszty papierowych ręczników czy środków czystości.

- To składa się w sumie na 400-500 zł. dodatkowych opłat. Część z tych opłat pobierana jest bez podpisów, wyłącznie w gotówce do rąk przedszkolanek, i nikt nie ma wglądu w wydatkowanie tych środków - twierdzi nasza Czytelniczka, woląca zachować anonimowość. - Oprócz tych opłat pobierane są oczywiście standardowe opłaty za pobyt i wyżywienie. Biorąc pod uwagę liczbę uczęszczających dzieci, te dodatkowe kwoty składają się na pokaźną sumę pieniędzy, z którą nie wiadomo tak naprawdę co się dzieje.

Czytaj też: Białystok. Po kontroli finansowej prezydent złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie w Przedszkola Samorządowego nr 55 (zdjęcia)

Dyrektor tłumaczy, że nie 500 zł, a średnio około 200-380 zł wynoszą dodatkowe koszty ponoszone przez rodziców, i to na cały rok (nie wliczając kosztów pobytu dziecka w przedszkolu czyli stawki żywieniowej i za pobyt). Tak wynika z wyliczeń nauczycielek w poszczególnych grupach.

- Nie mamy tak dużo środków z miasta, żeby pozwoliło nam to utrzymać i prowadzić działalność na wysokim poziomie. Zwyczajowo jest tak, że rodzice przynoszą wyprawkę: plastelinę, farby, kredki, bloki, bibułki na zajęcia plastyczne albo dodatkowo warzywa, owoce na przygotowanie zajęć kulinarnych. W innym wypadku rodzice płacą składkę, dzięki której oszczędzają czas i pieniądze, ponieważ nauczycielki kupują w większości wyprawki w hurtowniach, materiały atestowane, sprawdzonej jakości. W każdym przedszkolu tak jest, nawet w placówkach niepublicznych. Inaczej dziecko nie miałoby na czym pracować - podkreśla Joanna Laskowska. - Wiele lat temu rodzice podjęli u nas decyzję, że panie kupią materiały w hurtowni, każde dziecko będzie miało takie same przybory i materiały. Nie będzie też zamieszania z szukaniem do rysowania kredek konkretnego dziecka.

Dyrektor innego białostockiego przedszkola potwierdza, że na początku roku Rada Rodziców zbiera pewną kwotę pieniędzy, które potem nauczyciele w porozumieniu z Radą rozdysponowują.

- Wysokość składki jest różna, kwoty ustalane są w poszczególnych grupach indywidualnie - mówi Iwona Trusiuk, dyrektor Przedszkola Samorządowego nr 45 przy ul. Sosabowskiego. Twierdzi, że fundusz jest gromadzony raz. Na koniec półrocza lub roku szkolnego, rodzice otrzymują rozliczenie. Dodatkowych kwot rodzice nie zbierają. W każdym razie nic jej na ten temat nie wiadomo.

Z kolei główna księgowa z PS 47 przy ul. św. Wojciecha, również informuje o jednorazowej wpłacie na ubezpieczenie i komitet rodzicielski na początku roku. To z tych środków kupowane są potem m.in. pomoce plastyczne dla dzieci. Środki czystości finansowane są z budżetu miasta.

Także szefowa PS 12 zaprzecza, jakoby od rodziców były zbierane pieniądze na środki czystości. Natomiast przyznaje, że w tym roku po raz pierwszy faktycznie opiekunowie podopiecznych składali się po 20 zł na dodatkowe papierowe ręczniki. Z uwagi na obostrzenia sanitarne i pandemię są bardziej higieniczne niż te z tkaniny. Dyrektorka twierdzi, że rodzice się zgodzili. I to oni mieli zaproponować składkę. Ma to być lepsze rozwiązanie niż przynoszenie indywidualnie rolek, których nie ma gdzie magazynować.

Na co jeszcze zbierane są opłaty w PS nr 12? Na fundusz Rady Rodziców (po 100 zł; wykorzystywany jest przy okazji: choinek, mikołajek, dnia dziecka, pierwszego dnia wiosny, dnia pluszowego misia, festynów rodzinnych, dofinansowania do autokaru na wycieczkę całego przedszkola; ale też konkursów wewnętrznych i zewnętrznych dla dzieci z całego miasta). W niektórych grupach rodzice zdecydowali o kupnie maskotek na pamiątkę pasowana maluszków na przedszkolaka (składka wynosiła 10 zł), w innych - gdzie rodzice zdecydowali, żeby świętować urodziny dzieci - są składki na upominki dla jubilatów, czy nagrody w konkursach. Kupują je panie.

- To rodzice w danej grupie podejmują decyzję, że przeznaczają jakieś środki na zakup rzeczy uatrakcyjniających pobyt dziecka w przedszkolu - wyjaśnia dyrektor przedszkola przy ul. Podleśnej. - W żadnej wyprawce nie ma pomponików, listków, wstążeczek, cekinów, naklejek, ciekawych ozdób prac plastycznych. A to jest potrzebne w przedszkolu. Nauczycielki wkładają wiele uwagi i czasu, żeby urozmaicić dzieciom zajęcia, ale tych materiałów potrzeba bardzo dużo.

Zobacz także: Plebiscyt Przedszkole na Medal 2019. Nagrodziliśmy zwycięzców (zdjęcia, wideo)

Czytelniczka twierdzi, że opłaty nie są dobrowolne. - Rodzicom ciągle jest wypominane, że nie zapłacił jeszcze na ten czy inny „fundusz” - podkreśla kobieta.

Dyrektor przedszkola nr 12 twierdzi, że - po pierwsze - żaden rodzic nigdy nie skarżył się jej ani nauczycielkom na dodatkowe opłaty (nie mówił, że chce, nie może zapłacić lub składki są za wysokie), po drugie - jeśli ktoś już upomina się o wpłaty to raczej Rada Rodziców lub tzw. trójki grupowe.

- Nie będziemy piętnować dzieci: "twoja mama nie dała pieniędzy, to ty nie dostaniesz nagrody". Ale to nie jest sprawiedliwe, że jedno dziecko korzysta ze wszystkiego jak reszta, choć jego rodzic nie wpłacił ustalonej wcześniej z rodzicami składki - tłumaczy dyrektor Laskowska.

Próbowaliśmy się skontaktować z przewodniczącą Rady Rodziców w PS 12, ale nie odpowiedziała na nasze prośby przekazane za pośrednictwem dyrektor placówki (nie zgodziła się też na podanie swojego numeru telefonu).

Donos, prócz naszej redakcji, trafił również do Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego w Białymstoku oraz kuratorium.

- Wysłaliśmy do pani dyrektor prośbę o wyjaśnienie - mówi Małgorzata Palanis z Podlaskiego Kuratorium Oświaty w Białymstoku. Z uwagi na brak odpowiedzi, nie chciała komentować sprawy, zwłaszcza, że kuratorium pełni nadzór pedagogiczny na przedszkolami, a zarzuty dotyczą kwestii organizacyjnych i finansowych. A to już kompetencja organu prowadzącego, czyli miasta.

Kamila Bogacewicz z UM w Białymstoku potwierdza, że 30 listopada do urzędu wpłynęła prośba o informację w sprawie zasadności dodatkowych opłat pobieranych od rodziców w PS 12.

- Odpowiedzi udzielono po uzyskaniu przez organ prowadzący wyjaśnień od dyrektora przedszkola. Wynika z nich, że wszystkie dodatkowe opłaty dokonywane przez rodziców są dobrowolne. Każda z nich jest odnotowana i potwierdzona pisemnie przez rodzica, a w przypadku utrudnionego kontaktu spowodowanego obostrzeniami w okresie pandemii koronawirusa, przez nauczyciela grupy. Wszystkie rachunki oraz dowody wpłat są dostępne do wglądu u dyrektora przedszkola - informuje Kamila Bogacewicz.

Kobiety i niepodległość - cz. I

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
józek

AUTORKA jest kłamcą TO NIE PIERWSZY RAZ kłamie korzystając ze stron gazet.

W dwu innych artykułach napisała KŁAMSTWA . Jeden dotyczył tragedii na Kasztanowej . Próby KONTAKTU spełzły na niczym .

Pisze pani Krzewska kłamstwa i sprawia to jej radość. A wstyd nie dym w oczy nie gryzie.

189

Karyna siedzi w domu, dziecko wypchała do przedszkola, dumała, dumała i .... "mam, napiszem donosik, a co tam, ja bendem płacić za kredki i plasteline, za teatszyk ? Ja muszem zrobić typsy i hennem."

d
dziadek
22 grudnia, 21:40, Gość:

Moje dziecko uczęszcza do PS12 już drugi rok. To bardzo dobre przedszkole, moje dziecko jest pod skrzydłami świetnych nauczycielek. Informacje, które w Państwa artykule podaje dyrektor przedszkola są jak najbardziej prawdziwe. Każda składka jest konsultowana z rodzicami - wszystko notowane i rozliczane. I to jest jak najbardziej ok! Jako rodzic nie mam czasu ani ochoty biegać co tydzień za odpowiednimi materiałami plastycznymi - Panie kupują to co im potrzeba i tworzą z dziećmi cudne prace. Zabawki, wyposażenie - to wszystko się zużywa.Przyjeżdża teatrzyk? To oczywiste, że potrzeba 5 zł na bilet. To nieduże sumy. Przedszkole ma dobrą ofertę edukacyjną. Wolę (dobrowolnie!) dopłacić kilka groszy i wiedzieć, że dzięki temu Panie zorganizują dzieciom ciekawe zajęcia, niż czekać aż samorząd łaskawie sypnie grosza.

Oczywiście JAKAŚ GŁUPIA KOBIETA /zapieniła się bo parę złotych . No dobrze dzieci , a teatrzyk , wyjazd do zoo i takie inne sprawy . Wydatki są zawsze konsultowane z radą rodziców czy jak tam . Nie rozumem problemu i pieniactwa mamusi.

3 dzieci chodzila do przedszkola , teraz wnuki i dla mnie nie trzeba było wyjaśnień .

G
Gość

Moje dziecko uczęszcza do PS12 już drugi rok. To bardzo dobre przedszkole, moje dziecko jest pod skrzydłami świetnych nauczycielek. Informacje, które w Państwa artykule podaje dyrektor przedszkola są jak najbardziej prawdziwe. Każda składka jest konsultowana z rodzicami - wszystko notowane i rozliczane. I to jest jak najbardziej ok! Jako rodzic nie mam czasu ani ochoty biegać co tydzień za odpowiednimi materiałami plastycznymi - Panie kupują to co im potrzeba i tworzą z dziećmi cudne prace. Zabawki, wyposażenie - to wszystko się zużywa.Przyjeżdża teatrzyk? To oczywiste, że potrzeba 5 zł na bilet. To nieduże sumy. Przedszkole ma dobrą ofertę edukacyjną. Wolę (dobrowolnie!) dopłacić kilka groszy i wiedzieć, że dzięki temu Panie zorganizują dzieciom ciekawe zajęcia, niż czekać aż samorząd łaskawie sypnie grosza.

60 latek

Nigdy w życiu nie napisałem donosu

p
podatnik

Płacić i nie gadać.

G
Gość

Heheh kolejna frustratka pruje się w szmatławcu.

Dodaj ogłoszenie