https://poranny.pl
reklama

Część mieszkańców skarży się na popularny lokal w centrum Białegostoku. Właściciel odrzuca zarzuty i zaznacza, że problemu już nie ma

Jakub Wróblewski
Okolica, w której znajduje się lokal.
Okolica, w której znajduje się lokal. fot. Jakub Wróblewski
Zwrócili się do nas z prośbą o interwencję osoby mieszkające przy ulicy Zamenhofa w Białymstoku. Skarżą się na hałasy dobiegające z sąsiedniej restauracji, która zlokalizowana jest przy ulicy Spółdzielczej. Mieszkańcy podkreślają, że od czerwca notorycznie naruszany jest ich spokój. Osoby zarządzające lokalem podkreślają, że współpracują z sąsiadami. Jednocześnie zaznaczają, że wszystkie pomiaru hałasu są w ustawowych normach.

Spis treści

Mieszkańcy skarżą się na popularny lokal w centrum Białegostoku

Od początku lata przeżywamy istny koszmar. Nie możemy w nocy spać. Hałas panujący w mieszkaniu jest nie do wytrzymania. Głośna muzyka, ciągłe krzyki i tak dzień w dzień - opisują interweniujący mieszkańcy.

Jak przekazują wszystko rozpoczęło się 23 czerwca, kiedy przy ulicy Spółdzielczej 10 został otwarty lokal Patio. Jedzenie Muzyka Przyjaciele. Wizytówką lokalu jest bogato zagospodarowany ogród, w którym można zjeść, spotkać się ze znajomymi czy zorganizować imprezę. I to właśnie na hałasy dobiegające z ogrodu skarżą się mieszkańcy z ulicy Zamenhofa.

Muzyka jest emitowana na zewnątrz przez co w swoich mieszkaniach nie możemy spokojnie funkcjonować. W lokalach, które dotychczas znajdowały się w tej lokalizacji również grała muzyka, jednak wewnątrz budynków przez była stłumiona. To jest koszmar. Latem muzyka grała codziennie od godzin późno popołudniowych do godzin nocnych. Zdarzało się, że nawet do szóstej rano. Spać było trudno. Mamy dyskotekę pod chmurką w centrum miasta, a przecież to miejsce okalają bloki wielorodzinne - mówi pana Teresa.

quiz

Tych partii politycznych już nie zobaczysz w Sejmie... A czy je jeszcze pamiętasz? QUIZ

1/11

Ta założona przez Janusza Rewińskiego partia działała w latach 1990-1993, należał do niej także Krzysztof Ibisz. A jak się nazywała?


Mieszkańcy podkreślają, że głośno zachowują się również klienci restauracji. -W nocy budzą nas krzyki, głośne rozmowy. Lokal otoczony jest blokami, dlatego też strumień hałasu uderza prosto w nas blok - wyjaśnia pan Jerzy.

Mieszkańcy, którzy zwrócili się do nas z interwencją zaznaczają, że zgłaszali sprawę na Policję oraz Straż Miejską. Jednak nic w tej sprawie nie zostało zrobione.

Służby przerzucały się odpowiedzialnością. Policja czy Straż Miejska przejeżdżały obok tego miejsca i nie wysiadały nawet z samochodu. Skontaktowałem się z dzielnicowym to powiedział mi, że nie ma czasu i powinniśmy skierować sprawę do sądu. Jednak wiemy jak w Polsce działają sądy. Znam sprawę o zachowek, która trwała pięć lat - mówi pani Irena.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

Mieszkańcy zastanawiają się kto pozwolił na stworzenie takiego lokalu w centrum miasta w sąsiedztwie bloków mieszkalnych. Jednocześnie zaznaczają, że nie chcą likwidacji biznesu tylko spokoju.

My nie chcemy zamknięcia tego lokalu. Niech sobie dalej funkcjonują, ale chcemy po prostu spokoju. Wcześniej również funkcjonowały w tej lokalizacji restauracje. Dookoła jest pełno klubów. Jednak hałas przez nieemitowany jest znośny. Tutaj często ta granica jest przekraczana - wyjaśnia pan Jerzy.

Odpowiedź służb oraz miasta

Oficer Prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Białymstoku sierż.szt. Malwina Trochimczuk informuje, że od 1 września 2023 r. policjanci w podanej lokalizacji interweniowali dwukrotnie, w obu przypadkach zgłoszenia nie zostały potwierdzone. Do Straży Miejskiej w Białymstoku 22 sierpnia 2023 roku wpłynęło pismo Wspólnoty Mieszkaniowej Nieruchomości nr 1 przy ul. Zamenhofa w Białymstoku w sprawie uciążliwego hałasu emitowanego z lokalu „Patio” znajdującego się przy ul. Spółdzielczej w Białymstoku.

Straż Miejska przeprowadziła kontrolę w zakresie opisanej uciążliwości i zastosowała środki przewidziane prawem. Ponadto w czerwcu 2023 roku do dyżurnego Straży Miejskiej w Białymstoku wpłynęło jedno zgłoszenie dotyczące zakłócania hałasem spoczynku nocnego w ww. lokalu. Na miejsce został wysłany patrol, nie potwierdzono występowania hałasu - poinformowała Kamila Bogacewicz z Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Jednocześnie urzędniczka poinformowała, że do Referatu Obsługi Przedsiębiorców do tej pory nie wpłynęła żadna skarga na zakłócanie spokoju związane ze sprzedażą i podawaniem napojów alkoholowych w restauracji „Patio” usytuowanej przy ul. Spółdzielczej w Białymstoku.

Zgodnie z art. 18 ust. 10 pkt 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych może zostać cofnięte w przypadku powtarzającego się co najmniej dwukrotnie w okresie 6 miesięcy, w miejscu sprzedaży lub najbliższej okolicy, zakłócania porządku publicznego w związku ze sprzedażą napojów alkoholowych przez dany punkt sprzedaży, gdy prowadzący ten punkt nie powiadamia organów powołanych do ochrony porządku publicznego. W ww. przypadku zachodzi konieczność wskazania związku przyczynowego pomiędzy zakłócaniem porządku publicznego, a sprzedażą napojów alkoholowych przez dany lokal. W przeciwnym razie wyklucza to możliwość cofnięcia zezwolenia. Tym samym cofnięcie zezwolenia może nastąpić jedynie w przypadku istnienia niezbitych dowodów potwierdzających, że przedsiębiorca nie przestrzega zasad i warunków sprzedaży napojów alkoholowych określonych przepisami ustawy. Powyższe działania muszą zostać potwierdzone przez organy powołane do ochrony ładu i porządku publicznego odpowiednim materiałem dowodowym (np. notatki służbowe, protokoły) - informuje Kamila Bogacewicz z Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Wyjaśnienia jednego z właścicieli lokalu

Skontaktowaliśmy się z jednym z właścicieli restauracji Patio Łukaszem Kowalewskim. Podkreśla, że razem ze wspólnikami prowadzą kilka lokali i wiedzą, jak ważne jest, żeby działać w zgodzie z okolicznymi sąsiadami. Wspomina, że na początku działalności zdarzały się wizyty policji, ale nigdy nie zostali ukarani mandatem, a policjanci uważali, że nie jest za głośno. Prosili jednak o lekkie przyciszenie muzyki. Właściciel zaznacza, że zawsze stosowali się do poleceń Policji.

Spotkaliśmy się z przedstawicielami pobliskiego bloku, żeby ustalić co możemy jeszcze poprawić. Po tym spotkaniu zaczęliśmy trzymać śmieci na naszej posesji przez całą noc, a następnie rano wyrzucać je do naszych śmietników, żeby nie powodować niepotrzebnego hałasu o północy, gdy zamykamy lokal. Poza tym wprowadziliśmy szereg kontroli wewnątrz lokalu, aby nie puszczać muzyki zbyt głośno - mówi Łukasz Kowalewski.

Właściciel przekazuje, że od tego momentu liczba skarg zmalała praktycznie do zera, jednak zaczęli być wzywani do różnych urzędów. Dlatego też postanowili zrobić na własny koszt certyfikowane pomiary głośności.

W momencie robienia pomiarów rozmawialiśmy z kilkoma mieszkańcami danego bloku, którzy potwierdzali, że w ostatnim czasie jest cicho. Jako właściciel lokalu gastronomicznego wiem jak ważne jest, żeby dodawać wartość dla społeczeństwa, a nie uprzykrzać mu życie. Za każdym razem, gdy jestem w lokalu przechodzę się na około żeby sprawdzić czy nie jest za głośno. Muzyka jest praktycznie nie słyszalna poza granicami naszej działki, a potwierdzają to otwarte okna u sąsiadów, którym nie przeszkadzamy podkreśla właściciel lokalu.

Łukasz Kowalewski ma wrażenie, że uwzięła się na nich jedna osoba, która często donosi na lokale gastronomiczne. -Usłyszałem o tym od jednego z urzędników podczas wizyty w urzędzie. Jednak my jesteśmy zmotywowani, żeby udowodnić swoją niewinność i dbać o dobre imię lokalu nawet jeśli musimy z własnej kieszeni inwestować w pomiary natężenia dźwięku - zapowiada właściciel.

Zobacz też:Wypadek przy ul. Wierzbowej w Białymstoku. Śmiertelne potrącenie kobiety idącej chodnikiem. Kierująca volkswagenem była pod wpływem alkoholu

Komentarze 12

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marian
22 października, 17:57, Anna:

Nie rozumiem wciąż skarg mieszkańców na restauracje:( Przecież muszą istnieć, a centrum miasta to przede wszystkim gastro, muzyka, zapachy, ludzie.. Gdyby za puste lokale obciążać kosztami czynszu takich "donosicieli" , to by skargi były przemyślane. Rozumiem zgłaszanie nieporządku, źle zaparkowanych aut (zastawianie przejazdów mieszkańcom), niszczenie mienia, ale normalne sytuacje związane z branżą to brak zrozumienia, świadomości i przemyślenia tematu. PATIO to lokal jak i nazwa wskazuje na to, że zewsząd otoczone jest ścianami. Jest zieleń i inne wyposażenie, które stłumia muzykę.. Jest serwowany alkohol, który od zawsze wzbudza emocje od śmiechu po kłótnie. Odrobina zrozumienia, db woli czy życzliwości to dziś rzadkość. Ale żywię nadzieję, że uda się wypracować kompromis, bo czym jest życie bez restauracji, muzyki i mieszkańców ☀️☕🍰🍇

Widzisz Anno i stałaś się typowym Januszem a raczej Grażyną. Dopóki Ciebie ten temat bezpośrednio nie dotyka to grabisz w swoją stronę. Twoje tłumaczenia, że "centrum jest dla knajp" nie mają żadnego uzasadnienia. Tylko w "waszych" głowach urodziło się takie "usprawiedliwienie", że w centrum mają być knajpy, alkohol, zabawa a jak się nie podoba to wynocha. Ale jak ktoś się upomni o spokój to już jest to niezgodnego ze wszystkim czyli zdrowym rozsądkiem.

A może by tak "urodzić" nowa hipotezę rozlokowania takiegoż nowego ładu i rozlokować je na dzielnicach Białegostoku wprost pod waszymi blokami? Mielibyście bliżej do tego cudu a i na bokcie możnaby zaoszczędzić? Co wy na to, ha?

J
Janush
22 października, 9:49, Noname:

Wyprowadźcie się, domek pod miastem tańszy od pseudoapartamentu w centrum

Wyprowadź sobie te knajpy do lasu jak jest sntaki bystry. Wszak kto pierwszy ten lepszy a knajpy w centrum są zaledwie od 16 lat

J
Janush
21 października, 7:33, antek:

Takie są uroki mieszkania w centrum. I trzeba się z tym pogodzić.

21 października, 20:35, Jaś:

Czyli wedle twoich zwojów mózgowych centrum ma być oazą rozpierszielu. Idąc tą samą retoryka jak ktoś co sra na wycieraczkę to po prostu już tak jest i amen. Trzeba to zaakceptować. Inteligencja ominęła cię szerokim łukiem.

22 października, 10:09, edek:

We wszystkich dużych miastach na świecie puby i kawiarnie są usytuowane w centrum i jakoś to nikogo nie dziwi, bo tak po prostu jest od wieków. Nie rozumiem twojej metafory dotyczącej "srania", potwierdza to jedynie nie twoja wsiową naturę i brak wyobraźni.

22 października, 9:18, biedastok nie jest duży:

"We wszystkich dużych miastach na świecie puby i kawiarnie są usytuowane w centrum" Częściowa prawda jest jak częściowe dziewictwo.

Te puby i kawiarnie są usytuowane w centrach, czyli tam gdzie są biura itp. Tam gdzie są mieszkania, są też restrykcje dotyczące np. ciszy nocnej i nie tylko.

Ale ten "europejczyk" urodził się w świecie tiktoka i w życiu nie był i nie widział jak jest na świecie. W cywilizowanych krajach (choć takich jest coraz mniej) nie kupisz mieszkania jak nie będziesz miał zgody zarządu dzielnicy bez referencji, nie mówiąc o tym czy cię stać czy nie. U nas ci co to właśnie "[wulgaryzm]ą" na przysłowiową wycieraczkę wychodowali jakieś dziwne teorie, że w "centrum" to są tylko knajpy gdzie można się upodlić a później bezkarnie uprzykrzać życie innym.

Ogarnij się kolego bo nie wróżę ci nic dobrego z takim światopoglądem.

N
Noname
Wyprowadźcie się, domek pod miastem tańszy od pseudoapartamentu w centrum
b
biedastok nie jest duży
21 października, 7:33, antek:

Takie są uroki mieszkania w centrum. I trzeba się z tym pogodzić.

21 października, 20:35, Jaś:

Czyli wedle twoich zwojów mózgowych centrum ma być oazą rozpierszielu. Idąc tą samą retoryka jak ktoś co sra na wycieraczkę to po prostu już tak jest i amen. Trzeba to zaakceptować. Inteligencja ominęła cię szerokim łukiem.

22 października, 10:09, edek:

We wszystkich dużych miastach na świecie puby i kawiarnie są usytuowane w centrum i jakoś to nikogo nie dziwi, bo tak po prostu jest od wieków. Nie rozumiem twojej metafory dotyczącej "srania", potwierdza to jedynie nie twoja wsiową naturę i brak wyobraźni.

"We wszystkich dużych miastach na świecie puby i kawiarnie są usytuowane w centrum" Częściowa prawda jest jak częściowe dziewictwo.

Te puby i kawiarnie są usytuowane w centrach, czyli tam gdzie są biura itp. Tam gdzie są mieszkania, są też restrykcje dotyczące np. ciszy nocnej i nie tylko.

e
edek
21 października, 7:33, antek:

Takie są uroki mieszkania w centrum. I trzeba się z tym pogodzić.

21 października, 20:35, Jaś:

Czyli wedle twoich zwojów mózgowych centrum ma być oazą rozpierszielu. Idąc tą samą retoryka jak ktoś co sra na wycieraczkę to po prostu już tak jest i amen. Trzeba to zaakceptować. Inteligencja ominęła cię szerokim łukiem.

We wszystkich dużych miastach na świecie puby i kawiarnie są usytuowane w centrum i jakoś to nikogo nie dziwi, bo tak po prostu jest od wieków. Nie rozumiem twojej metafory dotyczącej "srania", potwierdza to jedynie nie twoja wsiową naturę i brak wyobraźni.

P
POP
21 października, 11:05, bloker:

Mieszkanie w centrum ma swoje plusy i minusy. Zawsze można zamienić mieszkanie na spokojniejszą okolicę. Zwolennicy centrum jeszcze dopłacą .

Chyba ty pracujesz razem z panem Tadziemnbonmowisz jego językiem.

J
Jaś
21 października, 7:33, antek:

Takie są uroki mieszkania w centrum. I trzeba się z tym pogodzić.

Czyli wedle twoich zwojów mózgowych centrum ma być oazą rozpierszielu. Idąc tą samą retoryka jak ktoś co sra na wycieraczkę to po prostu już tak jest i amen. Trzeba to zaakceptować. Inteligencja ominęła cię szerokim łukiem.

b
bloker
Mieszkanie w centrum ma swoje plusy i minusy. Zawsze można zamienić mieszkanie na spokojniejszą okolicę. Zwolennicy centrum jeszcze dopłacą .
S
Simon
21 października, 4:48, Simon:

PiS się bawi. Ostatnie tango 😁

21 października, 7:37, Śródmieście:

[wulgaryzm] jesteś

Ty jeszcze bardziej. Przeczytaj komentarz u góry

L
Lwicalewica
Nic sie nie da zrobic, jednym z wlascicieli jest Pawel F. Czlonek grupy przestepczej pseudokibicow i zaraz wspolwlasciciel kuchni vikinga, byly o tym artykuly w internecie. Nawet kurier poranny zachwala ich co chwile za akcje pomocowe dla schronisk czy domow dziecka.
Ś
Śródmieście
21 października, 4:48, Simon:

PiS się bawi. Ostatnie tango 😁

[wulgaryzm] jesteś

Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny