Białystok. Roboty drogowe i ulewa na Depowej. Droga zapadła się pod autem (zdjęcia)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Białystok. Roboty drogowe i ulewa na Depowej. Droga zapadła się pod autem Czytelnik
Na białostockiej Depowej trwają roboty drogowe, bo jest tam budowane osiedle. To z jednej strony, bo z drugiej stoją domy. Po ich stronie ekipy drogowców wykonały wzdłuż ogrodzeń wykopy pod różne instalacje. Niestety 1 lipca w Białymstoku lał deszcz. Gdy po deszczu jeden z mieszkańców Depowej chciał wyjechać ze swojej posesji, jego samochód zapadł się w ziemię.

Jak skarży się mieszkaniec, wykonawca nie informował, że będzie prowadził roboty po jego stronie ulicy, więc lepiej autem nie wyjeżdżać.

- Pierwszego lipca około godz. 18 wyjeżdżałem z posesji. Dojechałem do bramy i nagle okazało się, że auto nie jedzie. Pomyślałem, że coś się stało i zaraz tył samochodu się zapadł. Wzdłuż posesji, także przed moją, były wykopane rowy. Nikt ich nie zabezpieczył. Nie było żadnej tablicy czy nawet kartki z informacją. Dlaczego, tak trudno było uprzedzić mieszkańców? Teraz mam uszkodzony samochód. Mówiłem im, że możemy się porozumieć: wystarczy spisać umowę z firmą ubezpieczeniową, która obsługuje wykonawcę, ale nic z tego. Kierownik robót ze Strabagu powiedział mi, że firma niczemu nie jest winna. Odesłał mnie do podwykonawcy, a ten znowu do Strabagu i zostałem z kłopotem sam - opowiada Wojciech Sawoniuk, mieszkaniec Depowej.

Czytaj również: Burza w Białymstoku (1.07.2021). Ulewa zalała ulice, a kierowcy zgubili tablice rejestracyjne. Gdzie można je odzyskać?

Mówi, że ani inspekcja nadzoru budowlanego, ani wykonawca nie chcą mu pomóc. Wezwałem policję, która sporządziła notatkę i pojechała. Wszyscy umywają ręce. Gdy rozmawiałem z wykonawcą robót powiedział mi, że przecież do rowu wjechałem. A ja mam zdjęcia, na których żadnej dziury nie widać - denerwuje się Wojciech Sawoniuk.

Zapewnia, że przy Depowej mieszka od 25 lat i nigdy nic podobnego się nie zdarzyło. Dwa razy w tygodniu na jego posesję przyjeżdża śmieciarka i nigdy podjazd się pod nią nie zapadł. Uważa, że gdyby teren po wykopach został dobrze utwardzony nie byłoby problemu.

- A tak przyszła ulewa, ziemia rozmokła i samochód się zapadł. Dobre było tylko to, że gdy poszedłem do robotników z pretensjami to rowy przy posesjach zostały zasypane. Wcześniej nie było przy nich (i widać to na zdjęciach) żadnych taśm - twierdzi Wojciech Sawoniuk.

Krajobraz po ulewie w Białymstoku i woj. podlaskim. Zalane u...

Mówi, że przez ten wypadek jego auto (bmw z 2002 r.) straciło tłumik, ma podrapany i porysowany zderzak, uszkodzone felgi: - Nie wiem, czy coś stało się pod spodem, bo jeszcze nie sprawdzałem, ale to jest wersja limitowana, więc części się nie kupi - dodaje.

Przedstawiciele wykonawcy, w krótkiej rozmowie zapewnili, że nie mają sobie nic do zarzucenia. Podjazdy zostały zagęszczone, ale efekt prac rozmyła ulewa, bo tego dnia Depowa była pod wodą. Po szczegóły i ocenę zaistniałej sytuacji odesłali nas do rzecznika firmy Strabag. Wysłaliśmy więc pytania i oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy:

- Inwestycja, którą realizujemy w Białymstoku na zlecenie Urzędu Miasta prowadzona jest na 900 m odcinku ulicy Depowej . W zakres wykonywanych przez STRABAG robót, związanych z remontem i modernizacją drogi, wchodzi m.in. przebudowa infrastruktury technicznej, w tym układanie nowej instalacji elektroenergetycznej i teletechnicznej. W tym celu wykonywane są wykopy, które biegną wzdłuż wjazdów do posesji. Po zakończeniu części prac związanych z układaniem okablowania następuje zasypanie, a następnie zagęszczenie gruntu. Dnia 1.07 w godzinach popołudniowych na świeżo wykonane odcinki zasypu nastąpiło wtargnięcie ogromnych ilości wody z opadów burzowych, które tego dnia, zgodnie z informacjami IMGW, wyniosły aż 45 mm. W ciągu dwóch godzin, w Białymstoku spadło tyle deszczu, ile w normalnych warunkach notuje się w ciągu dwóch, a nawet trzech tygodni. Przy tak dużej intensywności opadów nastąpiło rozmiękczenie i wymycie gruntu, wcześniej wykonanych, zgodnie ze sztuką i zastosowaną technologią, zasypów. Po ustaniu opadów i opadnięciu wody, nastąpiło ponowne wykonanie prac zasypowych - napisał Maciej Tomaszewski, rzecznik prasowy.

Jak dodał, przy gwałtownych i punktowych nawałnicach, które dotknęły w ubiegłym tygodniu wiele miast Polski, przypadki podtopień powodują rozmiękczeni gruntów. Jest to zjawisko, na które nie mamy wpływu. Inwestycja przy ulicy Depowej jest prowadzona zgodnie z projektem, odpowiednio oznakowana i monitorowana przez pracowników firmy STRABAG.
- Budowa jest jednocześnie ubezpieczona w zakresie nieprzewidywanych okoliczności. Prace prowadzone są z zasadami BHP, pod nadzorem i przebiegają zgodnie z założonym harmonogramem. Dokładamy wszelkich starań aby inwestycja miała, jak najmniejszy wpływ na okolicznych mieszkańców - poinformował rzecznik.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
7 lipca, 11:18, Pablo:

Kierowca BMW również wykazał się tęgim umysłem parkując na terenie budowy - jakby podjechał ok 2 m do przodu nie było by sprawy ale tak moim zdaniem powinien jeszcze mandat dostać za parkowanie na terenie budowy.

Kierowca BMW zaparkował przed domem a nie na terenie budowy. Wyjeżdżał sprzed domu !.

G
Gość
7 lipca, 20:34, Gość:

KURIER BANUJE? JESZCZE nie ZROBIONO z WAMI PORZĄDKU?

NO nie ZBANOWAŁ ale WPIS TAK. BO napisałem o Partii Oszustów

G
Gość
KURIER BANUJE? JESZCZE nie ZROBIONO z WAMI PORZĄDKU?
A
Automaniak
Wersja limitowa xD Kontener na gruz, a nie samochód.
G
Gość
7 lipca, 11:18, Pablo:

Kierowca BMW również wykazał się tęgim umysłem parkując na terenie budowy - jakby podjechał ok 2 m do przodu nie było by sprawy ale tak moim zdaniem powinien jeszcze mandat dostać za parkowanie na terenie budowy.

Niech Pan się nauczy czytać ze zrozumieniem.

J
Józek
7 lipca, 11:07, Gość:

Czyja to droga? Miasta. To niech miasto płaci (tak samo jak za dziury w jezdni). Niech miasto szuka winnego.

to się mylisz , jeżeli na drodze jest prowadzona inwestycja to miasto przekazuje drogę wykonawcy. Wykonawca ma ubezpieczenie , ale wykonawca ma podwykonawcę , a ten podpodwykonawcę a ten nie ma nic . Rowy kopała grupa KUFLI z osiedla , mieli wykopać dostali na flaszkę i tyle . A jak wypili to nie zasypali i wyszła sprawa . Miałem bo kiedys uszkodziłem zawieszenie i trochę trzeba było podreptać . Ale STRABAG wypłacił , po dostarczeniu rachunku z serwisu.

P
Pablo
Kierowca BMW również wykazał się tęgim umysłem parkując na terenie budowy - jakby podjechał ok 2 m do przodu nie było by sprawy ale tak moim zdaniem powinien jeszcze mandat dostać za parkowanie na terenie budowy.
G
Gość
7 lipca, 11:07, Gość:

Czyja to droga? Miasta. To niech miasto płaci (tak samo jak za dziury w jezdni). Niech miasto szuka winnego.

miasto robi drogę developerowi

G
Gość
Czyja to droga? Miasta. To niech miasto płaci (tak samo jak za dziury w jezdni). Niech miasto szuka winnego.
Dodaj ogłoszenie