Białystok. Kobieta zostawiła psa w nagrzanym aucie na dwie godziny. Po zgłoszeniu od świadków, musiała interweniować policja i straż miejska

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Piesek został oddany właścicielce. Nie wykluczone, że odpowie za znęcanie się nad zwierzęciem. Mundurowi ustalają okoliczności zdarzenia KMP Białystok
Pies skomlał, potem osunął się na podłogę i przestał reagować. Policjant nie czekał ani chwili dłużej, wybił pałką boczną szybę. Dopiero po kilkudziesięciu minutach pojawiła się właścicielka czworonoga. Okazało się, że kobiecie przedłużyła się... wizyta lekarska.

Do niebezpiecznego incydentu doszło w miniony czwartek po południu. Dyżurny białostockiej komendy odebrał zgłoszenie o stojącym w centrum miasta, od kilkudziesięciu minut samochodzie, w którym jest zamknięty pies. Ten fakt na miejscu potwierdzili policjant i pełniący z nim służbę funkcjonariusz straży miejskiej.

- Samochód stał w nasłonecznionym miejscu, a w środku był zamknięty, skomlący pies. Mundurowi szukali kontaktu z właścicielem samochodu. Jednak ani w miejscu zamieszkania, ani w pobliżu nie mogli go znaleźć - mówi asp. Katarzyna Zarzecka z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.

Czytaj też: Półtoraroczne dziecko bawiło się kluczykami i zatrzasnęło w rozgrzanym aucie. Policjanci wybili szybę. Matka stała obok

Jak wynika z relacji policjantki, w pewnym momencie pies osunął się na podłogę i przestał reagować. Policjant nie czekał ani chwili dłużej, wybił pałką boczną szybę. Zwierzę natychmiast zostało wyciągnięte z rozgrzanego pojazdu, a następnie funkcjonariusze dali mu wodę. Dopiero po upływie kolejnych kilkudziesięciu minut, na miejscu interwencji zjawiła się właścicielka samochodu. Tłumaczyła, że przedłużyła jej się zaplanowana wizyta.

- To totalna bezmyślność. Jeżeli ta pani miała umówioną wizytę u lekarza, po co brała ze sobą psa?! Przecież tego można było uniknąć - nie kryje oburzenia Anna Jaroszewicz, prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Białymstoku. 

W tej chwili policjanci ustalają wszystkie okoliczności czwartkowego zdarzenia.

- Właścicielka psa może odpowiedzieć za znęcanie się nad zwierzęciem, co wynika z Ustawy o ochronie zwierząt. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności - informuje asp. Zarzecka.

To pierwsze tego typu zgłoszenie w Białymstoku w tym roku. Wraz z nadejściem wyższych temperatur, do takich zdarzeń może dochodzić coraz częściej. Przy słonecznej pogodzie temperatura w zamkniętym pojeździe może wzrosnąć dwukrotnie, a przy upałach nawet do 90 stopni Celcjusza. To działa jak piekarnik.

Zobacz także: Ełk. Dziecko zostawione w nagrzanym aucie podczas upałów. Policjanci wybili szybę w aucie, by uratować dziewczynkę

Służby apelują o zdrowy rozsądek i nie pozostawianie w takich warunkach w pojeździe ani zwierząt ani dzieci, co niestety też się zdarzało. Udar cieplny spowodowany przegrzaniem organizmu jakiejkolwiek żywej istoty może prowadzić nawet do śmierci.

Opiekunowie, którzy narażą dziecko na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia, mogą ponieść konsekwencje karne w postaci nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Co zrobić, kiedy widzimy zwierzę lub dziecko zamknięte w pojeździe, a na przyjazd służb może być za późno? Czy w razie wybicia szyby, możemy ponieść konsekwencje karne z powodu zniszczenia mienia?

- Gdy zagrożone jest życie, to każde dobro mniejszej wartości w postaci mienia jak najbardziej trzeba poświecić, żeby to życie lub zdrowie ratować. Uzasadnia to stan wyższej konieczności - zaznacza podinsp. Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Białostocki adwokat Tomasz Śliwiński tłumaczy, że co do zasady zniszczenie cudzej własności, w tej sytuacji wybicie czyjejkolwiek szyby, jest czynem zabronionym. Jednakże osoba, która się tego podejmuje w celu ratowania życia i zdrowia psa, zamkniętego w nagrzanym pojeździe, nie będzie ponosić odpowiedzialności karnej, bowiem w świetle art. 26 par. 1 Kodeksu karnego: ,,nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącemu jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego".

- W przedmiotowej sytuacji mamy konflikt wartości, bo z jednej strony niszczone jest mienie - jeśli wybijamy szybę - z drugiej strony takie działanie podejmowane jest by ratować życie zwierzęcia. Prawo w tym konflikcie wyraźnie chroni wartość wyższą, czyli zdrowie i życie zwierzęcia. Jeśli rzeczywiście tak jest, że zwierzę jest zagrożone, a nie ma innych sposobów, by mu pomóc należy - należy je ratować, korzystając z ostatecznego środka, czyli wybicia szyby - podkreśla prawnik.

Co oznacza brak innych sposobów pomocy? Mowa tu o braku możliwości ustalenia właściciela, ani innej drogi do dostania się do środka pojazdu. Zawsze wcześniej warto sprawdzić, czy nie jest np. otwarty bagażnik. Wybijając szybę zwróćmy uwagę, czy odłamki szkła nie zranią istoty ratowanej. By jej nie skrzywdzić, powinno się wybijać szybę po przeciwnej stronie, a jeśli dziecko lub pies siedzi na tylnym siedzeniu - przednią szybę boczną. 

Warto zaznaczyć, że taka osoba wykonuje również obowiązki z ustawy o ochronie zwierząt, które stanowią, że każde zwierzę jako istota czująca wymaga od człowieka opieki, poszanowania i ochrony. Zgodnie z art. 6 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt znęcanie się nad zwierzętami to też świadome dopuszczanie do bólu lub cierpienia zwierzęcia. Jeśli więc mamy pewność, że zwierzę cierpi i nie zareagujemy, to również w określonych okolicznościach, możemy się narazić na odpowiedzialność karną wobec naszej biernej postawy.

Anna Jaroszewicz podkreśla, że jeżeli zobaczymy psa zamkniętego w aucie, zwierzę jest przytomne, ale osłabione, ciężko dyszy, szybko oddycha, panikuje - wiedzmy, że zagrożone jest jego zdrowie.

- Czasami do przegrzania termicznego dochodzi dosłownie w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Nie wiemy, na jakim etapie jest organizm, ciężko nam to przez szybę ocenić. Oczywiście wtedy dzwonimy po służby, ale cały czas obserwujemy zwierzę. Jeżeli nastąpiło pogorszenie stanu psa, zanim przyjadą służby, też jesteśmy zobowiązani do tego, żeby zrobić wszystko, aby zwierzę ratować - mówi prezes TOZ. - Jeżeli sytuacja jest jednoznaczna, bo pies leży nieprzytomny, ewidentnie wchodzi w grę ratowanie życia i nie ma na co czekać. Natychmiast trzeba tą szybę wybić. Nie bać się konsekwencji, bo zawsze ważniejsze jest tzw. dobro wyższe, a szyba nim nie jest.

Gdy uda nam się wydobyć psa z nagrzanego samochodu, należy go ułożyć w przewiewnym miejscu, w cieniu.

- Dobrze jest schłodzić jego ciało zimną wodą, szczególnie podbrzusze i łapy. Natomiast nie wlewamy na siłę wody do pyska, gdyż możemy doprowadzić do zakrztuszenia się psa - przestrzega Anna Jaroszewicz.

Może się zdarzyć, że zdenerwowany właściciel psa, któremu wybiliśmy szybę, zdecyduje się wystąpić na drogę sądową.

- Dlatego należy pamiętać, aby okoliczności podejmowanej przez nas akcji ratunkowej udokumentować, oczywiście jeżeli jest taka możliwość. Przykładowo można wykonać zdjęcia auta oraz zwierzęcia uwięzionego w pojeździe, zadzwonić na policję, czy też wziąć kontakt do osób postronnych, które były świadkami zaistniałej sytuacji - radzi adw. Tomasz Śliwiński.

Chcemy zwężania ulic w centrach miast

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Ja
22 maja, 15:13, Gość:

psy ratują swoich kumpli a ludzi mają mięso do żarcia

Co ty bredzisz? Weź wytrzeźwiej.

Zrobili co było trzeba, uratowali przyjaciela człowieka.

G
Gość

psy ratują swoich kumpli a ludzi mają mięso do żarcia

Dodaj ogłoszenie