Białystok. Więzienie i 15-letni zakaz posiadania zwierząt dla mężczyzny, który wyrzucił psa z 8. piętra. "Bo nie chciał zejść z parapetu".

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Na proces Wiesław K. został doprowadzony z aresztu. Przebywał tam od momentu zatrzymania w listopadzie ub. roku. Wojciech Wojtkielewicz/ Polska Press
Zwierzę nie przeżyło. Choć oskarżony Wiesław K. nie był wcześniej karany, sąd nie miał dla pobłażliwości. Skazał go na 1,5 roku pozbawienia wolności. - Stosunek do zwierząt świadczy o człowieczeństwie - podsumowała sędzia Aneta Kamieńska.

To tylko jeden przykład z Białegostoku z ostatnich miesięcy. Zaledwie w ub. tygodniu zarzut usłyszał 80-letni mieszkaniec os. Antoniuk, który wyrzucił psa z balkonu na 3. piętrze. Suczka przeżyła. Tyle szczęścia nie miał Marius. Około 3-letni kundelek. 19 listopada 2020 r. jego zwłoki przy bloku także na os. Antoniuk znaleźli przechodnie i powiadomili policję. Jeszcze tego samego dnia mundurowi ustalili właścicielkę czworonoga. Powiedziała, że to jej partner wyrzucił psa z okna na 8. piętrze, bo ten wskoczył na blat, kiedy przygotowywał kolację.

35-letni Wiesław K. był pijany. Został zatrzymany, a potem aresztowany. Przed sądem, odpowiadał za znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Grozi za to 5 lat więzienia.

W śledztwie mężczyzna nie przyznawał się do winy. Tłumaczył, że pies sam "wyleciał", o czym on dowiedział się, gdy sprawą zainteresowały się służby. W procesie, który zakończył się na jednym posiedzeniu 17 marca, zmienił front.

- Miałem zły dzień w pracy. Pies był na parapecie i nie chciał zejść. Okno było otwarte. Wypchnąłem go - wyjaśniał przed sądem. - Żałuję tego, czego się dopuściłem. 

Czytaj też: Białystok. 80-latek wyrzucił psa z 3. piętra bloku. Suczka przeszła operację. "To cud, że przeżyła" (zdjęcia)

W jego winę nie wierzył rodzony brat. 

- O sprawie dowiedziałem się z telewizji - zeznawał 37-latek. - Jeśli to zrobił, w co nie wierzę, to musiało być pod wpływem poważnego impulsu. Wychowywaliśmy się na wsi. Ojciec prowadził gospodarstwo rolne, zawsze otaczały nas zwierzaki. Nigdy w życiu brat nawet nie kopnął psa, czy kota.

Po przesłuchaniu pozostałych świadków, sąd zamknął przewód. Obrońca Wiesława K. wnosił o jak najłagodniejszy wymiar kary. Podkreślał brak wcześniejszych konfliktów z prawem swojego klienta. Przekonywał, że to był "czyn jednostkowy", a pobyt w zakładzie karnym nie nauczy K. miłości do zwierząt. K. dbał wcześniej o psa, chodził z nim na szczepienia, na spacery.

Sądu ani to ani rzekoma skrucha oskarżonego nie przekonały. W ogłoszonym tego samego dnia wyroku skazał 35-latka na 1,5 roku pozbawienia wolności. Orzekł też 15-letni (maksymalny) zakaz posiadania wszelkich zwierząt oraz nawiązkę w kwocie 10 tys. zł na rzecz białostockiego schroniska. Przy wymiarze kary sąd wziął pod uwagę m.in. motywację sprawcy.

Zobacz także: Białystok. Zastrzelił psa matki, zwłoki próbował ukryć. 38-latka dwa dni szukali policjanci (zdjęcia)

- Motywacja - nie tylko, że nie zasługuje na usprawiedliwienie. Przeciwnie - zasługuje na surowe potępienie. Oskarżony wyrzucił przez okno bezbronnego psa, który jest istotą żywą, a zatem czuje, cierpi, odczuwa ból - uzasadniała wyrok - sędzia Aneta Kamieńska z Sądu Rejonowego w Białymstoku. - Jaki był powód takiego działania oskarżonego? Frustracja spowodowana faktem, że pies nie chciał zejść z parapetu. Oskarżony wyrzucił go przez okno, jako zbędny przedmiot, a nie istotę żyjącą. Zadał mu ból i cierpienie spowodowane upadkiem i zakończone zejściem śmiertelnym. 

Sąd analizował, czy warunkowo zawiesić wykonanie kary. Uznał jednak, że to właśnie bezwzględne więzienie jako "wystarczająco surowa i dolegliwa" spełni cele zapobiegawcze sankcji

- Widać drastyczność i okrucieństwo działania oskarżonego, brak jakiegokolwiek humanitaryzmu w jego zachowaniu, a to przecież stosunek do zwierząt świadczy o człowieczeństwie.

Orzeczenie nie jest prawomocne. 

Na poczet kary sąd zaliczył okres tymczasowego areszty, który w dniu publikacji wyroku został oskarżonemu uchylony.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 marca, 23:31, www.i.Bialystok.pl:

Trzymanie psów w blokach to znęcanie się? Dlatego od 20 lat jestem wegetarianinem, ekologiem, nie jem mięsa i byłbym hipokryta gdybym karmił nim pieski i kotki gdy ludzie umierają z głodu. To nie jest kwestia "nienawiści" do psów, kotów czy ludzi lecz elementarnej wiedzy: zwierzęta to nie maskotki czy zabawki: zakazaliśmy trzymania w domach krów, świń, kur, pora na koty i psy - to niehigieniczne barbarzyństwo: robaki płaskie, nicienie, tęgoryjce, lamblie i przywry grzybica a niesprzątane odchody to zagrożenie epidemiologiczne miast! Zwierzę w naturze codziennie pokonuje kilkanaście km by znaleźć jedzenie, np. w bloku będzie miało zawsze za mało miejsca, stad zoopsychoza jak kręcenie się w kółko za własnym ogonem samookaleczanie, wygryzanie sierści, niszczenie mebli, brudzenie pomieszczeń itp. A wy kochacie psy/koty a zjadacie świnie? Ludzie są głodni bo karmicie psy/koty! „Masz psa lub kota? Niszczysz środowisko bardziej niż samochodem. Autorzy książki „Czas na zjedzenie psa? Prawdziwy przewodnik po zrównoważonym życiu” (Time to Eat Dog? Real Guide to Sustainable Living) pies oznacza dla środowiska takie same skutki, jak przejechanie 10 000 km autem terenowym. Kot szkodzi jak auto kompaktowe. Chomik jest groźny dla klimatu na Ziemi jak telewizor plazmowy." O ile jeszcze na wsi czy w domach wolnostojących psy czy koty spełniają swoją użytkową rolę, zwierzę, które w naturze codziennie pokonuje kilkanaście km by znaleźć jedzenie, np. w bloku będzie miało zawsze za mało miejsca, stad zoopsychoza jak kręcenie się w kółko za własnym ogonem, samookaleczanie, wygryzanie sierści, niszczenie mebli, brudzenie pomieszczeń itp. Dlatego od 20 lat jestem wegetarianinem, ekologiem, nie jem mięsa i byłbym hipokrytą, gdybym karmił nim pieski i kotki, gdy ludzie umierają z głodu. To nie jest kwestia "nienawiści" do psów, kotów, lecz elementarnej wiedzy: zwierzęta to nie maskotki czy zabawki: zakazaliśmy trzymania w domach krów, świń, kur, pora na koty i psy - to niehigieniczne barbarzyństwo: robaki płaskie, nicienie, tęgoryjce, lamblie i przywry, grzybice a niesprzątane odchody to zagrożenie epidemiologiczne miast! https://www.youtube.com/watch?v=lwbuPTVmogU

Dobrze prawisz ,ale powiedz co zrobić z tysiącami psiaków, kotów i innych zwierzątek trzymanych w domach ,mieszkaniach, wypuścić do lasu czy uśmiercić?

J
Ja

Mam nadzieję, że odpowiednio się zajmą tym sku...synem za kratami

x
xxxxx

Szybko nie wyrzuci już psa za okno.

Cała wieś teraz będzie z "bohatera" miała ubaw .

R
Robert

Brawo sędzia.

G
Gość

zwloki psa - omg

moze napiszecie ze pies polegl ?

G
Gość

atrapa człowieka dostanie w kość za kratami, tam mu nie daruja śmierci psa

Dodaj ogłoszenie