Bernard nie żyje. Ciało 20-letniego białostoczanina francuska policja wyłowiła z Sekwany (zdjęcia)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Bernard Daniel I. pochodził z Białegostoku. Jego ciało zostało wyłowione z Sekwany
W Nowy Rok zaginął we Francji Bernard Daniel I. Ten 20-letni białostoczanin mieszkał i pracował w okolicach Paryża. Według francuskiej policji - która szukała go od stycznia - mężczyzna utonął w Sekwanie.

Bernard na co dzień mieszkał w Vaud’herland we Francji. Pracował tam, podobnie jak jego brat. Ostatnie święta Bożego Narodzenia spędził z rodzicami, którzy przyjechali do niego w odwiedziny do Francji. W Nowy Rok, gdy wrócili już do Polski zatelefonował do nich - około godz. 11.35 - i zapewniał, że wszystko u niego w porządku.

Potem jednak skontaktował się (również telefonicznie) ze swoim kolegą, któremu powiedział, że jest przytłoczony i wraca do domu. Nie wskazał, o który dom mu chodzi, o ten we Francji czy w Polsce - w Białymstoku.

Jak informowaliśmy na początku 2020 roku w "Kurierze Porannym", ostatni raz Bernard był widziany 1 stycznia w Mantes la Jolie w okolicach Paryża. 2 stycznia nie pojawił się w pracy. Kiedy dowiedziała się o tym rodzina, rozpoczęła jego poszukiwania. Tropy były rozmaite. Czytaj więcej: Bernard Daniel Ignatowicz zaginął we Francji. Policja i rodzina szukają białostoczanina. 20-latek nie daje znaku życia

Z ostatniej informacji jaka w styczniu dotarła do mediów wynikało, że Bernard Daniel I. był prawdopodobnie widziany w sobotę 18 stycznia br na przejściu granicznym między Francją a Niemcami. Miała to być Miluza i okolice Renu. Kierowca, który jej udzielił, twierdził, że Bernard około 2 w nocy miał wysiąść na parkingu w okolicy przejścia granicznego. Nie miał plecaka, telefonu, dokumentów. Miał być w szoku i przestraszony.

Do Białegostoku Bernard już nigdy nie dotarł. Wiadomo jedynie, że 20-latek nie miał dokumentów, a rodzina nieustannie (jak się jednak okazało bez powodzenia) sprawdzała francuskie szpitale. Informacje o zaginionym białostoczaninie pojawiły się nie tylko w mediach, ale również na portalu społecznościowym - na stronie "Zaginieni przed laty".

Komunikat (z rysopisem) o poszukiwaniu Bernarda i telefonami do kontaktu wydała również podlaska policja.

Bernarda szukała nie tylko rodzina, ale również przyjaciele i znajomi (także za granicą). Niestety żadna z informacji o żywym 20-latku z Białegostoku nie została potwierdzona. Okazało się natomiast, że młody mężczyzna nie żyje. Jak doniósł "Fakt", rodzinę 20-latka zawiadomiła o jego zgonie francuska policja.

Siostra Bernarda przyznała, że jego ciało zostało znalezione w Sekwanie. Że chodzi o Bernarda Daniela I. potwierdziły badania DNA. Jednocześnie policja miała wykluczyć, że do śmierci Bernarda doszło na skutek działań osób trzecich. Młody białostoczanin utonął.

Zobacz koniecznie:

Zaginieni w województwie podlaskim. Czy ich widziałeś? Zobac...

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Magda

Bez różnicy jaka przyczyną śmierci jest to bardzo przykre, tym bardziej że był to młody chłopak mający całe życie przed sobą. Wyrazy współczucia

Dodaj ogłoszenie