Agresywny kanclerz Wyższej Szkoły Medycznej w Białymstoku skazany. Kara grzywny za groźby i zniszczony telefon

(mw)

Wideo

Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku zakończył się proces kanclerza Wyższej Szkoły Medycznej w Białymstoku. Mikołaj T. odpowiadał za groźby wobec dyrektor szkoły mundurowej i zniszczenie telefonu jednego z uczniów.

- Pan oskarżony powinien zrewidować swoje poglądy, jak się zachowuje wśród ludzi. Nie powinien w ten sposób rozwiązywać swoich sporów, bo popełnia przestępstwa – powiedziała w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Ewa Dakowicz.

Uznała, że Mikołaj T., kanclerz Wyższej Szkoły Medycznej w Białymstoku, jest winien zniszczenia drogiego telefonu jednego z uczniów liceum mundurowego, jak i ataku na dyrektor tej szkoły w jej gabinecie. Za te oba czyny sąd wymierzył w środę oskarżonemu karę 6 tys. zł grzywny. Nakazał również zwrócić pokrzywdzonemu równowartość telefonu – 1700 zł, jak również zapłacić dyrektor Kamilli Przychodzień 1500 zł nawiązki za doznaną krzywdę.

Czytaj też: Kanclerz Wyższej Szkoły Medycznej w Białymstoku oskarżony o napaść i rozbicie telefonu (zdjęcia)

Proces dotyczył wydarzeń z grudnia 2017 roku. Wtedy liceum mundurowe wynajmowało pomieszczenia w siedzibie Wyższej Szkoły Medycznej, której kanclerzem jest właśnie Mikołaj T. Współpraca nie układała się jednak najlepiej. Kanclerz twierdził, że uczniowie często przebywają na piętrach, do użytkowania których szkoła nie ma prawa. I że niszczą mienie.

Feralnego dnia wściekły kanclerz – co ustalił sąd – wyrwał jednemu z uczniów telefon komórkowy i rzucił nim o ziemię. Telefon nie nadawał się do użytku. Potem Mikołaj T. wtargnął do gabinetu Kamilli Przychodzień i popchnął ją ciężarem swego ciała, a także groził naruszeniem jej nietykalności cielesnej.

Zobacz też: Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Suwałkach: Rektor prowadzi wojnę z kanclerzem

Wyrok nie jest prawomocny. Przed sądem kanclerz odpierał zarzuty. W środę nie było go na ogłoszeniu wyroku.

- Uważam, że to jest mądry, sprawiedliwy, dobry wyrok - powiedziała po jego ogłoszeniu pokrzywdzona Kamilla Przychodzień. - Chodziło mi to, żeby wyrok miał charakter wychowawczy, żeby zwrócił panu T. uwagę na sposób, w jaki traktuje ludzi. Jest to sposób niedopuszczalny, a stały w jego zachowaniu.

Czytaj także: Trener młodych siatkarek i nauczyciel Brunon B. skazany za gwałty na uczennicach. Spędzi w więzieniu 10 lat (zdjęcia, wideo)

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
Xftryy
Od kiedy pamietam to zawsze znajdował powód aby sie przyczepic... jak i jego żona
Dodaj ogłoszenie