Wypadek autokaru w Sowlanach. Kierowca chce kary

Magdalena Kuźmiuk [email protected] tel. 85 748 95 12
37 maluchów z Krynek jechało do Białostockiego Teatru Lalek. Na zakręcie śliskiej drogi ich autobus wjechał do rowu i przewrócił się.
37 maluchów z Krynek jechało do Białostockiego Teatru Lalek. Na zakręcie śliskiej drogi ich autobus wjechał do rowu i przewrócił się. Anatol Chomicz / archiwum
Koniec śledztwa w sprawie wypadku autobusu z przedszkolakami. 37 maluchów z Krynek jechało do Białostockiego Teatru Lalek. Na zakręcie śliskiej drogi ich autobus wjechał do rowu i przewrócił się. Prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

To szczęście w nieszczęściu, że nikomu nic poważnego w tym wypadku się nie stało. Wyglądało bardzo groźnie - mówi Urszula Sieńczyło, szefowa Prokuratury Rejonowej w Białymstoku.

Ta prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący majowego wypadku autokaru, którym podróżowało 37 przedszkolaków i 11 opiekunów. Dzieci z Krynek jechały rankiem do Białostockiego Teatru Lalek na spektakl. Nie dojechały. W Sowlanach, tuż przy granicy z Białymstokiem, na zakręcie ich autokar wpadł w poślizg, zjechał na przeciwległy pas drogi, wpadł do rowu i przewrócił się na bok.

- Był huk, krzyk i płacz. Dzieci wymiotowały - opowiadała nam po wypadku jedna z opiekunek.

Wszystkie dzieci trafiły do szpitala na badania. Tam okazało się, że rany są powierzchowne, większość maluchów wyszło do domów. Tylko dwoje dzieci musiało na dłużej zostać w szpitalu.

Prokuratura ustaliła, że kierowca autokaru - 49-letni Marian U., jechał za szybko. Nie dostosował prędkości do warunków atmosferycznych i drogowych. Tego dnia padał deszcz, było ślisko.

- Kierowca tego autokaru w ogóle nie powinien wjeżdżać na tę drogę, bo miał za duży tonaż - dodaje prokurator Urszula Sieńczyło.

W tamtym miejscu obowiązywał zakaz poruszania się pojazdów powyżej ośmiu ton, a śledczy ustalili, że autokar z przedszkolakami ważył jedenaście.

Marian U. przyznał się do zarzutów. Powiedział, że czuje się odpowiedzialny za to, co się stało. Żałował tego, co się stało. Wyjaśniał, że jechał z prędkością 70-80 kilometrów na godzinę, ale nie pamiętał, ile pokazywał licznik przed wypadkiem. Zahamował na zakręcie, na śliskiej nawierzchni autokar poniosło, próbował jeszcze go wyprowadzić z poślizgu, ale już się nie dało.

Przedszkolaki zapominają już o traumie wypadku. - By przełamały strach przed jazdą, właściciel autokaru po tygodniu zabrał dzieci i ich rodziców na wycieczkę do Poczopka, było ognisko - mówi Alicja Miron, dyrektorka Zespołu Szkół w Krynkach.

Marian U. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Prokurator zgodził się na dwa lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na pięć lat, 4000 złotych grzywny oraz roczny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Teraz wniosek musi jeszcze zaakceptować sąd rejonowy.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie