Władysław Pasikowski - Kurier musi wrócić do Warszawy. Wojna szpiegów na ekranie (zdjęcia, wideo)

Jerzy DoroszkiewiczZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (22 zdjęcia)
Władysław Pasikowski obiecywał nakręcić film historyczny, a przy tym sensacyjny. „Kurier”, choć zrealizowany z dbałością o historyczny anturaż, jakoś nie budzi większych emocji.

Teoretycznie jest w tym filmie wszystko – wielka polityka, historia zwykłych ludzi, ucieczka przed obławą, ba, są nawet podrzynane gardła, tylko jakoś trudno przeżywać historię Jana Nowaka-Jeziorańskiego z zapartym tchem.
Autorzy scenariusza – reżyser Władysław Pasikowski i Sylwia Wilkos postanowili spiąć „Kuriera” pewną klamrą. Te same postaci pojawiają się w introdukcji filmu – scenie rozstrzeliwania osób zatrzymanych zimą 1942 roku w łapance i scenie wybuchu powstania warszawskiego.

Pozostały czas wypełnia przede wszystkim misja Jana Nowaka–Jeziorańskiego, który ma powstrzymać generała Bora przed rozpoczęciem walk w Warszawie. Ale czy na pewno. Wszak premier Mikołajczyk chciałby zbrojnego wystąpienia, by pokazać nadciągającym Sowietom, czyja jest Warszawa, generał Kazimierz Sosnkowski zakazuje walk, chcąc uchronić młodych ludzi przed niechybną śmiercią. Wszak w scenie tajnego spotkania z Churchillem, brytyjski premier jasno informuje Mikołajczyka z Jeziorański, że walcząca Polska na żadną pomoc liczyć nie może.

I tu pojawia się pierwsze ale. Owo ściśle tajne spotkanie genialnie rozszyfrowuje niemiecki agent w amerykańskim mundurze, rezydujący rzecz jasna w Londynie. Ba, widzi nawet odlatującego Jeziorańskiego do Polski i wysyła kanałem dyplomatycznym jego wizerunek.

Philippe Tłokiński jest w istocie przystojny, wobec dam szarmancki, czasem nawet zdaje się być porywczym, jak na polskiego super herosa przystało. Ma też w scenariuszu niezwykły dar przekonywania i zjednywania sobie sprzymierzeńców. Nie wyda go nawet volksdeutch kolejarz. Tyle tylko, że jego

ucieczka przed niezbyt udolnie ścigającymi go Niemcami jakoś nie porusza

. Są sceny bestialskich mordów na ludności cywilnej, są też zdrady cywili nieprzychylnych Armii Krajowej, jest nawet jakiś szczątkowy romans pomiędzy filmowym Nowakiem, a niemiecką agentką. Owa dama, zupełnie nie znając polskiego, znajdzie go dzięki obserwacji wiernych uczęszczających na mszę do kościoła św. Krzyża. Bo rozstając się z nią w Anglii zaproponował takie miejsce spotkania, chyba po wojnie.

I tu,

scenariusz chyba wbrew zamierzeniom autorów, skręca w stronę przygód J-23

, dla przyjaciół Janka, dla Niemców – Hansa Klossa. Tymczasem filmowy Jan Nowak, pytany przez generała Bora-Komorowskiego, czy należy wszczynać powstanie patetycznie stwierdza, że „przyjdzie nam polec z honorem”, bo przecież na lądowanie naszych spadochroniarzy ani naloty eskadr bombowców z biało-czerwonymi szachownicami liczyć po prostu nie można. I paradoksalnie nie sceny niemieckich niegodziwości, ani pościgi za sprytnym kurierem nie wzbudzają tylu emocji, co krótka scena snu Nowaka, szukającego generała Bora.

Dbałość o detale, a nawet pojedynek szpiegów w Warszawie, to za mało, by wzbudzać w kinie emocje. „Kurier” nie jest porażką, ale kogoś, kto zna wspomnienia Jeziorańskiego, może po prostu znudzić.

Materiał oryginalny: Władysław Pasikowski - Kurier musi wrócić do Warszawy. Wojna szpiegów na ekranie (zdjęcia, wideo) - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3