Rada miasta protestuje przeciw likwidacji z dniem 2 stycznia przez ministerstwo spraw zagranicznych tzw. wiz zakupowych dla Białorusinów. Według radnych PiS, Polska musiała zlikwidować wizy w ramach dostosowywania naszych przepisów do prawa unijnego.

Likwidacja wiz zakupowych uderzy w białostoczan, którzy pracują w sferze handlu i usług. Wedle szacunków, Białorusiny wywożą z Podlasia w skali roku towary na 1 mld zł – mówiła na ostatniej sesji Jowita Chudzik z KO.

W imieniu swojego klubu zaproponowała projekt stanowiska w tej sprawie, w którym rada miasta wzywa ministerstwo spraw zagranicznych do przywrócenia wiz zakupowych.

Czytaj też: Bez turystyki zakupowej z Białorusi podlascy przedsiębiorcy stracą

– Wydawano ich dwa razy więcej wiz niż turystycznych.

Te ostatnie są droższe, wymagają też wypełnienia dużo większej liczby formalności - m.in. okazania dokumentu potwierdzającego rezerwację miejsca w hotelu, zaświadczenia z miejsca pracy i ze szkoły jeśli z Białorusinem przyjedzie dziecko. Natomiast przy wizie zakupowej wystarczyło tylko oświadczenie, że ktoś chce zrobić zakupy – podkreślała Chudzik.

Henryk Dębowski z PiS poinformował, że zwrócił się z tej sprawie do MSZ.

– Dostałem odpowiedź, z której wynika, że zmiana polskiego prawa w tym zakresie jest wynikiem dostosowywania się naszego kraju do przepisów unijnych – stwierdził.

Czytaj także: Podlaskie - 10 lat w Unii Europejskiej. Gospodarka bez granic.

Zaproponował, by w stanowisku rady miasta miasta wezwała MSZ o wystąpienie z wnioskiem do KE, by ta przywróciła wizy. Większościowe KO nie zgodziło się jednak na taki zapis.

– Polityczną odpowiedzialność za likwidację wiz ponosi MSZ. Wymóg, o którym mówi radny Dębowski był przez KE wprowadzony już w 2014 roku. Przez ten czas nie było jednak problemu z funkcjonowaniem wiz. Zrodził się on dopiero teraz – w wyniku decyzji MSZ. Ministerstwo powinno znaleźć sposób, by wizy zakupowe nadal funkcjonowały – mówiła nam w kuluarach Jowita Chudzik.

Zobacz też: Chętnie jeździmy na Białoruś. Bo bez wizy

Tym bardziej, że od 1 stycznia Białoruś wprowadziła nowe limity na przewożenie przez granicę towarów kupionych w Polsce. – Dotychczasowe limity przy jednorazowym wjeździe ustalały maksymalną kwotę zakupu na 1,5 tys. euro i wagę towarów do 50 kg. Teraz jest to 500 euro i 25 kg. Białorusinom będzie teraz bardziej się opłacało jechać na zakupy do Rosji, bo tam na granicy nie ma żadnych ograniczeń – podreślała Chudzik.

Zobacz koniecznie: Parkowanie Piotrem i Pawłem w Białymstoku. Białorusini omal nie wjechali do sklepu