https://poranny.pl
reklama

W deszczowy dzień w Nowym Jorku. Woody Allen kocha Nowy Jork i młode dziewczęta (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Kadr z filmu "W deszczowy dzień w Nowym Jorku"
Kadr z filmu "W deszczowy dzień w Nowym Jorku" fot. Mat. dystrybutora
Młodą dziennikarkę łatwo uwieść – taki wniosek można wyciągnąć z filmu „W deszczowy dzień w Nowym Jorku”. Woody Allen od lat opowiada o tym samym i tak samo, ale ciągle nie brakuje mu wdzięku.

Bo kocha i Nowy Jork, ten stary, z dobrym jazzem, i... młode dziewczęta, a jeszcze lepiej – aktorki. I wykorzystuje je, by obśmiać głupotę bogatych i pustych studentek aspirujących do dziennikarstwa. W roli alter ego Allena – intelektualisty i wrażliwego romantyka obsadził uwielbianego przez wielu widzów Timothée Chalameta, nadając mu zresztą jakże amerykańskie, literackie i oczywiście filmowe imię Gatsby. Przy okazji wyglądający jak niewinny efeb aktor ma być wygrywającym hazardzistą. I przynajmniej w scenariuszu od niechcenia wygrywa tysiące dolarów.

W „deszczowym dniu” kobiety są raczej niezbyt lotne. Wredna młodsza siostrzyczka, czyli seksowna Selena Gomez, głupia Teksanka, czyli Elle Fanning, seksowna call girl – Kelly Rohrbach i ta najgorsza – zaborcza, dominująca matka, która zresztą też skrywa w swojej postaci dość oczywistą w pewnym momencie tajemnicę, czyli Cherry Jones. Bo nie ukrywajmy - „W deszczowy dzień w Nowym Jorku” to zbiór klisz o naiwnej gąsce i starych wyjadaczach, którzy połaszą się na młódkę i owiną ją sobie wokół palca. O fascynacji dojrzałością, a tak naprawdę sławą i o obronie niewinnej miłości, która oczywiście (przepraszam za spoiler) zwycięży. I tego też można się domyślić dość szybko. Ale jest też Nowy Jork. Nie z piekła „Taksówkarza” tylko z bogatych dzielnic, muzeów i dorożki w Central Parku. Staroświecki, ale jakiś taki przyjazny.

Woody Allen świata tym filmem nie podbije, ale fanów komedii romantycznych nie zawiedzie. Jest zabawnie, dialog są dowcipne, ale nieprzegadane, innymi słowy – na upalny wieczór – jak znalazł.

Woody Allen uznał, że powinien zostać twarzą #MeToo

Źródło: Associated Press

emisja bez ograniczeń wiekowych

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maksym
Miło jest obejrzeć znów coś Allena. Ma to swój powolny klimat, to co u niego cenię.Ps. każdy lubi młode dziewczęta :)
G
Gość
Woody Allen zatrudnił do filmu super aktorów i widać tego rezultaty, film się miło i przyjemnie ogląda!
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny