Szansa dla dłużników

Wojciech Nowicki
Co trzecie gospodarstwo domowe jest zadłużone. Statystycznie na nieco mniej niż tysiąc złotych, ale co ósma rodzina zalega ze spłatą rat.
Co trzecie gospodarstwo domowe jest zadłużone. Statystycznie na nieco mniej niż tysiąc złotych, ale co ósma rodzina zalega ze spłatą rat.
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Dusi Cię zaciągnięty na wiele lat kredyt? Wpadłeś w kłopoty finansowe i nie masz szans na jego spłatę? Już za dwa tygodnie będziesz mógł ogłosić bankructwo.

1 kwietnia wchodzi w życie ustawa o upadłości konsumenckiej.

Do pożyczania pieniędzy przyznaje się co druga osoba - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Co trzecie gospodarstwo domowe jest zadłużone. Statystycznie na nieco mniej niż tysiąc złotych, ale co ósma rodzina zalega ze spłatą rat. Bywa, że nie z własnej winy.

- Upadłość konsumencka ma stać się szansą dla osób w takiej właśnie beznadziejnej sytuacji , by nie stracić majątku życia i wyjść z pułapki długów - wyjaśnia Paweł Majtkowski, analityk z firmy doradztwa finansowego Finamo. W jaki sposób?

Bankructwo dla wybranych

- Państwo postara się chronić konsumenta przed skutkami zadłużenia - tłumaczy prof. Dariusz Kiełczewski, ekonomista Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Białymstoku. - Ale tylko jeśli problem ze spłatą wyniknie z utraty pracy czy np. choroby uniemożliwiającej zarabianie pieniędzy.

Nie będzie przedmiotem upadłości dług zaciągnięty przez osobę już niewypłacalną. Bankructwa nie ogłosi też pracownik zwolniony z własnej winy.

Oddłużania nie przeprowadzimy częściej niż raz na dziesięć lat. Co otrzymujemy w zamian? Nie grożą nam karne odsetki ani pukanie do drzwi nasłanego przez bank komornika.

Szukanie dziury w prawie

Ustawa nie pozostawia, zdaniem specjalistów, zbyt wielu furtek potencjalnym naciągaczom.

- Ale w jak przypadku każdej regulacji: i w prawie, i w gospodarce, znajdzie się grupa osób, która zechce tego prawa nadużyć - mówi ekonomista. - Dlatego polskie przepisy o upadłości konsumenckiej są bardziej restrykcyjne niż np. w Stanach Zjednoczonych.

Nasz prawodawca pragnie uniknąć sytuacji, w której zaradni obywatele znajdą sposób, by na upadłości zarobić: - Choć hasło, że można zadłużyć się i uniknąć odpowiedzialności w granicach prawa może zachęcać do podejmowania takiego ryzyka... - dodaje Kiełczewski.

Za straty banków, powstałe wskutek coraz większego tzw. portfela złych kredytów, czyli nieściągalnych należności, zapłacą wtedy pozostali - jak najbardziej uczciwi - klienci.

- Nie sądzę, że z nowej możliwości skorzysta wiele osób - uważa Majtkowski. - Dlatego nie spodziewajmy się jakieś fali upadłości w najbliższym czasie. A ograniczony zasięg zjawiska (banki zawsze zakładają rezerwy na wpadek nieściągalnch kredytów) nie spowoduje wzrostu cen usług dla rzetelnych konsumentów.

Analityk dodaje, że banki będą obserwować ilość upadłości i sposób ich przeprowadzania. Dopiero wtedy dostosują swoją politykę badania zdolności kredytowej klientów z tzw. grup podwyższonego ryzyka czy udzielania samych pożyczek.

Długi rosną

Ekonomiści zgodnie twierdzą, że w dojrzałym społeczeństwie to niewątpliwie przydatna instytucja. Powstała zresztą jako część "pakietu dla przedsiębiorczości" wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda.

Góra naszych osobistych długów także rośnie w tempie geometrycznym. W lutym suma zaległych płatności Polaków przekroczyła kwotę 8,6 mld zł. Na Podlasiu problem ze spłatą rat ma 22 tys. osób.

- Jednak przeliczą się ci, dla których upadłość ma stać się sposobem na łatwiejsze życie w kryzysie - podsumowuje Paweł Majtkowski. - Nie pomoże też rozruszać naszej spowolnionej ostatnimi czasy gospodarki.

Liczba dnia

115 mln

wynoszą niezapłacone zobowiązania mieszkańców naszego województwa. Mamy najmniej zaległych długów spośród wszystkich województw (najwięcej ma woj. śląskie - 1,1 mld zł).

źródło: InfoDług 02.2009

Jak się oddłużyć?

Dłużnik musi wydać syndykowi cały swój majątek, łącznie z domem czy mieszkaniem - otrzyma jednak pieniądze na wynajęcie lokalu na rok. Dopiero wówczas upadły konsument może liczyć na układ z wierzycielami.

Sąd przygotuje plan spłaty pozostałego zadłużenia (jeśli nie pokryje go kwota uzyskana z licytacji majątku dłużnika) i będzie kontrolował jego realizację. Okres ten, w zależności od wysokości długu i możliwości dłużnika, może wynosić do pięciu lat, z możliwością przedłużenia o kolejne dwa lata.

W tym czasie dłużnik nie może brać pożyczek, kredytów, kupować na raty. Ale jeśli poprawi się jego sytuacja finansowa (wygrana na loterii, spadek, ale nie podwyżka w pracy!), sąd może zwiększyć wysokość spłaty.

Gdy dłużnik nie wykonuje postanowień sądu, upadłość zostaje umorzona, a wierzyciel reguluje swoje zobowiązania na ogólnych zasadach. Opłata za wszczęcie upadłości ma wynosić 200 zł (za wniosek o upadłość firma płaci tysiąc złotych).

Rządowa tarcza antyinflacyjna

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie