Remontowy kłopot

Magdalena Szymańska
Fot. Archiwum
W bloku przy ulicy Słowackiego w Supraślu jest 16 mieszkań. Dziewięć z nich należy do gminy Supraśl, a siedem do prywatnych właścicieli. Przez 24 lata gmina regularnie pobierała opłaty.

Część z tych opłat była przeznaczona na na remonty- opowiada Marcin Leszczyński, mieszkaniec bloku. - Jednak w tym czasie nikt nie robił żadnych remontów. A blok tego wymaga.

Burmistrz nakazał powołać wspólnotę mieszkaniową, która by odpowiadała za remonty w budynku.

Za drogie ogrzewanie

Nadeszła zima, rozpoczął się okres grzewczy, a wraz z nim do zarządu wspólnoty zaczęły napływać rachunki za ogrzewanie.

- Ponieważ nasz blok nie były ocieplany, opłaty za ogrzewanie były bardzo duże i znacznie przewyższały typowe stawki zakupu węgla - opowiada Marcin Leszczyński. - Postanowiłem więc wynegocjować korzystniejsze stawki za ogrzewanie budynku. Niestety i burmistrz i KZB byli nieugięci.

Kotłownia za remonty

Wspólnota postanowiła spróbować innych argumentów. Zaproponowała, że prywatni mieszkańcy nie będą płacić rachunków za ogrzewanie. A mieszkania będą ogrzewać na własną rękę. Ponieważ kotłownia jest wspólna nie byłoby takiej możliwości, żebyśmy my nie czerpali ciepła. Wtedy zaczęły się komplikacji.

- KZB przysłało do nas pismo, że przestaną ogrzewać blok - opowiada Lokalnemu jeden z prywatnych właścicieli. - Winę za to miała ponieść wspólnota mieszkaniowa.

Prywatni właściciele są oburzeni taką postawą władz i KZB.

- Przez tyle lat gmina pobierała od nas opłaty, a teraz, gdy prosimy o niezbędne remonty nikt się nami nie interesuje - mówi oburzona mieszkanka bloku przy Słowackiego. - Nawet, żeby ktoś pozamiatał, albo odśnieżył przed blokiem to musimy kilka razy dzwonić i prosić mimo, że jest to obowiązek KZB, który pobiera za to opłaty.

Nieugięty burmistrz

Wiktor Grygienicz, burmistrz Supraśla mówi jasno i wyraźnie.

- Wszelkie sprawy remontowe należą do wspólnoty i to ona ma znaleźć potrzebne fundusze - podkreśla burmistrz. - Jeśli zaś chodzi o sprawę ogrzewania to została przedłużona umowa na ogrzewanie bloku.

Jednak umowa wciąż zawiera stare, zbyt wysokie jak na mieszkańców stawki za ogrzewanie.

Mieszkańcy: nie spoczniemy

- Na pewno tego tak nie zostawimy - twierdzi stanowczo Marcin Leszczyński. - Ten problem będzie się odnawiał przy każdej okazji. Nikt tu nie chce rzeczy niemożliwych. Koszty za ogrzewanie byłyby niższe, gdybyśmy mieli ocieplony blok. W moim mieszkaniu, przy dwudziestostopniowym mrozie jest tylko piętnaści stopni ciepła, pomimo tego, że grzejniki są nastawione na maksymalne ogrzewanie. To absurd - ocenia.

Mieszkańcy zapowiadają, że nie spoczną dopóki gmina nie zrobi podstawowych remontów.

- Przecież tu chodzi o to, co nam się należy - mówią zdenerwowani lokatorzy. - Płaciliśmy przez tyle lat, ufaliśmy, że w końcu będziemy ładnie i bezpiecznie mieszkać. Gmina nas oszukała!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

-=MoDeRaToR=-

Witam
Jeżeli pan chce to można do nas wysyłać maile pod adres online@poranny.pl

Pozdrawiam
redakcja online

m
mieszkaniec
Dobrze by było, gdyby ktoś z redakcji kuriera porannego zainteresował się bardziej tym tematem. Jestem mieszkańcem tego bloku od 20 lat, co miesiąc płace chore stawki za czynsz i ogrzewanie. Do tego od tych 20 lat odprowadzany został podatek remontowy. Jakieś 2-3 lata temu podczas spotkania burmistrza z mieszkańcami, ktoś zapytał się Pana burmistrza, gdzie są nasze pieniądze, a ten odpowiedział, że wydal je na inne cele... Od tych 20 lat jedyne co zostało wyremontowane to zewnętrzna część wejść do klatek(zostały otynkowane byle jak i po pół roku zaczęło wszystko odpadać) i nic poza tym. Nie wykupiłem swojego mieszkania, ponieważ mnie na to nie stać. Z jednej strony po co ludzie wykupowali mieszkania jeżeli nie był zrobiony remont?? To tak jak kupić pordzewiały i zniszczony samochód od kogoś i po zapłaceniu kazać mu go wyremontować. Na dachu bloku mamy eternit, który koniecznie trzeba wymienić (a koszty są ogromne!), ocieplenie bloku także kosztuje sporo, a do tego jeszcze z własnej kieszeni mamy płacić za zmianę ogrzewania z węglowego na gazowe. Ktoś tu po prostu chyba sobie żartuje z Nas i z pewnością jest to Pan burmistrz...
Dodaj ogłoszenie