Puchar Polski. Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:3. W lidze źle, w pucharze też źle

Mariusz Klimaszewski
Mariusz Klimaszewski
Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:3
Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:3 Wojciech Wojtkielewicz
To był szósty mecz bez zwycięstwa Jagiellonii wliczając spotkania ligowe. Wczoraj, po katastrofalnych błędach bramkarza i obrony Żółto-Czerwoni przegrali 1:3 z Lechią Gdańsk i pożegnali się z rozgrywkami o Puchar Polski.

Słabą i nieskuteczną grę Jagiellonii oglądał z trybun prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza. Były sternik białostockiego klubu zapewne przecierał oczy ze zdumienia, jak jego była drużyna obecnie prezentuje się na boisku. Nie dość, że w lidze przegrywa, to jeszcze w Pucharze Polski dostaje baty.

A początek meczu z Lechią Gdańsk Żółto-Czerwoni mieli dobry. Pierwszą groźniejszą akcję jagiellończycy stworzyli w 9 minucie. Prawym skrzydłem pobiegł Fedor Cernych, który dośrodkował w pole karne. Jednak nikt z piłkarzy Jagiellonii nie doszedł do piłki. Chwilę później białostoczanie skopiowali poprzednią akcję. Cernych zagrał do Tomasa Prikryla, a ten puścił piłkę wzdłuż pola karnego. Niestety, Krzysztof Toporkiewicz minimalnie, ale także nie zdążył dostawić nogi.

- Gdybyśmy zagrali dokładniej mogło być rożnie - mówił juz po meczu przed kamerami Polsat Sport kapitan Jag Taras Romanczuk.
Jagiellonia w pierwszym kwadransie były stroną aktywniejszą, konstruującą akcje. W 16 minucie była bardzo blisko strzelenia bramki, gdy po rzucie rożnym i piąstkowaniu Dusana Kuciaka Prikryl huknął sprzed pola karnego. Lechią od utraty gola uratował Maloca wybijając głową piłkę.

W 18 minucie goście odpowiedzieli niecelnym strzałem Łukasza Zwolińskiego, ale chwilę później znów było groźnie pod bramką Lechii. Po raz kolejny dobrze zagrał Kuciak, który swoim wyjściem powstrzymał atak Jagiellonii i zapobiegł utracie gola.

Nieoczekiwanie w 27 minucie białostoczanie stracili gola. Maciej Gajos wygrał pojedynek biegowy z Błażejem Augustynem i jeszcze z ostrego kąta oddał strzał, po którym piłka przeszła między nogami Xaviera Dziekońskiego. Młody bramkarz na mecz pucharowy zastąpił między słupkami bramki Jagiellonii doświadczonego Pavelsa Steinborsa.

W 31 minucie Bojan Nastić ładnie uderzył z rzutu wolnego, ale Kuciak nie miał problemów w wypiąstkowaniu piłki. W końcówce I połowy do głosu doszła już Lechia Gdańsk. Kacper Sezonenko wyprzedził Israela Puerto. Na szczęście w idealnej sytuacji strzelił w słupek. W 39 minucie Lechia dopięła już swego, po fatalnym błędzie Dziekońskiego. Goście stworzyli ładną składna akcję, ale strzał z głowy Zwolińskiego nie powinien w ogóle sprawić kłopotu białostockiego golkiperowi. A jednak... piłka prześliznęła się po rękawicach białostockiego bramkarza i ku jego rozpaczy wpadła do siatki.

Od początku drugiej połowy w Jagiellonii zagrali Karol Struski i Bogdan Tiru, którzy zmienili Krzysztofa Toporkiewicza oraz Błażeja Augustyna.

Niestety, w 50 minucie spotkania było już 3:0. Sezonenko położył w polu karnym Puerto i strzelił na bramkę Jagiellonii. Dziekoński wybił piłkę, która niestety trafiła pod nogi Zwolińskiego, a ten dopełnił tylko formalności kierując futbolówkę do pustej bramki. Jagiellonia próbowała atakować, ale ich akcje nie były groźne... do 64 minuty, gdy Nastić przytomnie zagrał do Cernycha, a ten strzałem pokonał Kucaka. Strata do Lechii na 26 minut przed końcem wynosiła jednak jeszcze dwa gole.

W 84 minucie Lechia mogła ostatecznie rozstrzygnąć losy spotkania. Michał Pazdan sfaulował w polu karnym Jakuba Kołuzińskiego i sędzia upewniwszy się na VAR-ze obrońcy Jagi pokazał żółty kartonik dyktując rzut karny. Do piłki podszedł Flavio Paixao. Uderzenie Portugalczyka wyczuł Dziekoński, który pewnie obronił strzał.

Jagiellonia próbowała atakować. Niestety brakowało dokładności. - Lechia zasłużenie wygrała, bo strzeliła trzy bramki - skwitowął mecz Romanczuk. - Widać było u nas zaangażowanie, ale chyba za bardzo chcieliśmy - dodał w wywiadzie dla Polsat Sport.

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:3 (0:2).
Bramki: 0:1 Maciej Gajos 27, 0:2 Łukasz Zwoliński 39, 0:3 Łukasz Zwoliński 50, 1:3 Fedor Černych 64.
Jagiellonia: Xavier Dziekoński - Tomáš Přikryl (83. Andrzej Trubeha), Israel Puerto, Błażej Augustyn (46. Bogdan Țîru), Michał Pazdan, Bojan Nastić - Martin Pospíšil, Taras Romanczuk, Krzysztof Toporkiewicz (46. Karol Struski) - Jesús Imaz, Fedor Černych (77. Bartosz Bida).
Lechia: Dušan Kuciak - Bartosz Kopacz, Michał Nalepa, Mario Maloča, Rafał Pietrzak - İlkay Durmuş (81. Conrado), Jarosław Kubicki, Jan Biegański (67. Jakub Kałuziński), Maciej Gajos (87. Tomasz Makowski), Kacper Sezonienko (67. Mateusz Żukowski) - Łukasz Zwoliński (81. Flávio Paixão).
Żółte kartki: Augustyn, Pazdan, Nastić, Bida (Jagiellonia); Sezonienko, Kopacz, Kubicki, Kuciak (Lechia).
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 4274.

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Materiał oryginalny: Puchar Polski. Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:3. W lidze źle, w pucharze też źle - Gazeta Współczesna

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
22 września, 8:19, Piter:

A to w ogóle jakiś zespół czy zlepek imigrantów???

Nie przesadzaj,grało w sumie ośmiu naszych.Czkawką natomiast odbija się promowanie na siłę XD, który powinien jeszcze w juniorach bronić.Mając za plecami tak niepewnego bramkarza obrońcy też grają "nerwowo".

P
Piter
A to w ogóle jakiś zespół czy zlepek imigrantów???
Dodaj ogłoszenie