Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Psycholog o noworocznych postanowieniach: Zaplanuj cel, ale zaplanuj też nagrody

Agata Sawczenko
Agata Sawczenko
Skupmy się na tym, co zrobić, żeby cele były do osiągnięcia, a nie na tym, co nas od ich realizacji oddala – mówi Diana Homa
Skupmy się na tym, co zrobić, żeby cele były do osiągnięcia, a nie na tym, co nas od ich realizacji oddala – mówi Diana Homa Wojciech Wojtkielewicz
Nowy Rok to taki symboliczny nowy początek. Ludzie mają tendencję do widzenia takich zmian w kalendarzu jako okazji do pozbycia się przeszłości, rozpoczęcia czegoś nowego – mówi Diana Homa, psycholog kliniczny, terapeuta

Co takiego magicznego jest w Nowym Roku, że tak wiele osób postanawia właśnie wtedy coś zmienić w swoim życiu albo się zmienić, albo kogoś zmienić?
Nowy Rok jest to czas, gdy wielu z nas skupia się na nowych celach i postanawia wprowadzić pozytywne zmiany w swoim życiu. Postanowienia noworoczne są takim symbolicznym aktem, który często wiąże się z nadzieją na lepszą przyszłość, na osobisty rozwój. Niemniej jednak wiele osób zastanawia się w ogóle, czy te postanowienia mają realny sens. Dlatego odpowiadając na pytanie, chciałabym się odnieść do tradycji postanowień noworocznych. Warto wspomnieć o tym, że mają one długą historię i występują tak naprawdę w wielu kulturach na całym świecie. Jest to swojego rodzaju rytuał, który pomaga ludziom skupiać się na celach, marzeniach. Popularność tego zwyczaju wynika przede wszystkim z psychologicznego aspektu nowego roku. Jest to taki symboliczny nowy początek. Ludzie mają tendencję do widzenia takich zmian w kalendarzu jako okazji do pozbycia się przeszłości, rozpoczęcia czegoś nowego. I wydaje mi się, że każda metoda, każdy sposób, każdy powód do tego, żeby coś zmienić w swoim życiu są dobre. Są oczywiście ważne elementy, na które należałoby zwrócić uwagę, żeby te postanowienia miały w ogóle sens.

No właśnie, jak postanawiać, żeby to miało sens?
Mam kilka krótkich instrukcji, które mogą pomóc w realizacji takiego celu, sprawić, by był on zrealizowany, a nie żeby pozostał tylko na liście marzeń. Więc przede wszystkim jest to zdefiniowanie celów. Należy zdefiniować konkretne cele. Im bardziej są one precyzyjne, tym łatwiej jest zrozumieć, co dokładnie chcemy osiągnąć. Następnie dobrze jest rozdzielić te cele na mniejsze kroki. Dzięki temu łatwiej będzie śledzić swoje postępy i też każdy etap tych osiągniętych małych celów będzie stanowił motywację do kontynuacji. Następnym punktem jest stworzenie planu działania. Warto jest określić, jakie kroki należy podjąć, aby osiągnąć te cele. Stworzenie takiej struktury i planowanie celów może również pomóc w uniknięciu chaosu i znacząco zwiększyć szanse na sukces. Następnie warto jest monitorować swoje postępy. Dobrze byłoby wprowadzić regularne okresy, podczas których będziemy mogli ocenić, jak nam idzie realizacja tych postanowień, czy w ogóle idzie do przodu. Takie działania pozwalają na szybsze dostosowanie planu do rzeczywistości, na ewentualne wprowadzenie strategii naprawczych, gdyby realizacja nie posuwała się do przodu. Kolejnym ważnym elementem są nawyki i dyscyplina. Tutaj warto jest wspierać i kształtować nawyki w sobie, gdyż wprowadzenie pozytywnych nawyków sprawia, że osiąganie celów staje się bardziej naturalne i wymaga dużo mniej wysiłku. Kolejnym punktem, który niestety nie każdy z nas może zastosować, jest wsparcie społeczne. Jeżeli mamy osoby bliskie, zaufane, warto jest podzielić się swoimi postanowieniami z nimi, ponieważ w momentach kryzysów czy delikatnych zwątpień, wsparcie rodziny i przyjaciół znacząco zwiększa motywację do kontynuowania wysiłku. Elastyczność jest także ważnym krokiem i punktem, który należałoby rozwijać, ponieważ realizacja celów wymaga elastyczności. To nie jest tak, że każdy cel jest prosty w osiągnięciu. Realizacja nawet tych najdrobniejszych celów często napotyka przeszkody. Dlatego praca nad elastycznością i umiejętnością dostosowywania się do sytuacji jest kluczowym elementem. Kolejnym punktem jest akceptacja niepowodzeń. Niepowodzenia – te większe bądź mniejsze – wpisane są na stałe w realizację celów i są naturalną jej częścią.

To normalne, że niepowodzenia się zdarzają?
Bezwzględnie. Trzeba powiedzieć, że niepowodzenia się zdarzają i zdarzać się będą zawsze. Nikt nie jest doskonały i każdy z nas popełnia błędy. Ważne jest to, żeby nie zrażać się porażkami, a traktować je jako szansę do nauki i doskonalenia swojej strategii do osiągania celów. I tutaj już zbliżamy się do końca…

Jaki jest ostatni punkt ścieżki realizowania postanowień noworocznych?
Ostatnim takim punktem, który jest szalenie ważny, jeżeli chodzi o realizację postanowień, są nagrody i wzmacnianie motywacji. Czyli warto zaplanować nagrody dla siebie. Bo przecież realizacja celów to niejednokrotnie ogromny wysiłek.

Jakie?
To mogą być jakieś drobne gesty wobec siebie, drobne nagrody za osiągnięcie tych mniejszych celów, a nie tylko tego jednego największego. Jesteśmy ludźmi, potrzebujemy pozytywnego wzmacniania, więc te nagrody są takim nieodłącznym elementem osiągania sukcesów.

Ale mam wrażenie, że te postanowienia noworoczne czy jakkolwiek inne długofalowe postanowienia takie są tylko dla osób zdyscyplinowanych, które umieją poukładać sobie życie.
W mojej ocenie każdy człowiek ma szansę zmiany. Postanowienia noworoczne nie są tylko dla osób zdyscyplinowanych, ponieważ faktycznie społecznie jest duży nacisk na to, ażeby te postanowienia noworoczne robić. Ale ja jednak wierzę w to, że ludzie, którzy zwiększają swoją świadomość, którzy chcą się rozwijać, a nawet ci, którym trudno jest podjąć działania w tym kierunku, to mają na to ogromną szansę. Przecież każdy z nas ma w sobie potencjał rozwoju i tak naprawdę trudne sytuacje życiowe gdzieś tam w nas go zabijają. Natomiast nic nie jest niemożliwe. Więc jeżeli ktoś ma taką myśl, żeby coś zmienić, jeżeli ma taki bodziec, żeby to postanowienie wprowadzić w życie – a przynajmniej coś postanowić na sam początek – no to ma też dużą szansę to osiągnąć. Tylko trzeba po prostu mieć świadomość tego, że należałoby włożyć pracę, bo samo postanowienie nie przynosi efektu. Efekt przynosi praca, która powinna być następstwem postanowienia.

A ja mam znajomą. Co roku w sylwestra robi listę może nie postanowień, ale marzeń noworocznych. Niektóre z nich wydają się dość nierealne, na przykład: pojadę do Hongkongu. Koleżanka kartkę z marzeniami odkłada i wraca do niej dopiero pod koniec roku. I okazuje się często, że większość z tych marzeń ma zrealizowanych.
Moglibyśmy tu wejść w przestrzeń afirmacji, w przestrzeń jakiegoś kreowania i przyciągania pewnych elementów do siebie. Natomiast nie jest to moja dziedzina i nie jest to moja branża. Także w tym temacie się nie wypowiem. Natomiast co mogę powiedzieć? Jeżeli ludzie mają marzenia, mają pragnienia, to mają też ogromną szansę je zrealizować. I tutaj powtórzę to, co powiedziałam wcześniej, że pracą, systematycznością, elastycznością i tymi wszystkimi punktami jesteśmy w stanie to osiągnąć. Jak działa prawo przyciągania? Nie wiem, natomiast wiem, jak działa ludzki umysł i wiem, jak działa motywacja. Także to wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Należy tylko włożyć trochę swojej pracy, zaangażowania i przyjąć fakt, że porażki też mogą się zdarzyć.
Dlaczego odpuszczamy? Planujemy z nadzieją, ale podobno już w lutym większość z tych postanowień nie jest aktualna.
Chęć realizowania naszych postanowień leży w bardzo wielu źródłach. Podobnie jest z rezygnacją – przyczyn może być wiele. Czasami jest to zmęczenie. Czasami jest to taki moment, w którym stykamy się z rzeczywistością i z tym, że rzucane są nam kłody pod nogi. Ale tak jak już powiedziałam: wchodząc w postanowienia, należy mieć świadomość, że te problemy i trudności będą. Nie powinniśmy idealizować naszych celów, czyli w momencie, kiedy sobie o nich myślimy, kiedy jesteśmy na etapie ich tworzenia, kiedy coś zaczyna kiełkować w naszej głowie: czy to cel, czy marzenie, czy postanowienie, powinniśmy je urzeczywistniać, czyli tak konstruować te cele, ażeby nie były one wygórowane. Ponieważ w momencie, kiedy nasze zasoby są ograniczone i postawimy sobie cel wygórowany, to istnieje ryzyko, że nasze samopoczucie będzie jeszcze gorsze niż przed tym okresem, kiedy ten cel sobie wyznaczyliśmy, a całe przedsięwzięcie skończy się rezygnacją. A przecież w postanowieniach chodzi o to, by je realizować, a nie tylko postanawiać. Stykanie się z tym, że nam coś nie wychodzi, stykanie się z porażką i brakiem sprawczości nad naszym życiem, jest pierwszym krokiem, który prowadzi do kryzysów życiowych. Będąc świadomym tego, że prędzej czy później napotkamy jakieś trudności, narażamy się na mniejsze rozczarowanie i możemy te przeszkody wykorzystać jako zasób i przestrzeń do wzrostu. Także wyznaczając cele, wyznaczajmy je realnie. Wyznaczajmy mniejsze cele, czyli takie, które jesteśmy w stanie osiągnąć. Bo przyczyna niepowodzeń w ich realizacji tak naprawdę może leżeć w każdej płaszczyźnie życia. Może być to zmęczenie, może być to niewspierające, zawistne środowisko, choroby... Dlatego skupmy się na tym, co zrobić, żeby cele były do osiągnięcia, a nie na tym, co nas od ich realizacji oddala.

Większość osób, które nie zrealizuje jednak tych noworocznych celów, za rok znowu siada z kartką i znowu je spisuje. Dlaczego? Co takiego przyciągającego jest w tych celach, że wracamy do planowania?
To jest nadzieja. Cele wiążą się przede wszystkim z nadzieją na to, że będzie lepiej, że będzie lżej, że będziemy w stanie kreować swoje życie tak, jak tego chcemy. Pewne sytuacje i uwarunkowania nieraz stanowią znaczącą przeszkodę na drodze do sukcesu, przez co musimy się poddać i odłożyć drogę do celu na późniejszy okres. Natomiast niesamowicie pokrzepiające jest to, że ludzie, którzy zetknęli się z porażką, w dalszym ciągu te cele sobie wyznaczają i chcą je realizować. Gdyby jedna albo dwie porażki powodowały, że już nie podejmiemy żadnego działania, to tak naprawdę większość z nas nie osiągnęłaby nic. Także ja widzę te kolejne próby podejmowane przez ludzi jako nadzieję na to, że coś może uda się zmienić tym razem, skoro przy wcześniejszych próbach osiągnęliśmy porażkę. Nadzieja jest jak promień światła, który w najciemniejszych chwilach naszego życia daje nam powód, by wierzyć w możliwie lepszą przyszłość. To uczucie, które podnosi nas na duchu i daje siłę do przezwyciężania kolejnych trudności. Na koniec porównam nadzieję (czyli postanowienia) do nasion. Jeśli zasiejemy je w naszym sercu, to przy odpowiedniej dbałości, mają one szansę wykiełkować i dać nam owocne plony. Wizja plonów motywuje do podjęcia wysiłku, nawet jeśli wymaga on ciężkiej pracy. Także siejmy je, dbajmy o nie i zbierajmy plony!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Wybory Losowanie kandydatów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny