Prokuratura uważa, że rozwiązała zagadkę zabójstwa dwójki dzieci we wsi Jeńki z 1990 r. Sąd umorzył jednak postępowanie

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Podejrzewany o dokonanie zbrodni kuzyn ofiar był wtedy 13-latkiem. Dziś ma 44 lata. Sąd uznał, że nie ma podstaw prawnych do pociągnięcia mężczyzny do odpowiedzialności karnej, bowiem w Polsce odpowiada się według wieku w dacie zdarzenia. Prokuratura zamierza zaskarżyć wyrok.

Chodzi o jedną z najbardziej brutalnych i tajemniczych zbrodni w Podlaskiem. W 1989 r. zginęło rodzeństwo. 11-letnia Monika i 9-letni Januszek zostali uduszeni w lesie we wsi Jeńki w gminie Sokoły. Dziewczynka została dodatkowo wykorzystana seksualnie. Wobec niewykrycia sprawcy w 1990 r. śledztwo umorzono.

Po 18 latach, jesienią 2018 r., zostało podjęte na nowo na skutek nowych okoliczności ujawnionych przez policjantów z tzw. Archiwum X. Na postawie wielu ekspertyz (w tym psychologicznych, wariograficznych), ostatecznie śledczy doszli do przekonania, że za zbrodnią stoi Dariusz K. - kuzyn ofiar, mieszkaniec Jeniek, który był w chwili zabójstwa w pobliżu miejsca zbrodni.

Zobacz także: Brutalne zabójstwo 27-letniej Agnieszki z Sokółki. Zgwałcili, a potem zadźgali nożem. Sąd po raz trzeci zajmuje się apelacją (zdjęcia)

K. miał wtedy 13 lat. I choć dziś ma 44, w październiku 2020 r. Prokuratura Okręgowa w Łomży wysłała akta do sądu rodzinnego w Wysokiem Mazowieckiem. Dlaczego tam, skoro podejrzewała mężczyznę do podwójne zabójstwo? Śledczy powołali się na Ustawę o postepowaniu w sprawie nieletnich. Polskie prawo nie pozwala pociągać do odpowiedzialności karnej osoby, która nie ukończyła 15 lat chwili popełnienia czynu. A Dariusz K. w 1989 r. był nawet 2 lata młodszy. Z tego też powodu nie ma statusu oskarżonego i nie stosowano wobec niego żadnych środków zapobiegawczych. Wciąż przebywa na wolności.

Już na tamtym etapie można było przypuszczać, że będzie to dla Temidy twardy orzech do zgryzienia. Nawet jeśli sąd uznałby, że mężczyzna dokonał zabójstwa i tak nie wysłałby go za kratki. Przepisy pozwalały sądowi rodzinnemu w najsurowszym wypadku umieścić winnego w zakładzie poprawczym. A mogą tam trafić osoby do 21. roku życia.

Ale sąd rodzinny w Wysokiem Mazowieckiem, choć wydał postanowienie o wszczęciu postępowania, sprawą zabójstwa w Jeńkach nie chciał się zająć. Uznał, że Dariusz K. jest dorosły, więc sąd rodzinny nie może podejmować wobec niego żadnych czynności. Akta przekazał do - formalnie właściwszego jego zdaniem - wydziału karnego Sądu Okręgowego w Łomży. Mimo sprzeciwu prokuratury.

Po długich oczekiwaniach w piątek 30 kwietnia sprawa wreszcie trafiła na wokandę. Efekt? Umorzenie postępowania.

- Sąd uznał, że postępowanie karne nie jest dopuszczalne. Aktualnie nie ma podstawy prawnej do pociągnięcia do odpowiedzialności i karania osoby dorosłej za czyny karalne, jeśli popełniła je przed ukończeniem 15 lat - tłumaczy sędzia Wiesława Kozikowska, wiceprezes SO w Łomży.

Dodaje, że przepis Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich (art. 13), który to umożliwiał, został uchylony w styczniu 2014 r. i w tym momencie nie obowiązuje.

Czytaj też: Białystok. Ruszył proces w sprawie zabójstwa starszej mieszkanki Hajnówki w 1996 roku (zdjęcia)

Sąd w Łomży nie badał, czy faktycznie Dariusz K. dokonał zabójstwa Moniki i Januszka.

- Nie jest to aktualnie możliwe, z uwagi na brak skargi uprawnionego oskarżyciela, jakim jest prokurator - podkreśla sędzia Kozikowska. - Trzeba przeprowadzić postępowanie merytoryczne. Nie tylko przedstawić swoje postanowienie czy materiały.

Jak to rozumieć? Nie było aktu oskarżenia, więc sąd karny nie miał do czego się odnieść. Z kolei z punktu widzenia prokuratury wygląda to tak, że aktu oskarżenia nie kierował, bo przecież uznał, że sprawą powinien się zająć sąd rodzinny i nie z jej woli została ona przekazana karnistom.

Śledczy nie chcieli komentować decyzji sądu. Postanowienie o umorzeniu postępowania nie jest jednak prawomocne, a strony mogą złożyć zażalenie.

- Musimy zapoznać się z uzasadnieniem orzeczenia, ale na 99 procent zostanie wywiedziony środek zaskarżenia - mówi Rafał Kaczyński, zastępca Prokuratora Okręgowego w Łomży.

EURO 2020 - Polacy jadą do domu

Wideo

Materiał oryginalny: Prokuratura uważa, że rozwiązała zagadkę zabójstwa dwójki dzieci we wsi Jeńki z 1990 r. Sąd umorzył jednak postępowanie - Gazeta Współczesna

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie