Około 3 mld 700 mln zł - taka jest różnica między przychodami pierwszej i ostatniej firmy w Podlaskiej Złotej Setce Przedsiębiorstw.

O prawie 10 milionów zł większe są w tym rankingu przychody firmy zamykającej listę Podlaskiej Złotej Setki Przedsiębiorstw Kuriera Porannego. Nie miejmy jednak złudzeń - nie oznacza to niestety, że tak się poprawiła sytuacja gospodarcza w regionie. Sprawa jest bardziej złożona: do Setki trafiło więcej firm niż w ubiegłych latach spośród tych, których dane nie były wcześniej z różnych względów uwzględnione. Poszerzenie bazy zaprocentowało wypchnięciem poza grono liderów nawet części tych przedsiębiorstw, które były na liście w ubiegłym roku i ich przychody wzrosły.

Na gali Złotej Setki 18 listopada, a następnie w dodatku specjalnym poświęconym rankingowi (21 listopada) przedstawimy jego wyniki. Przypomnijmy, że zgodnie z wielokrotnie wyrażaną opinią przedsiębiorców, rozszerzyliśmy listę nagrodzonych. Pokażemy nie tylko jednego lidera (niezmiennie stojącego na topie) z największym przychodem, ale po trzech w kategorii firm dużych, średnich i małych.

Łącznie uhonorowanych będzie kilkanaście firm i osób. W wyłonieniu najlepszych wspierali nas partnerzy ze znanych z profesjonalizmu firm PwC i Bisnode.

W ubiegłym tygodniu zamknęliśmy także listę przedsiębiorstw pretendujących do tytułu Najlepszego Pracodawcy Roku. Tę kategorię wprowadziliśmy chcąc podkreślić zmianę jakościową, jaka dokonuje się (lub powinna się dokonać) na rynku pracy, gdzie poza wielkością zarobków liczy się coraz więcej innych wartości, jak np. możliwości rozwojowe pracowników czy stosunki międzyludzkie.

Konkurs o tytuł Najlepszego Pracodawcy towarzyszy Złotej Setce, ale mogą brać w nim udział przedsiębiorstwa podlaskie bez względu na wielkość i skalę przychodów.

Badania ankietowe, będące podstawą tego rankingu przeprowadza dla Kuriera Porannego Direction Group z Białegostoku. - O tytuł ubiega się ponad 20 firm - mówi Marek Masalski, prezes Direction Group. - Już samo ich zgłoszenie świadczy, że zależy im na wartościach, jakie chcemy promować.

--------------------------------------
Komentarz

Zmiany w przepisach celnych wyzwaniem i szansą dla przedsiębiorców handlujących z krajami spoza UE

Daria Jabłonowska,
starszy konsultant, zespół podatków pośrednich, PwC

- Z początkiem maja 2016 roku został wprowadzony nowy Unijny Kodeks Celny, który zastępując dotychczasowy Wspólnotowy Kodeks Celny, ujednolicił zasady regulujące obrót towarowy z krajami trzecimi, tj. spoza UE. Istotną kwestią, która przyświecała reorganizacji starych uregulowań była dynamicznie rozwijająca się współpraca międzynarodowa, nowe technologie, czy coraz to bardziej urozmaicone łańcuchy dostaw transgranicznych, które zaczęły stwarzać problemy po stronie administracji celnych poszczególnych państw członkowskich oraz kreowały środowisko celne podatne na nierówne traktowanie podmiotów w bądź co bądź jednolitym systemie celnym Unii Europejskiej.

Zmiany, jakie towarzyszą wejściu w życie nowych przepisów stały się odczuwalne dla wszystkich przedsiębiorców działających w międzynarodowym obrocie towarowym, agencji celnych oraz administracji celnej, która musiała dostosować swoje działania do nowych realiów.

Dla przedsiębiorców handlujących z podmiotami z krajów trzecich, przewidzianych jest szereg udogodnień skutkujących mniejszymi obciążeniami administracyjnymi.

Najistotniejszymi obszarami zmian, którym warto się przyjrzeć są kwestie związane z pozwoleniami AEO (upoważniony przedsiębiorca), korzystaniem z procedur celnych w tym procedur uproszczonych oraz ustalaniem wartości celnej importowanych towarów. Bardzo ważne są również zmiany proceduralne związane z postępowaniami czy wydawaniem decyzji celnych.

Wartym podkreślenia jest fakt, że na zmianach wprowadzonych Unijnym Kodeksem Celnym nie koniec - należy pamiętać o dostosowaniu przepisów krajowych - toteż pokłosiem modernizacji z 1 maja 2016 roku, jest zmiana Ustawy Prawo Celne, dwudziestu dwóch innych ustaw (w tym Ustawy o VAT) oraz kilkudziesięciu rozporządzeń.

-----------------------------------------------
Komentarz

Pracodawca w błyskawicznie zmieniającym się świecie

Andrzej Parafiniuk,
prezes Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego

- Zarówno ci najwięksi przedsiębiorcy - na przykład liderzy Podlaskiej Złotej Setki Przedsiębiorstw Kuriera Porannego - jak i zatrudniający kilkanaście lub nawet jedną osobę stoją przed tymi samymi dwoma problemami. Po pierwsze na rynek pracy powoli wchodzi zupełnie nowe pokolenie. To tak zwana generacja „Z” . Bardzo zróżnicowana: z jednej strony to osoby otwarte na świat, choć często go nierozumiejące; z drugiej - z różnym zapleczem materialnym, bo część może już konsumować sukcesy swoich rodziców, a inni budują własny status całkowicie od podstaw. Wszystkich łączy fakt, że nie znają świata bez Internetu. Rzeczywistość wirtualna jest ich „drugim realem”, chociaż czasem (właśnie ze względu na status) mają do niej różny dostęp, bo jedni urodzili się ze smartfonem w ręce, a drudzy muszą na niego sami zarobić.

Pracodawcy, zazwyczaj ludzie wcześniejszej generacji, muszą więc nie tylko znaleźć sposób na komunikację uwzględniającą te różnice percepcji, jak i uwzględnić aspiracje młodych ludzi budowane na porównaniach z najlepszymi gospodarkami świata.

A jest i jeszcze inne wyzwanie dla pracodawców regionu: nasze województwo powoli się wyludnia (codziennie na stałe wyjeżdża stąd kilka osób), co oznacza, że grono tych, z którymi przyjdzie pracodawcom „się zmierzyć” także się zmniejsza. Wszystkie te trendy powodują, że na rynku pracy wchodzimy w fazę, kiedy to pracownik wybiera pracodawcę, a nie odwrotnie. Do takiej sytuacji pracodawcy muszą dostosować swoje strategie rozwoju, w tym kapitału ludzkiego, komunikacji, wyznaczania celów tak, by swoją ofertą zatrzymać młodych ludzi w regionie i pozwolić im się realizować.