Piknik u Reksa - dzień otwarty w schronisku

Janka Werpachowska
Jedna z wolontariuszek, Adela Radziwońska, razem z mamą co tydzień przychodzi do schroniska, żeby zajmować się psami. W sobotę prezentowała gościom kilkutygodniową suczkę, przeznaczoną do adopcji. Maleństwo znalazło dom.
Jedna z wolontariuszek, Adela Radziwońska, razem z mamą co tydzień przychodzi do schroniska, żeby zajmować się psami. W sobotę prezentowała gościom kilkutygodniową suczkę, przeznaczoną do adopcji. Maleństwo znalazło dom. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Była wojskowa grochówka i kiełbaska z musztardą, prezenty. Ale najważniejsze, że kilkanaście psów opuściło schronisko.

Świetny wynik - cieszy się kierownik białostockiego schroniska dla zwierząt Waldemar Okulus. - Osiemnaście psów w ciągu kilku godzin znalazło domy.
To efekt sobotniej akcji, która tym razem przebiegała pod hasłem "Piknik u Reksa". Pierwsi chętni ustawili się przed bramami schroniska już o godz. 10.

Prezent, ale nie zabawka

Przychodziły całe rodziny. Często decydujący głos przy wyborze psiaka miały dzieci.
Maćkowi najbardziej spodobała się kędzierzawa, biało-czarna, siedmiotygodniowa suczka.

- To już będzie mój prezent pod choinkę - cieszy się chłopak.

- Zdecydowałam się na psa - dodaje Jolanta Panasewicz, mama Maćka - nie tylko ze względu na syna. Oczywiście to ma być dla niego lekcja odpowiedzialności i obowiązkowości, a przy okazji, mam nadzieję, szczeniak trochę odciągnie Maćka od komputera. Ale, oczywiście, zdaję sobie sprawę, że większość obowiązków i tak spadnie na mnie.

Panna z posagiem

Państwo Panasewiczowie opuścili schronisko nie tylko ze szczenięciem. Dostali też paczkę z karmą, zestaw do sprzątania po piesku, karty rabatowe do sklepu i do lecznicy.

- Taki dzień rekompensuje stres i ciężką pracę w schronisku - mówi Okulus. - Bardzo się cieszę, że aż dziewięć dorosłych psów znalazło właścicieli. One zawsze mają najmniejsze szanse na adopcję.

Szersza relacja z "Pikniku u Reksa" w sobotę na stronach Pupile.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
betka

Ciekawi mnie jedno . Czy rzeczywiście ktoś kto tak bardzo chciał mieć pieska musiał czekać aż na tzw. "nagłaśniającą akcję" ? Czy nie mógł przyjść normalnie w każdy inny dzień tygodnia do schroniska i wybrać sobie spokojnie upatrzonego pupilka ?Podejrzewam, że większość tych którzy wczoraj tu przyszli zostali zachęceni bezpłatną grochówką i "prezentami" dla zwierzaków niż chęcią posiadania psa i za parę dni te same pieski wrócą z powrotem do schroniska oczywiście już bez smyczy, obroży i paczki z karmą !!!!!!!!

k
ktoś

Oj zieloni zieloni. Świnki i krówki są po to aby je jeść, a kwiatki hodować bo są fajne (a nie do jedzenia).

d
dreag

Pokłony za nagłośnienie i sprawną organizację "Pikniku..." panu kierownikowi Okulusowi. Życzę zapału do dalszej pracy na rzecz bezdomnych zwierząt (i to nie tylko z obowiązku, ale z zamiłowania, a przynajmniej zrozumienia), kolejnych wspaniałych akcji i pomysłów. No i macie super wolontariat!!!! Gratulacje. A tak przy okazji... Może by zorganizować jakiś kącik adopcyjny w TVB, na wzór środowego wydania "Kawa czy herbata" w TVN.

m
monia3a

Super wynik mam tylko nadzieję, że te pieski nie wrócą po jakimś czasie spowrotem.

W
WWW.ZIELONI.REPUBLIKA.PL

TE KIEŁBASKI BYLY JAK W CHINACH Z PIESKÓW TZW. HOT DOGI?

Dodaj ogłoszenie