Nocą bez pomocy

Anna Łubian
Albo do końca roku, albo w ogóle nie będziemy leczyć - grozi szef pogotowia. Zbuntował się. Dlaczego? Bo NFZ proponuje mu opiekę nad pacjentami w nocy i święta tylko do końca lutego.

W nocy z poniedziałku na wtorek zamykamy nasze ambulatoria i przestajemy wysyłać karetki - oświadcza Ryszard Wiśniewski, szef Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku.Dodaje, że podobnie zrobią jego koledzy z Łomży i Suwałk.

Opieka bez zmian
Chodzi o opiekę w czasie, kiedy gabinety lekarzy pierwszego kontaktu są zamknięte: w dni powszednie po godzinie 18 oraz w soboty, niedziele i święta. Pod koniec grudnia na podlaski NFZ powierzył te obowiązki w byłym województwie białostockim pogotowiu ratunkowemu. Wyjątek stanowił powiat hajnowski - tu pacjentami miał się opiekować szpital. Wczoraj w podlaskim NFZ zapadły kolejne decyzje.
- Postanowiliśmy, że w powiecie hajnowskim zostanie tak jak jest. Szpital w Mońkach będzie się opiekował pacjentami, którzy należą do przychodni przy monieckim zoz-ie. Podobnie będzie w Dąbrowie Białostockiej. W Sejnach pacjentami będzie się opiekować szpital i niepubliczna przychodnia. Reszta pacjentów jest w rękach pogotowia - mówi Adam Kurluta, szef podlaskiego NFZ. Wczoraj wysłał w tej sprawie faksy. Proponuje podpisanie umowy tylko na miesiąc do końca lutego.

Zażenowany dyrektor
I to właśnie zbulwersowało Ryszarda Wiśniewskiego. - W czwartek spędziliśmy w Funduszu cztery godziny. Ustaliliśmy, że podpisujemy umowę do końca roku. A tu nagle wczoraj o 14.41 dostaję faks z propozycją podpisania porozumienia na miesiąc. To wszystko jest żenujące - denerwuje się szef białostockiego pogotowia.
Nie kryje swojej irytacji. - Jak oni to sobie wyobrażają? Znowu mam podpisywać umowy dzierżawy na 28 dni? A co ze sprzętem? Przecież, żeby to wszystko miało ręce i nogi, potrzeba inwestycji. Ja w tym nie będę brał udziału. Od północy we wtorek zamykamy ambulatoria. Nie wyjedziemy do żadnej gorączki. Pojedziemy tylko do stanów zagrożenia życia - nie może wytrzymać Ryszard Wiśniewski.
Co na to podlaski NFZ? - Oficjalnie o niczym nie wiem. Przecież są telefony. Skoro dyrektorowi pogotowia nie podoba się treść porozumienia, mógł do nas zadzwonić. Zresztą jeszcze w piątek rano wszystko mu się podobało - dziwi się Adam Kurluta.
Próbuje uspokoić pacjentów: - Jest jeszcze poniedziałek. Można się porozumieć. Poza tym nie tylko pogotowie chciałoby opiekować się pacjentami w nocy i święta. Jest wielu chętnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie